niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 34

Perspektywa Rose

 Boże mój bratanek Justin jest taki kochany. Cieszę się że Zay poznał część mojej rodziny, ale od jakiegoś czasu jego zachowanie jest dość dziwne. Często jest zamyślony i jakiś nieobecny. Już mniej czasu spędza ze mną, a co dopiero z resztą naszych znajomych. Właśnie wracaliśmy do rezydencji Zayna i Cat.

  - Hej kochanie co się dzieje ? – spojrzałam na niego, a on nic.
  - Zayn o czym tak myślisz ? – machnęłam mu przed twarzą dłonią, jeszcze chwila i by wszedł w słup.
  - Co ? Mówiłaś coś …? – spojrzała na mnie wyczekująco.
  - Co się z tobą dzieje ? – zapytałam ponownie.
  - Nic, nic nie musisz się martwić. – uśmiechnął się delikatnie i objął mnie ramieniem.
 Nagle podeszła do nas jakaś grupka chłopaków mniej więcej po 19-20 lat. Ubrani byli w czarne skóry i tego samego koloru dżinsy. Spojrzałam tylko zdziwiona na mojego chłopaka, któremu na twarzy pojawił się chytry uśmieszek.
  - Siemasz Malik ! – wydarł się jeden.
  - Hej chłopaki. – przywitał się z całą grupką.
  - Niezłą laseczkę sobie wyrwałeś. – zmierzył mnie jakiś blondyn, na co spojrzałam na Zayna, boże z kim on się zadaje ?!?
  - Się wie. – rzucił i mocniej mnie przytulił, boże co się z nim dzieje…. jak on się zachowuje…
  - To co widzimy się wieczorem ? – zapytał jakiś wytatuowany dryblas.
  - No jasne Greg zdzwonimy się, a teraz lecę. – powiedział i ciągnąc mnie za sobą znów zaczął zmierzać w stronę swojej willi.
  - Kto to ? – zapytałam w końcu jak już weszliśmy do domu.
  - A i tak nie znasz, nie chodzą do nas do szkoły. – mruknął jakby od niechcenia.
  - Co się z tobą dzieje czemu mnie tak traktujesz ? – oburzyłam się.
  - Oj zdaje ci się Rose nie rób z igły widły.- Zayn ja robie z igły widły ?!? Patrz jak ty się zachowujesz względem mnie i reszty.
  - Nie mam zamiaru się kłócić idę się wykąpać i idę na miasto nie czekajcie na mnie. – powiedział i zniknął wchodząc na górę.
 Oszołomiona nadal stała w korytarzu i zastanawiałam się co temu chłopakowi pozmieniało się w głowie. Zdjęłam buty i kurtkę, a następnie poszłam do kuchni i nastawiłam wodę. Wzięłam kubek i wsypałam dwie łyżeczki kawy i cukru, a następnie zalałam wrzątkiem. Wyciągnęłam z szafeczki paczkę ciasteczek i ułożyłam ładnie na talerzyku po chwili wyrzucając opakowanie po nich do kosza. Wzięłam swój deser i poszłam do salonu. Wygodnie usadowiłam się i włączyłam TV. Kątem oka spojrzałam na zegarek była 19 więc włączyłam wiadomości. Dobra gadali o jakiś małolatach co napadli na monopolowy, o tym że uratowano kotka z kanalizacji i o One Direction. Nagle z góry zszedł Zayn i zerkając na mnie przelotnie poszedł do przedpokoju. Szybko się zerwałam z narożnika i poszłam w tamtą stronę. Mój chłopak był ubrany w biały t-shirt, czarne rurki i tego samego koloru skórę i buty.
  - Nie czekaj na mnie pa. – rzucił i nawet nie racząc mnie całusem, a nawet spojrzeniem wyszedł zostawiając mnie wrytą.
  - Co się z tobą dzieje Zayn ….? – wyszeptałam i załamana obsunęłam się po ścianie na zimne kafelki. Przysunęłam kolana do klatki i otuliłam je ramionami. Czułam jak po moich policzkach mimowolnie zaczynają spływać łzy. Mój oddech stał się płytki i ciężki do wyrównania. Nagle drzwi zaczęły się otwierać, a zza nich usłyszałam śmiechy Cat, Triny i Wojtka, pośpiesznie wstałam i pobiegłam do kuchni. Wytarłam twarz i ustabilizowałam oddech, opierając się o blat patrzyłam przez wielkie okno.- Hej Rose. – usłyszałam melodyjny głos czerwono włosej przyjaciółki.
  - Hej. – mruknęłam nadal na nią nie patrząc, wiedziałam że pozna że płakałam.
  - Gdzie Zay ? – zapytała tym razem Trina.
  - Wyszedł z kumplami. – wymamrotałam i wymijając ich poszłam do salonu.
  - Coś się stało ? – zapytał Wojtek siadając obok mnie.
  - Nie nic się nie stało. – uśmiechnęłam się niemrawo nadal unikając kontaktu wzrokowego.
  - Rosalie ty płakałaś. – zapytała, a bardziej stwierdziła Cat.
  - Nie tylko coś mi do oka wpadło. – zmyśliłam szybko.
  - Ale już ok. – upewniła się.
  - Tak, tak jest dobrze.
  - Ugh też nie lubię jak coś mi wpada do oka. – wycedził przez zęby Wojtek.
  - Coś ciekawego w TV ? – wzięła pilota Trina i zaczęła skakać po kanałach.
  - O daj na „Jak poznałem waszą matkę” ! – pisną uradowany Wojtek, zawsze kochał ten serial, ja z resztą też, ale nie mam dzisiaj ochoty na nic i to wszystko przez własnego chłopaka.
  - Jestem zmęczona idę spać. – uśmiechnęłam się przelotnie i wbiegłam po schodach do mojej i Malika sypialni. 
 Bez Niego była taka ponura i chłodna. Wzięłam piżamę, czyli za dużą koszulkę i majtki i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i gotowa wyszłam z pomieszczenia. Wsunęłam się pod kołdrę i mocno do niej przytuliłam. Z moich oczu po raz kolejny tego wieczoru zaczęły płynąć łzy… Dlaczego on się tak zachowuje ? Co się z nim dzieje ? Dlaczego zaniedbuje znajomych ? Tyle pytań na żadne brak odpowiedzi…. Wtuliłam się w poduszkę i z trudem zasnęłam.

