środa, 13 marca 2013

Rozdział 26

     Perspektywa Carietty

 Przebrana w ciemne, jeansowe rurki, białą, luźną bluzkę na ramiączkach, czarną kamizelkę, oraz tego samego koloru, lity, wyszłam z namiotu. Włosy, jak zwykle, pozostawiłam rozpuszczone, a na głowę nałożyłam czarny kapelusik "a la Michael Jackson". Spojrzałam na wszystkich do o koła. Prawie każdy tańczył na łące, niedaleko naszego pola namiotowego. Nauczyciele wpadli na "genialny" pomysł zrobienie czegoś na styl imprezy, z okazji końca biwaku. Jutro rano, zaraz po śniadaniu, wracamy do Londynu ... i szerze mówiąc, moim zdaniem to lepiej. I nie chodzi o to, że nie złapałam żadnej wiewiórki ... no dobra, w połowie też o to ...
  - A ty nie powinnaś leżeć w łóżku ? - Zapytałam z zaciekawieniem Rose, widząc, jak przytula się z Zaynem, siedząc na kłodzie przy ognisku.
  - A wiesz, Rose poczuła się już lepiej, więc postanowiliśmy sobie tutaj posiedzieć, popatrzeć na gwiazdy, upiec pianki, oraz posłuchać muzyki. - Wzruszył ramionami mój brat, obejmując Tori ramieniem.
  - Mhm. - Mruknęłam, znów się rozglądając. - Widzieliście Nialla ? Chcę z nim porozmawiać ... - Zapytałam cicho, zagryzając lekko dolną wargę.
  - W końcu chcesz mu powiedzieć to, co czujesz ? - Zapytała z zaciekawieniem brunetka, a ja przytaknęłam. Po wczorajszej rozmowie z Cristal, na zajęciach o ognisku, u pana Sikowitza, postanowiłam powiedzieć Niallowi o moich uczuciach. Miejmy nadzieję, że mnie nie wyśmieje ...
 No i do tego, kto by się spodziewał, że ta blondi ma uczucia ?!
  - Powodzenia wiewióreczko. - Posłał mi całusa Zayn, a ja zmroziłam go wzrokiem. - No co ?
  - Nie cierpię wiewiórek. - Warknęłam, pomachałam im, obróciłam się na pięcie, po czym ruszyłam ku łące. Od kiedy nie cierpię tych słodkich, puchatych, rudych kuleczek ? Odkąd ich nie mogłam złapać !
  - Alex ! Lou ! El ! - Krzyknęłam w stronę przyjaciół, po czym podbiegłam do nich, trzy razy upadając przez te przeklęte buty.
  - Słucham wiewióreczko. - Zachichotał Louis, a ja walnęłam go w tył głowy. Tamte tylko zaczęły się śmiać.
  - Au ! A to za co ? - Jęknął, masując głowę.
  - Za "wiewiórkę". - Mruknęłam, po czym poprawiłam kapelusik.
  - A ty Alexiu myślisz, że zwróciłem się do niej brzydko ? Czy może słodziutko ? - Zatrzepotał rzęsami w stronę mojej przyjaciółki. Ta tylko, co było widać, zdusiła w sobie wrzask.
  - Tak słodko, że aż rzygam tęczą. - Uśmiechnęła się do niego sztucznie, a ja wiedziałam, że w myślach dopowiedziała sobie coś w stylu "Dosłownie".
  - Nie cierpię wiewiórek. - Warknęłam do nich, a Eleanor aż zakrztusiła się ... powietrzem ...
  - Od kiedy ? - Spytała zdziwiona brunetka.
  - Odkąd mi uciekły. - Fuknęłam, krzyżując ręce pod biustem.
  - Widzieliście w ogóle strój Caroline ? - Spytała dziewczyna, patrząc na nas z błyskiem w oku.
  - Tak. - Przytaknęliśmy. - Biała spódniczka, kremowa bluzka, różową katanę i białe baletki ... no i ? - Zapytała beznamiętnie Alex.
  - Ja je uszyłam ! - Pisnęła, a ja otworzyłam szerzej oczy. Muszę przyznać, że  na serio były śliczne.
  - No to dobra robota. - Uśmiechnął się do niej szeroko Louis.
  - Ale po co szyłaś to tej jędzy ? - Spytała Jade.
  - Żeby się lekko podszkolić. Z resztą nie ważne. -Machnęła tylko ręką.
  - No wiem. - Klasnęła w dłonie jak mała dziewczynka.
  - Widzieliście Nialla ? - Zapytałam, patrząc na każdego po kolei.
  - Nie. - Powiedzieli chórem Louis i Jade.
  - Rozmawiał jakiś czas temu z Liamem i Danielle. - Uśmiechnęła się do mnie Eleanor.
  - No to ten ... ja spadam. Pa ! - Krzyknęłam do nich, znów odchodząc i szukając wzrokiem Dan i Li.
 Niestety, nigdzie ich nie zauważyłam. Za to, nie umknął mi Harry, patrzący maślanymi oczyma w niebo. On ostatnio jest strasznie zamyślony ...
  - Cześć. - Powiedziałam, a ten z piskiem podskoczył.
  - O, Cat, hej. - Puścił mi oko, poprawiając swoje włosy.
  - Chyba jako jedyny nie nazwałeś mnie "wiewiórką". Punkt dla ciebie. - Wysłałam mu całuska.
