czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 39

    Perspektywa Cat

 Zayn ma raka ... Liam i Dan zerwali ze sobą z niewiadomych przyczyn ... Rose popada powoli w depresję ... a El najprawdopodobniej się tnie, przynajmniej tak słyszałam od Tori. Dużo się działo ... gdy mnie nie ma wszystko się wali ... na jakiej podstawie ?! Co ja jakiś anioł stróż jestem żeby wszystkiego dopilnować ?! Najwidoczniej tak ... nie mogę ich zostawić. Muszę walczyć ... będę walczyć ... do samego końca ... boję się tylko że może on nastąpić szybciej niż się tego spodziewam ...

***

  - Wiesz, bardzo nam ciebie brakuje ... - Szepnął Niall ściskając moją prawą dłoń tak mocno że zaczęłam się bać iż więcej nie zagram na gitarze ... bo jak jeśli mi ją zgniecie ?!
  - Dużo się działo, nie ? Do tego Ana zerwała ze mną kontakt ... nie odzywa się do mnie, nie odpowiada na sms'y ... masakra jakaś. - Powiedział łamiącym się głosem Harry. - Ona jest dla mnie ważna ... pierwszy raz się tak przy kimś czułem ... a teraz nie wiedzieć czemu nie chce mnie znać ... - Dodał i założę się że uronił kilka łez. Moje maleństwo biedne ... zawsze traktowałam Hazzę jak malutkiego braciszka ... obiecuję ci, jeśli uda mi się, pomogę ci !
  - Lou i Alex są parą od jakiegoś tygodnia. - Dodał mój chłopak. - Niby Alex nie chce o tym nikomu wspominać ... nawet zakazała Louisowi nam tego powiedzieć ! Ale i tak to wygadał. W końcu, nie ? - Zaśmiał się delikatnie blondyn. Tak, w końcu są razem ! Tak się cieszę !
  - Jeśli chodzi o Zayna podobno zostały mu niecałe dwa tygodnie życia ... jeśli nie mniej. - Mruknęła Tori. - Został w domu gdyż nagle zasłabł ... nie miałam serca go tutaj taszczyć. - Westchnęła. On nie umrze ... jeśli ja nie to i on. Nie pozwolę na to. Mogą zapomnieć.
 Chciałam coś odpowiedzieć lecz nie dałam rady. Zupełnie jakbym nie pamiętała jak się to robi. Oprócz tego nie miałam siły. Najprościej w świecie. Czułam się jak opona bez powietrza.
  - Boję się o Eleanor ... a co jeśli ona faktycznie się kaleczy ? - Zapytał cicho loczek a ja nie mogłam tego już słuchać. Tyle okropności ... z pod mojej powieki wypłynęła jedna łza a ręka, mimowolnie, drgnęła.
  - O Boże, Cat ! - Wrzasnęli chórem z nutką szczęścia w głosie.
  - Biegnę po lekarzy. - Pisnęła brunetka i wybiegła z sali trzaskając drzwiami. Dobra ... delikatnie podniosłam powieki od razu żałując. Światło niemiłosiernie mnie raziło. Po chwili, gdy pielęgniarka i doktor przyszli, ponowiłam próbę tym razem z innym efektem.
  - Cat ... - Szepnęła Rose ze śmiechem a łzy leciały jej z oczu ciurkiem.
  - Boże ... jak się cieszę ... kochanie ... - Jęczał Niall chlipiąc i jeszcze mocniej ściskając mi dłoń.
  - Zgnieciesz ją. - Uśmiechnęłam się do niego blado czując się jak ... no, po prostu tragicznie.
  - Wybacz. - Zarumienił się, puszczając moją rękę.
  - Panienko Malik, możemy porozmawiać na osobności ? - Lekarz niby pytał mnie choć domyśliłam się że też powiedział to na tyle donośnie by inni zajarzyli że mają wyjść. Hah, ale ja spostrzegawcza !
 Moi przyjaciele wyszli, dzwoniąc do innych, by powiedzieć im radosną nowinę mojego zmartwychwstania a tamci zaczęli mnie o wszystko wypytywać.

