sobota, 2 marca 2013

Rozdział 24

    Perspektywa Cristal

 Otworzyłam oczy, po czym spojrzałam w bok na mojego kuzyna. Olivier ... czasem zachowuje się jak niedojrzałe dziecko, które próbuje wszystkim udowodnić coś, co jest nie irracjonalne. Ale cóż, rodziny się nie wybiera, a jego nie oddałabym za żadne skarby świata. Trzeba tylko popracować nad jego wadami.
 Poprawiłam włosy, szybko się przebrałam, po czym wyszłam z namiotu, rozglądając się do o koła. Cisza ... w sumie, słońce dopiero co wychylało się zza nieboskłonu, więc się nie powinnam się dziwić.
 Westchnęłam ciężko, ruszając przed siebie i próbując wzrokiem napotkać coś, na czym mogłabym zahaczyć oczy. Niestety, nic takiego nie ujrzałam. Po chwili do moich uszu dotarł dźwięk szarpania strun od gitary. Niewiele myśląc, co ostatnio dość często mi się zdarza, ruszyłam w stronę, skąd słyszałam muzykę.
 Gdy ujrzałam znajomego mi, farbowanego blondyna, uśmiechnęłam się pod nosem. Przez rozczochrane włosy, oraz zaspany wzrok wyglądał jeszcze bardziej słodko niż zwykle. Oczywiście prędzej wydrapię sobie oczy, niż przyznam to na głos.
  - Piosenka dla Cat ? - Zapytałam, opierając się o jakieś drzewo.
  - Co ty tu robisz ? Jak długo tu jesteś ?! Z resztą, nie chce mi się z tobą gadać. - Burknął nadąsany, na chwilę zaszczycając mnie spojrzeniem.
 Debil ... choć nie mogę się mu dziwić. Wykorzystałam go ... kilka razy ... i po co ? Tylko dlatego, żeby odpłacić się Cat. Nie powinnam ... to było dziecinne, głupie i nieodpowiedzialne. Nawet, jeśli nie zniszczyli mi życia tak jak Joshowi, który wyjechał z Londynu, oraz Perrie, która załamała się psychicznie, to i tak nie powinnam tego robić. No nic, muszę odpokutować.
  - Stoję. Od jakiś dwóch minut i nie obchodzi mnie to. - Wzruszyłam ramionami, podchodząc do niego i siadając na sąsiednim głazie.
  - Daj mi spokój. Już dość się przez ciebie nacierpiałem. - Warknął, powracając do brzdąkania jakiejś melodii.
  - Nie dam ci spokoju. A nacierpiałeś się tylko dlatego, że jesteś ciamajdowatym, dziecinnym, zadufanym w sobie dupkiem, który nie dostrzega większości osób na tym świecie, oraz ich uczuć. Szczególnie jednej. - Prychnęłam, poprawiając blond włosy. Wiem, że to było chamskie, ale ktoś musiał mu to powiedzieć ...
  - Nic o mnie tak naprawdę nie wiesz. - Powiedział spokojniej, podnosząc na mnie szklany wzrok.
  - Nie, Niall. Wiem o tobie nawet za dużo. - Odpowiedziałam mu z lekkim uśmiechem. - Wiem, że umiesz kochać. Wiedziałeś bardzo dobrze o tym, że jestem wredną suką, a mimo tego, nie zostawiłeś mnie. - Zauważyłam, a ten spuścił wzrok. - Wiem, że wręcz uwielbiasz spać do południa, nie cierpisz herbaty, lubisz kolor zielony i niebieski, grasz na gitarze, kiedyś tańczyłeś w balecie, co swoją drogą jest strasznie gejowate ... ale nie o to chodzi. Wiem też, że obdarzasz kogoś szczególnym uczuciem, jednak boisz się jej reakcji. - Szepnęłam, nie spuszczając z niego wzroku.
  - Ty nic nie wiesz ! - Wrzasnął, a z jego oczu pociekły pierwsze łzy.
  - Nie bój się swoich emocji. Powiedz jej to. Przecież na kilometr widać, że ślini się do ciebie z maślanymi oczyma. Tylko ty jesteś taki ślepy, by nie zauważyć, że Carietta Malik jest tobą oczarowana. - Uniosłam lekko głos widząc, że zachowuje się jak dziecko. No błagam, ile można ?!
  - Widzę. - Odparł cicho. - Ale ja nie umiem ... boję się ... ja nie chce ... - Jąkał się, drżącym głosem.
 Przewróciłam oczyma, wstając z miejsca. No nie ... przecież on zachowuje się jak jakiś baran ! Chociaż ... ta elita to ogółem takie durne, baranie stadko, które wiecznie trzyma się razem.