  - Czy śniła ci się kiedyś osoba, której nie znasz i możliwe, że nie poznasz ? - Zapytał cicho, a ja uniosłam brwi ku górze.
  - Nie ... raczej nie ... a co ? - Zapytałam z zaciekawieniem.
  - Bo ... ostatnio często śni mi się jakaś postać. Dość wysoka blondynka. Niestety, nigdy nie umiem dojrzeć dokładniej twarzy. Co noc ten sam sen ... a potem godzinne zastanawianie się o co z tym chodzi. - Powiedział cicho, patrząc w jeden punkt na niebie.
  - No cóż ... to nietypowe ... - Westchnęłam ciężko.
  - Dobra, bo pewnie nie przyszłaś tutaj na ploty, o co chodzi ? - Zapytał, tym razem przenosząc wzrok na niedaleko, tańczących ludzi, oraz obok nich, ognisko, gdzie ponad połowa naszych znajomych piekła pianki.
  - Fakt ... widziałeś Li i Dan ? Lub chociaż Nialla ? - Zapytałam błagalnym tonem.
  - Z tego co wiem, Dan wyciągnęła Liama do tańca. A Nialla nie widziałem od kolacji. - Przytulił mnie.
  - No to ja lecę dalej go szukać. Pa. - Cmoknęłam go w policzek, wstałam i pobiegłam w stronę "parkietu".
  - Danielle Peazer, Liamie Paynie ! - Wrzasnęłam na całe gardło.
  - Co ? - Zapytali zdziwieni, podchodząc do mnie niepewnie.
  - Gdzie Niall ? Z tego co wiem, gadaliście chwilę temu ... - Spojrzałam na nich błagalnie.
  - No tak ... poszedł na spacer do lasu. - Powiedziała Danielle, obejmując Li.
 Ja tylko jęknęłam, machnęłam im ręką na pożegnanie, po czym poleciałam jak torpeda w stronę lasu.
 Chodziłam, chodziłam, chodziłam i chodziłam ... z kilka godzin ... jeny, gdzie on jest ?!
  - Słuchaj, nie wiem, jakby ci to powiedzieć ... nie, tak nie. - Usłyszałam głos mojego przyjaciela. Poszłam za nim, a widząc jego, stojącego do mnie tyłem i gadającego z drzewem, moje brwi mimowolnie się uniosły.
  - No bo wiesz ... przyjaźnimy się od zawsze i ... nie, to też nie to. - Pokręcił głową z dezaprobatą, wcześniej się jąkając. - Cześć, co tam u ciebie ? Może mógłbym ci coś wyznać ? - Zapytał, naśladując głos flirciarza ... - Szlag ! - Krzyknął zrozpaczony. - Nawet do drzewa nie umiem zagadać. - Jęknął. - Dobra, bez obijania w bawełnę, Cat, od dawna mi się podobasz i wiem, że czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Przy tobie czuję się, jakbym skakał po chmurach. Carietto Malik, czy zechcesz być moją dziewczyną ? - Zapytał się, a słysząc ulgę w jego głosie, uśmiechnęłam się szeroko.
  - Tak, Niallu Horanie, z wielką chęcią. - Powiedziałam, a chłopak wrzasnął przerażony, podskakując i odwracając się przy tym w naszą stronę.
  - Cat ! Od jak dawna tutaj jesteś ? Ile słyszałaś ? Przepraszam, powinienem ... czekaj, co ?! - Zapytał zszokowany, patrząc na mnie z błyskiem w oku.
  - No ... powiedziałam "Tak, Niallu Horanie, z wielką chęcią" ... - Wzruszyłam ramionami, jakby to nie było ważne. Ten z rozbiegu podniósł mnie i okręcił się ze mną, w okół własnej osi, jak to bywa w komediach romantycznych.
  - Czyli ... jesteśmy parą ? Tak na serio ? - Zapytał nie dowierzając, a ja mu przytaknęłam. - Myślałem, że nic do mnie nie czujesz ... - Szepnął, przytulając mnie.
  - Ja myślałam podobnie. - Westchnęłam ciężko, zamykając oczy. Jak widać byłam tak ślepa, że nie zauważyłam, że podobam się chłopakowi z moich marzeń... eh, głupia ja.
  - Wracajmy już. - Powiedział wesoło, ciągnąc mnie w stronę obozu.
 Po chwili, trwająca dla mnie wieczność, dotarliśmy na miejsce. Po odmeldowaniu się u pani nauczycielki od matematyki w naszej szkole, poszliśmy do namiotu. Przed nim stali i wymieniali ślinę, nauczycielka od wf, oraz pan Moon, nauczyciel Muzyki ... Miałam ochotę zwymiotować ... ona ma 45 lat, a on niecałe 27 ... fu !
  - Przepraszamy. - Uśmiechnął się do nich Niall, a ci jak oparzeni odskoczyli od siebie, robiąc nam przejście do namiotu. Znając życie, mają pilnować, by uczniowie nie robili tego i owego u siebie w namiotach ... no, pewnie po ostatnim występnie Hazzy ...
  - Branoc. - Szepnął Niall, nakrywając mnie kocem.
  - Branoc. - Odpowiedziałam, po czym niemalże od razu odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