***

 Po jakiejś godzinie dziwnych badań, o których chcę jak najszybciej zapomnieć, do mojej sali wparowała cała elita PLUS Ana i Cristal.
  - Jak się czujesz ? - Spytała na wstępnie Dan kątem oka patrząc z obrzydzeniem na Liama.
  - Dobrze ... - Wyszczerzyłam się do nich.
  - Na pewno ? Bo wyglądasz jak wielka góra gówna. - Prychnęła Cristal.
  - Miło ciebie widzieć, blondyneczko. Jak tam skład cheerleaderek ? Dajecie radę ? - Spytałam ze śmiechem słysząc jej komentarz na temat mojego wyglądu.
  - Jest rewelacyjnie. Tylko brakuje nam prowadzącej ... chcą postawić mnie na tym stanowisku ale skoro się obudziłaś nie będę twoją przeszkodą. - Uśmiechnęła się delikatnie.
  - Kiedy cię wypuszczają ? - Spytała Ana i Hazz jednocześnie.
  - Najpierw muszą dostać jakieś wyniki badań żeby stwierdzić kiedy będę gotowa ... oby jak najszybciej. - Jęknęłam. - Tutaj jest strasznie nudno ... - Burknęłam jak nadąsane dziecko na co inni tylko parsknęli śmiechem.
  - Trzymaj kocie. - Mruknął mój brat rzucając mi mojego różowego króliczka z ogonem niebieskiej wiewiórki ... kiedyś Amy mi oderwała jej głowę więc stwierdziłam po co to marnować ... na strychu znalazłam łeb królika i tak oto powstała Sweetie Belle. 
  - Dzięki. - Posłałam mu całuska a ten jak dziecko udał że go złapał, zacisnął dłoń w piąstkę i przyłożył ją do serca z miną jakby orgazmu dostał przez co wybuchłam śmiechem.
  - Słuchajcie, ona pewnie jest zmęczona dajcie jej spokój ... chodźmy już, potem przyjdziemy jak trochę odpoczniesz. - Mruknął Li.
  - A skąd wiesz jak ona się czuje ? - Prychnęła Dan.
  - Domyślam się. W przeciwieństwie do ciebie ja myślę. - Warknął.
  - Oczywiście, tak samo jak wtedy gdy zapomniałeś paszportu z domu jak mieliśmy lecieć na Hawaje ? Co twój chomik go pożarł ? - Zaśmiała się kpiąco brunetka.
  - Nie wypominaj mi błędów z przeszłości. - Burknął.
  - A bo co mi zrobisz ? - Prychnęła.
 Spojrzałam na innych pytająco a oni spuścili głowy. OMG, mówili że się kłócą ale nie że jest aż tak źle ! Dziwne że jeszcze do rękoczynów nie doszło ...
  - Racja, idziemy. - Puściła mi oczko Alex a gdy Lou chciał ją cmoknąć w usta, ona obróciła lekko głowę tak że dał jej zwykłego buziaka. - Umowa. - Wyszczerzyła się i wyszła z sali.
 Gdy inni ją opuszczali poprosiłam żeby Ana i El poczekały chwilę. Muszę z nimi pogadać ... potem jeszcze pomyślę nad sprawą Li i Dan ... no i mojego brata ...
  - El, czemu masz bandaże ? - Spytałam prosto z mostu gdy do blondynki ktoś zadzwonił a ona odebrała gdzieś z boku.
  - A coś się stało ? - Zapytała zdziwiona.
  - Wiesz jak to wygląda ? Jakbyś się cięła ... wszyscy tylko o tym myślą i się boją o ciebie i martwią ... więc pytam. - Wzruszyłam ramionami.
  - Robiłam sobie herbatę i nalałam wrzątku do cienkiej szklanki mojej mamy w której ona zazwyczaj pije alkohol. Szklanka wybuchła a mi nie dość że poraniło ręce to jeszcze się oparzyłam ... ale będzie git, za dwa/trzy dni będą mi zdejmować opatrunek i ponownie posmarują śmierdzącą maścią. - Puściła mi oczko.
  - Powiedz to innym ... niepotrzebnie się martwią. - Uśmiechnęłam się do niej delikatnie. 
  - Zgoda ... to ja lecę, pa. - Cmoknęła po czym wyszła z sali poprawiając włosy.
  - Co się stało że chciałaś bym została ? - Spytała z delikatnym i słodkim uśmiechem Ana przyglądając mi się swoimi szaro-niebieskimi oczyma.
  - Czemu zrywasz znajomość z Harrym ? - Zapytałam smutno.
  - Dowiedziałam się o nim paru rzeczy ... - Spuściła smutno głowę. 
  - Na przykład ? - Uniosłam jedną brew ku górze.
  - Jest playboy'em. Codziennie miał inną dziewczynę. Przeleciał prawie każdą z naszej szkoły ... nawet z nauczycielką matematyki, tą studentką miał romans. - Powiedziała a z jej oczu poleciała pojedyncza łza. Oho, czyżby miłość loczka była odwzajemniona ?
  - Kochasz go. - Stwierdziłam zaczesując włosy do tyłu. - Kto ci to powiedział ?
  - Olivier. 
  - Wiesz że on gwałcił inne ?
  - Tak ...
  - I to ci nie przeszkadza w dalszym zadawaniu się z nim ?
  - On jest moją rodziną ... po za tym, przestał to robić.
  - A Harold jest twoją miłością i odkąd ciebie poznał nie spojrzał na żadną inną.
 Milczała tak samo jak ja. Ona myślała nad tym co powiedziałam a ja czekałam z cierpliwością na jej reakcję. 
  - Kocham go. - Mruknęła ze łzami w oczach.
  - Jeśli na prawdę to czujesz to idź do niego i mu to powiedz. - Puściłam jej oczko.
  - Dzięki, pa. - Rzuciła  po czym wybiegła jak piorun z sali. 
 Wzruszyłam ramionami z wielkim wyszczerzem po czym położyłam się spać.