***


 Ze snu wybudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Spojrzałam w bok, ale tam nadal nie było Zayna, zerknęłam na zegarek za dwadzieścia piąta… Powoli wyszłam z pod kołdry i delikatnie zaczęłam stąpać w stronę drzwi. Otworzyłam je pomału i zaczęłam zmierzać na dół do miejsca z którego dobiegał hałas. To co tam ujrzałam wstrząsnęło mną i za razem wkurzyło …. stał tam upity, nie wróć nachlany Zayn zbierający jakiś potłuczony szklany wazon z podłogi.

  - Nie chcę ci prawić kazań, ale czy ty do cholery wiesz która godzina. – próbowałam mówić cicho, bo normalni ludzie o tej godzinie śpią.
  - Ojjjj kooochaniee nie …. nie gnieewaj się …. czekaj naaa mnie w łóżku. – wymruczał mi do ucha, a po moim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz.
 Nigdy nie czułam przy Nim takiego czegoś, zazwyczaj było to odczucie bezpieczeństwa.
  - Jak ty się zachowujesz ?!? Co się z tobą dzieje Zayn ! – krzyknęłam, a ten udając baletnicę stłukł kolejny wazon i kilka ramek.
  - Oj przepraszam wielmożna pani….!! – prychnął i pokłonił się przede mną. 
 Przez sporą ilość promili we krwi wylądował plackiem na ziemi.
  - Co tu się dzieje ? – zapytała zaspanym głosem Cat.
  - Patrz co zrobiłeś, nie umiesz się normalnie zachowywać … musiałeś się najebać i robić jakieś boruty ! – ten człowiek wyprowadza mnie z równowagi, a powiem że to nie jest łatwe.
  - Zayn co ty ze sobą robisz ? – zapytała Cat siadając obok brata na ziemi, a on uradowany udawał wyścigówkę. Bosz czy on ma tam mózg ?!?
  - Bruuum bruuum jej wygrałem ! – krzyknął dziecięcym głosem mulat.
  - Zayn spać do cholery już ! – wydarła się czerwono włosa, miała tak poważny głos że aż sama się wystraszyłam.
  - Ale … nie mogę bo kto złapie wiewiórki z ogrodu. – powiedział zrezygnowanym głosem chłopak, a jego siostra bez wahania pobiegła na taras. Oj Cat ty i ta słabość do wiewiórek.
  - No brawo Zayn, a niech będzie chora przez ciebie to cie ukatrupię. – wycedziłam przez zęby.
  - Ojjj przepraszam maaamo…. – śmiał się w niebo głosy.
  - God mam cię dosyć od kilku dni zachowujesz się jak dzieciak, zaniedbujesz znajomych i mnie, wozisz się z podejrzanym towarzystwie i przychodzisz o późnych godzinach najebany w trzy dupy, co się z tobą do cholery dzieje !?!?!? – opadłam na ziemię naprzeciwko niego.
  - Nie chce mi się tobą gadać idę spać. – wymamrotał i ledwo wstając, chwiejnym krokiem poszedł na górę. 
 Bezwładnie położyłam się na ziemi i skuliłam się w kulkę.
  - Rose spokojnie to na pewno przejściowe. Musi się wyszaleć i mu przejdzie, daj mu czas. – przytuliła mnie przyjaciółka.
  - Oby Cat, ale trudno mi patrzeć jak on olewa znajomych…. – wypowiedziałam w jej ramię.
  - Damy rade, a teraz chodź spać. – pomogła mi wstać i razem poszłyśmy na górę.
  - Cat wiem że to głupie, ale mogę spać z tobą…? – spojrzałam na nią błagalnie.
  - Jasne, rozumiem. – poczochrała mi włosy.
 Poszłam do sypialni, gdzie Zayn już cicho pochrapując spał, podeszłam do niego i pocałowałam w czoło. Zabrałam swoją poduszkę i pomaszerowałam po cichu do pokoju przyjaciółki. Położyłam się do łóżka, które na marginesie jest wielkie, nakryłam się szczelnie kołdrą i bez słowa zasnęłam jak niemowlę.