***

 Prychnęłam jedynie, naciągając na głowę koc. Ja chcę spać, a te dekle mnie z samego rana budzą ... no co za ludzie !
  - Cat, wstawaj ! Jest już sobota. - Potrząsała mną Dan.
  - Carietta, proszę, chodź już na śniadanie ! Bo nam wszystko zjedzą ... - Zachichotał Niall.
  - Ale ja chcę spać ! - Jęknęłam, patrząc na nich z pod mrużonych powiek.
  - Ale za jakieś dwie godziny jedziemy z powrotem do Londynu. - Przewrócili oczyma.
  - Ale ja chcę spać ! - Powtórzyłam z twarzą w poduszce.
 Tamci, zapewne uśmiechnęli się szatańsko, wzięli mnie na ręce i siłą wytaszczyli z namiotu ! A ja akurat byłam w jakże pięknej, różowej piżamce w białe owieczki, składającej się z długich spodni, oraz koszuli. Do tego na nogach miałam puchate kapcie. Tak, śpię w kapciach ! Po chwili byliśmy już na polanie, gdzie porozstawiane były drewniane stoły piknikowe, a przy nich długie ławy.
  - Nie lubię was. - Fuknęłam, siadając przy Alex. Prawie wszyscy się na mnie gapili, co nie było zbyt komfortowe ... a do tego mój kocyk z misie w ogóle mnie nie ogrzewał ...
  - A my ciebie kochamy. - Posłali mi całuska.
  - Po za tym, to był pomysł Alexandry. - Zachichotał Lou.
 Ręka Jade już powędrowała ku górze, by przylać mu w tył tego pustego łba, jednak w ostatniej chwili się zatrzymała. Z zaciśniętymi zębami powróciła do jedzenia swoich naleśników (Skąd oni mają naleśniki w środku lasu ?!).
  - Jak mogłaś ? - Jęknęłam, patrząc na nią smutno.
  - Na kimś musiałam się wyładować. A na tym deklu nie mogę ... - Westchnęła, kończąc.
  - A w ogóle, muszę wam ogłosić, że ja i Carietta od wczoraj jesteśmy oficjalnie razem. - Powiedział dumny Horan, a mój brat, z resztą jak i reszta, zakrztusił się i omal nie wypluł zawartości swojej buzi ...
  - Gratulacje ! - Pisnęły wszystkie dziewczyny rzucając mi się na szyję. Kątem oka spojrzałam na sąsiedni stolik, przy którym siedzieli popularsi. Holly, głupiutka, jeszcze bardziej ode mnie, blondynka nawijała o czymś, a Olivier, ten gwałciciel młodych ślicznotek, słuchał jej z maślanymi oczyma. Cristal natomiast przyglądała nam się z "beznamiętną" miną. Tak, cudzysłów, gdyż jednak w jej oku dojrzałam błysk zadowolenia.
 Nic już nie mówiąc, powróciłam do jedzenia swojego śniadania. Po nim poleciałam jak torpeda do namiotu, by się ubrać. Po chwili, przygotowana do wyjazdu, spakowana, pomogłam reszcie składać nasz namiot.
  - Cat, chodź. - Szepnął do mnie Niall, obejmując od tyłu moją niską osóbkę.
  - Po jakiego grzyba ? - Spytałam niepewnie.
  - Grzyba ? A co ma do tego grzyb ? Z resztą, nie ważne, chodź. Zobaczysz. - Cmoknął mnie w policzek, po czym pociągnął w stronę lasu.
 Ochocho, czyżby ten też chciał się zabawić w gwałciciela ? Jeśli tak, niech spada na drzewo ! Po krótkim marszu, zatrzymał się, zasłaniając mi usta swoją dłonią, po czym wskazał na wiewiórkę, śpiącą na drzewie. Moje oczy się zaświeciły, jednak nie poruszyłam się. On natomiast wyciągnął telefon i pstryknął jej fotkę.
  - Nadal ich nie cierpisz ? - Zaśmiał się cicho, a ja przecząco pokiwałam głową.
  - Ja je kocham. - Uśmiechnęłam się pod nosem, a następnie wskoczyłam mu na plecy. - A teraz wio koniku do obozu. Zaraz będziemy jechać !
 Ten tylko przewrócił oczyma i zagalopował prosto w stronę naszego autokaru. Tak ... ten wyjazd na pewno jest najcudowniejszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przydarzyła. Dzięki tej wycieczce, mam najcudowniejszego chłopaka na świecie, poznałam "prawdziwą" stronę Cristal, oraz zarobiłam ponad sześć piątek !