***

 Otworzyłam zmęczona oczy a pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam, która godzina. 
  - Jedenasta ... Wow, długo spałam. - Ziewnęłam, rozglądnęłam się do okoła, zeszłam ze szpitalnego łóżka ze śmiechem. To coś co miałam na sobie wyglądało jak beznamiętna piżama ... nie wiem czy piżama może być namiętna ... ale wiem że to brzydko wyglądało !
 Wzięłam różowy, szeroki pasek, który zapięłam na biodrach przez co biały materiał przypominał sukienkę. Rękawy do łokci podwinęłam. Założyłam leginsy i baletki, które przynieśli mi znajomi. No ! I teraz to jakoś wyglądało !
 Wyszłam z mojej sali, rozglądając się do okoła. Wszędzie gwar, nikt nawet nie zauważy jak mnie nie będzie, jeśli sprytnie się wmieszam w tłum. 
 Powolnym krokiem ruszyłam ku recepcji przy której stała młoda pielęgniareczka plotkująca z recepcjonistką i co chwilę spoglądając na lekarza przed czterdziestką. Podeszłam tam i czekałam ... czekałam ... i się nie doczekałam. One sobie tutaj gadu gadu a ja czekam jak jakaś głupia.
 Kątem oka spojrzałam na dwie teczki leżące na blacie. "Zayn Malik" a w drugiej "Nathaniel Malik". Wyszczerzyłam się sama do siebie i z ciekawości chwyciłam je obie, otworzyłam i zaczęłam czytać. 
  - O Boże ! - Wrzasnęłam na cały głos uradowana. Nie mogłam w to uwierzyć.
  - Co się stało ? I czemu czytasz cudze akta ?! - Pisnęła blondynka przerażona na co ja spojrzałam na nią ze łzami w oczach.
  - Zaszła wielka pomyłka. - Szepnęłam zaciskając palce na teczce mojego brata.

***

Bry ^^ Co tam u was ? Jak końcówka roku szkolnego ?? U mnie jakaś masakra ... byłam zagrożona  HISTORII ! Rozumiecie to ?! HISTORIA ! Coś nienormalnego -,-"
Jak wam się podoba rozdział ?? Połowa rzeczy się wyjaśniła ^^ A druga połowa zostaje tajemnicą >;3
Dobra, koniec, czekamy na komentarze ;*
Przypominam o asku na którym możecie o wszystko pytać ;D
Bay <3

14 komentarzy:

  1. Miałam rację!!!!! Jea nic sie nię spierdoliło do końca ! Jak ja sie cieszę! Po prostu car to chyba naprawdę taki anioł stróż :) Jupi i wreszcie harry i ana będą razem( taką mam nadzieję) alex i lou są razem:D ! cud miód malina:) czekam na kolejny z niecierpliwością:) plosie dodajcie coś szybko
    pozdrawiam i życzę dużo weny :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojć :( jestem okropna! Totalnie zapomniałam skomentować! Ah to wszystko przez nawał nauki. Np. dziś miałam 4 strony z niemca do nauczenia! Kurczę jakiś pierdoły wydrukowała i każe się nauczyć. No co za babsztyl! :(
    Dobra pomijając moje problemy heh a więc:
    Cat to taka dobra wróżka! Może w kolejnych rozdziałach się okaże, że ma magiczną moc? hehe i wszystkich zaczarowała! uuu byłoby fajnie i jakiś efekt zaskoczenia a raczej mega zaskoczenia! Bo nikt się przecież czarów nie spodziewa, prawda? :) no ale żarty na bok :PP
    Ooo ale się cieszę, że Ana chce dać szansę Harremu. Wieezę, że będą razem szczęśliwi :))). Harry tak słodko się przy niej jąkał brakowało mi tego :P cud, miód i malinki <333
    A końcóweczka? No po prostu padłam! Łzy w oczach Cat i te akta! Ooo :)
    Rozpłynęłam się :P To było niesamowite!!!
    Brakuje mi tylko Cat i Nialla. Razem są tacy słodcy że jeść ich tylko łyżeczkami hahahaha <333

    Ps. Musiałam usunąć własny komentarz bo zrobiłam głupi błąd ortograficzny. Nie chcesz wiedzieć jaki hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy następny rozdział? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Nata wyjechała i nie miała za bardzo kiedy napisać. Ale wzięła się do roboty i chyba już niedługo doda ;D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna ... najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu xD

      Usuń
  6. Kiedy następny.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny niedługo. Natalia prawie już go skończyła ^^

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne bohaterki, piękne tło, fenomenalna fabuła- czego chcieć więcej ?? Ten blog bije na głowy wieeeeele wiele innych !! Jest naprawdę świetny i mówię to zupełnie szczerze :) Oby tak dalej ;)

    Pozdrawiam
    Życzę dalszej weny do pisania
    I serdecznie zapraszam do siebie- http://onedirection11111.blogspot.com/ ^.^ xx

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy następny???

    OdpowiedzUsuń