***


Poczułam jak promienie słońca otulają moją twarz. Delikatnie rozchyliłam powieki i ziewnęłam. Pomału wysunęłam się z pod kołdry i wstałam przeciągając się. Cat już nie było więc poszłam do kuchnie, bo pewnie już wszyscy wstali. Weszłam do pomieszczenia i usiadłam na krześle razem z resztą, brakowało tyko Zayna. Spojrzałam na zegarek omg prawie 13 O_O

  - Hej. – powiedzieli wszyscy promiennie.
  - Bry. – uśmiechnęłam się sztucznie i oparłam głowę na stół.
 Po drodze zobaczyłam że szkło jest już posprzątane, więc nie ma się co martwić o jakiś wypadek. Wzięłam z lodówki butelkę z pomarańczowym sokiem i wróciłam na miejsce.
  - Jakieś plany na dzisiaj ? – zapytała Trina.
  - Może skatepark ? – powiedział Lou wparowując do kuchni, a wraz z nim Alex.
  - Gdzie ten pudrowany laluś z pedalską grzywką ? – zapytała moja kochana i jak zawsze miła przyjaciółka.
  - Śpi bo się uchlał. – wycedziłam przez zęby, a wszyscy, poza Cat spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
  - Buahahahaha zrobię mu pobudkę. – uradowała się Alex i wyciągnęła z pod zlewu wiadro.
  - Nie nalewasz wody ? – zapytał Wojtek, jak ona zaczęła iść na górę.
  - A po co woda, skoro mam wiadro…………. No dobra nie będę aż tak brutalna. – wywróciła oczami i zniknęła na górze.
 Każdy spojrzał na mnie z przerażeniem, a ja tylko upiłam kolejny łyk soku … no co należy mu się może mu do rozumu przemówi. Po chwili można było usłyszeć krzyk Zayna i śmiech Alex.
  - Do jasnej cholery Alex co ty odpierdalasz !! – wydarł się Zayn.
  - Oj haha chłopczyku haha wyrażaj haha się haha. – powiedziała Alexandra między napadami śmiechu.
  - Ciszej łeb mi pęka. Ej co macie takie skwaszone miny, odwalałem coś jak wróciłem…? – powiedział Malik wchodząc do kuchni.
  - Więcej trzeba było pić to byś może pamiętał. – wymamrotała z sarkazmem Cat.
  - Oj tam. – odpowiedział jej brat wyciągając wodę z lodówki i wypijając ją.
 Podszedł do mnie i chciał mnie pocałować, jednak w ostatnim momencie odwróciłam głowę i jego usta wylądowały na moim policzku. Widząc jego pytające spojrzenie, wywróciłam oczami i wymijając go poszłam do sypialni. Wzięłam czyste ciuchy i poszłam do łazienki się ogarnąć, po wykonaniu wszystkich czynności gotowa wróciłam na dół, gdzie panowała dość cicha atmosfera.
  - To co o której idziemy do skateparku ? – oparłam się o framugę drzwi.
  - Może około 14. – uśmiechnął się Wojtas.
  - Pasuje. – przytaknęli wszyscy, poszliśmy do salonu coś włączyć dla zabicia czasu, a Zayn poszedł doprowadzić się do ładu.
 Cat zadzwoniła do El, Dan, Nialla, Liama i Hazzy żeby o ustalonej godzinie byli na miejscu. Czas zleciał mi o dziwo bardzo szybko, mimo że siedziałam i bezmyślnie wgapiałam się w TV przy czym reszta dyskutowała na temat jedzenia -.- Przed wyjściem zjedliśmy jeszcze coś na szybko i całą grupką, nawet Zayn zaszczycił nas swoim towarzystwem, poszliśmy do parku, gdzie czekała reszta naszych przyjaciół. Tak naprawdę to nikt z chłopaków za bardzo nie umiał jeździć na desce. Ja z dziewczynami śmigałyśmy na rolkach, tylko Malik się cały czas popisywał i trzymał od nas na uboczu. Dołączył do swoich nowych kumpli i razem wyrywali jakieś plastikowe lalunie. God czy on naprawdę musi mnie tak ranić, co ja mu zrobiłam, on to robi poważnie czy tylko się zgrywa. Nie wie co z nim się dzieje… Udawałam że wszystko jest okej, ale to cholernie boli, jak widzę że mój chłopak właśnie obczaja jakąś wypindrzoną laskę. Nie chcę się z nim kłócić, ale teraz do niego inaczej nie dociera. Nie zabronię mu gadać z innymi dziewczynami i może ktoś uzna że wyolbrzymiam sprawę, ale on naprawdę się zmienił…