 Gdy dotarliśmy już pod autokar, pan Moon nawrzeszczał na nas za to, że się spóźniliśmy. No ... ale, on krzyczał tak pięknie, melodyjnie i w ogóle ... ma takie super niebieskie, nieskazitelne oczy. Trudno mi było się skupić ...
  - Wsiadamy i jedziemy ! Już ! - Wydarła się nauczycielka od wf.
 Szybko usiadłam na samym tyle, pod szybą. Obok mnie usiadła Danielle. Potem poszła jeszcze Rose, Alex i Eleanor. Chłopcy wybrali podwójne miejsca zaraz przed nami. Lou z psychopatycznym uśmiechem usiadł z zamyślonym i wpatrzonym w dal, Hazzą. Niall, cały zarumieniony, szczerzący się do mnie, przysiadł się do Zayna, patrzącego w swoje lusterko ... przez które obserwował każdy ruch Tori. Liam usiadł z Andrewem, gościem od sprzętu muzycznego.
  - A teraz, trzy, dwa, jeden !!! - Wydarł się marchewkorzerczy potwór, gdy tylko autokar ruszył. Wstał z miejsca, a nauczyciele patrzyli na niego jak na jakiegoś idiotę, całkiem skołowani. I co zaczął robić ? Ten palant zaczął odwalać jakieś tańce. Zayn, z niepohamowanym śmiechem, dołączył do niego, ciągnąc przy tym przerażoną i zdenerwowaną Alex. W tym momencie Niall coś jadł, Hazza patrzył się przez okno, a Liam ciągle starał się ich uspokoić. Prawie wszyscy plotkowali na nasz temat. Za to co robiły dziewczyny ? Sweet focie ... Jęknęłam, uderzając czołem w zimną szybę. To będzie bardzo długa droga do domu ...
  - No chodź, pokaż nam te kroki ! - Zawył Louis, a w oczach Alex widziałam iskry ironii.
  - Jasne, będę tańczyć po środku autokaru jak jakaś idiotka. - Prychnęła.
  - Ja tańczę ... czy to oznacza, że jestem idiotą ? - Zapytał z chytrym uśmieszkiem.
  - No nie ... znaczy ... grr ! - Warknęła, po czym się do niego i mojego brata, przyłączyła.
 Wszyscy patrzeli na nią zdziwieni, przerażeni, oraz rozbawieni ... no kto by pomyślał ! Może oni mają się ku sobie ? Oby ... trza wyswatać tego idiotę, bo po zerwaniu z El jest całkiem ... normalny ... no, może oprócz tej wyjątkowej chwili.
  - Wyglądają razem uroczo, no nie ? - Zapytała mnie Rose, na co parsknęłam śmiechem.
  - Czytasz mi w myślach. - Zachichotałam, jednak gdy dostałam sms, od razu przestałam, wyciągając różowy iphon.
 "Tęsknię wiewióreczko ^^" ... a od kogo ? Od mojego blondaska ... Uniosłam brwi, patrząc na chichoczącego chłopaka.
 "A ja nie ! xD"
 "Buu ... będę przez ciebie smutał ... chyba, że zaśpiewasz mi piosenkę *.*"
 "W twoich snach, babyyyyy !"
 "Ale ty jesteś wredna ... ej ! Przyznaj się, zamieniłaś się ciałami z Alex, no nie ? Bo to wszystko wyjaśnia ! Ty jesteś nie dobra, be, a fuj, a ona jest taka miła i w ogóle ... :P"
 "Bardzo śmieszne, na serio -,-"
 "Oj tam ... takie żarty ... xD Nie bądź zła, kocie ! <3"
 "Zaśpiewam ci, jeśli mi wyświadczysz kiedyś jedną, jedyną przysługę !"
 "Zgoda *____*"
 I na tym nasze sms'owanie się skończyło z tego powodu, iż chłopak przybiegł do mnie i, dosłownie, wskoczył mi na kolana. Westchnęłam ciężko, kręcąc głową z dezaprobatą. On zachowuje się jak dziecko ... a to przecież moja działka !
 Po skończonym "koncercie", w całym autokarze rozległy się brawa. Nawet te tanczońce debile przestały na chwilę się wygłupiać i zaczęły mi klaskać. Na moje policzki wpłynął szkarłatny, przeklęty rumieniec, jednak wszystkim szczerze podziękowałam, po czym wtuliłam się w mojego chłopaka, wdychając jego zapach.

***

 Siema, siema ! Mam nadzieję, że spodoba wam się rozdział :D Jeśli mam być szczera, zaraz po przeczytaniu rozdziału Rose, napisałam w niecałą godzinę 3/4 dwudziestego szóstego z perspektywy Cat ^^ Taka jakaś ... nagła wena *.* No i ... wiem, że dość krótki, ale jestem ostatnio strasznym leniem i nie chce mi się nic pisać ... do tego ostatnio znalazłam takie fajne coś i nie mogłam się skupić :P Dobra, kończę.
 Bay <3

12 komentarzy:

  1. Rozdział jak zawsze cudowny ... AAAA !!! Cat i Niall razem *.* Jaram się tym jak Lou marchewkami, Li żółwiami, Zayn lusterkiem, Hazz kotami, a Niall jedzeniem ;D Do następnego kocie <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. I ta piosenka Ariany na koniec, niczym wisienka na torcie <3 Super :)

    http://pain-magic-love.blogspot.com/ - NOWY ROZDZIAŁ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NOWY (6) ROZDZIAŁ NA http://pain-magic-love.blogspot.com/ :) xx

      Usuń
    2. pain-magic-love.blogspot.com/ - świeżutki (7) rozdział! :) Zapraszam xx

      *przepraszam za spam, ale proszono mnie o informowanie*

      Usuń
  3. Supcia!!!Elcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba już wiesz, że rozdział jest zajebisty ale i tak to napiszę: Jest zajebisty ! ;-)
    Tak coś przeczuwałam, że dzięki Cristal ta dwójka w końcu się odważy wyznać sobie uczucia.
    Super pomysł z tym, że Niall gada do drzewa a wszystko słyszy Cat, haha rozwaliło mnie to. Próbowałam sobie wyobrazić jego głos flirciarza, haha nawet w mojej głowie to wyglądało zabawnie. Jakoś nie wyobrażam sobie Horana w tej roli. Co innego Harry:D jego znów nie wyobrażam sobie w roli nieśmiałego chlopaka.
    Cat nie lubi wiewiórek? OMG! Toś mnie zaskoczyła.
    Na szczęście dzięki kochanemu blondaskowi znów je pokochała. Chwała mu! <3
    Taniec w autokarze, haha! Nie no Lou to ma pomysły.
    Nie spodziewałam się, że Zay też się zgodzi.Myślałam, że jest taki bardziej hm ... poważny, ale jednak. Zmieniam o nim zdanie ;-)
    Mega, mega, mega się cieszę że są razem. Zastanawiam się jaką będą parą?
    Ale zdziwiłabym się gdyby się klócili ;) ale kto wie. Może będzie wojna o żelki??? <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Liebster Award , więcej na moim blogu : http://forever-young-history-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial fenomenalny, juz nie moge doczekac sie nastepnego:)
    Zapraszam tez do mnie o ile masz czas i ochote<3

    stereo-soldier.blogspot.com
    still-the-one-1d.blogspot.com

    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej zostałaś nominowana na moim blogu
    do The Versatile Blogger :)

    OdpowiedzUsuń