____________________________________


Uwaga wróciłam !! ;D Tak, tak to znów ja Natalia ;) Pewnie sądziłyście, że rozdział doda Alex, a tu taki psikus xD Mimo że nadal nie działa mi net na lapku wyczaiłam sposób na dodawanie inaczej, ale mniejsza hehe Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodoba i liczę na opinię w komentarzach. Dobra koniec tych wypocin ;PKocham Nats xoxo

10 komentarzy:

  1. nawet nie wiesz jak tęskniłam! Śmiałam się dobre 20 minut z najebanego Zayn'a. Rozdział genialny!!! Teraz czekam na Alex:),Amanda<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww jak fajnie że ktoś tęsknił jakie to słodkie <3 no Zayn leci ostro... ponosi go, ale ma to swoje ukryte przyczyny...

      Kocham Nats

      Usuń
    2. Zayn'a opętali UFO!!! :PP
      buhahahahahahaha

      Usuń
    3. Ej no Alex to miała być tajemnica xD hahahaha

      Usuń
    4. Osz kurczę xd
      No tak! Teraz sobie przypominam!
      Sorry Natalia :)

      Usuń
    5. No spoko wybaczę, ale odpracujesz to w polu hahahaha

      Usuń
  2. A tak ogólnie to pisałam to już ale rozdział zajebiaszczy <333
    Mega mi szkoda Rose . Mam nadzieje że Zayn ją przeprosi, bo tak nie może być! Oj, już ja się nad nim poznęcam hahahaha :)). Jak Malik może nas olewać? Toż to niedopuszczalne. To powinno podlegać jakieś karze np. 2 miesiące pozbawienia wolności:D
    Ahhh tak mi żal Rose :(. Po prostu chętnie bym ją przytuliła? :( Powinniśmy w ogóle we trójkę zrobić takiego tulaska! :PP
    Pomyśl o tym <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Ej wiesz to genialny pomysł zbiorowy tulasek :D wgl jak ja, Ty i Sylwia byśmy się spotkały to na drugi dzień w światowych wiadomościach : "Trzy nastolatki z Polski porwały sławny zespół One Direction. Nie wiemy gdzie są ukrywani....itd." hahahaha mam najebane xD a teraz kochana czekamy na twój (jak zawsze) zajebisty rozdział <3

      Usuń
  3. No tego to sie nię spodziewaałam, ale mam nadzieję,że wszystko sie ułoży :) pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział w ogóle jak imagin. Najlepszy był Zayn udawający auto ;)
    Czekam na natępny ;)
    Aha i zapraszam na moje blogi
    1.http://nobodys-perfet-in-the-world.blogspot.co.uk/
    2.http://imagine-give-me-reason-to-live.blogspot.co.uk/
    3.http://imagine-about-1d-and-lt.blogspot.co.uk/
    Pozdro ;)

    OdpowiedzUsuń