  - Po pierwsze, weź się ogarnij. Jesteś chłopem, a nie jakimś gejowatym lalusiem, bojącym się dziewczyn. Po drugie, spróbuj się uspokoić i przemyśleć wszystko po kolei i to sobie jakoś poukładać. Po trzecie, wiem, że umiesz, nie boisz się i chcesz tego. Co z tego, że to może zniszczyć waszą przyjaźń, skoro dzięki temu możesz otrzymać coś więcej ? Miłość, na którą zasługujesz. No i po czwarte, ta rozmowa zostaje między nami. - Uśmiechnęłam się do niego, po czym ruszyłam ku mojemu namiotowi.
 Na moje nieszczęście, po drodze wpadłam na Malika, szukającego Horana.
  - Przesuń się, nie mam czasu na twoje gierki. - Warknął, zapewne w głowie wyobrażając sobie, że pali mnie na stosie. Tak ... nie ma to jak być "wiedźmą".
  - Prosto, skręć w lewo i tam siedzi z gitarą. Pogadaj z nim lepiej i uważaj na słowa. - Mruknęłam, obeszłam zdziwionego moją reakcją, Zayna, po czym poszłam w stronę stołów piknikowych, gdzie obecnie znajduje się nasza stołówka. Usiadłam przy moim stoliku, poprawiając blond pukle, wpadające mi do oczu. No, ciekawe, ile jeszcze wytrzymam w tym przeklętym lesie ... więc tak, dzisiaj jest czwartek ... czyli jeszcze tylko piątek, sobota i w niedzielę z samego rana, do domu ... eh, nie, nie dam rady ...
  - Cześć. - Przywitała się Caroline.
 Uśmiechnęłam się do niej lekko. Dziewczynę rzucił Harold Styles jakiś czas temu. Co prawda, chciałam się na nim ostro odegrać, że tak potraktował moją "przyjaciółkę", jednak ja Nialla również nie traktowałam dobrze. A on nie miał w tym żadnego ukrytego powodu.
  - Bry. - Mruknęłam, patrząc z lekkim niesmakiem na hot dogi.
 Po chwili do naszego stołu dosiadł się Olivier, jego kumpel, Dark, jego siostra bliźniaczka, Dracy, oraz Holly, blondynka, udająca przy innych głupią. Innymi słowy, szkolne gwiazdeczki.
  - Siemaneczko ! - Zawył mój kuzynek, były gwałciciel młodych ślicznotek, oraz nałogowy podrywacz.
  - Hej. - Odezwali się wszyscy, po czym każdy zaczął jeść.
 Obróciłam lekko głowę, spoglądając na stół elity. Każdy się śmiał. No ... może poza Niallem, Cariettą, Rosalią, oraz Zaynem. Pokręciłam z dezaprobatą głową. Szczęśliwi zakochani - po prostu rzygam tęczą.
  - Cristal, słuchasz mnie w ogóle ? - Pomachała mi przed oczyma Dracy, a ja jak wyrwana z transu, drgnęłam, rozglądając się zdezorientowana po moich znajomych.
  - Co ? - Zapytałam, marszcząc lekko brwi.
  - No wiesz ... pytałam, czy będziemy robić tą imprezę urodzinową, jak wrócimy. - Przewróciła oczyma, a ja wzruszyłam lekko ramionami.
  - Chyba tak. - Mruknęłam, po czym wstałam od stołu. - Idę się przejść. - Rzuciłam na odchodne z kamienną twarzą, obracając się na pięcie i ruszając przed siebie w stronę lasu. 
 Beznamiętnie - to słowo idealnie opisuje moje nastawienie do innych. Praktycznie zawsze udaję wredną jędzę po to, by inni mnie szalowali. Szczerze, mam gdzieś, że mnie nie cierpią. Ważne, że się mnie boją. Idealny sposób na zdobycie korony w szkole, to albo podbić serce chłopaka z elity, a potem go rzucić, jak gdyby nigdy nic, albo najnormalniej na świecie, być wredną zołzą dla każdego. Ja wybrałam oba te sposoby.  
 No ... nie to samo co Cat. Ona to od razu miała wszystko podane na tacy i nie musiała pracować na sławę, ze względu na brata. No co ? Taka prawda. Gdyby nie Zayn i jego elita, Cat byłaby zwykłą, prześladowaną czerwonowłosą idiotką z głową w chmurach, a Aleksandra i Rosalia też nie byłyby popularsami.  - Cristal ? - Zapytał zdziwiony Liam, siedzący gdzieś z boku z telefonem w ręce.
  - Nie, Święty Mikołaj. - Prychnęłam sarkastycznie, unosząc jedną brew ku górze.
  - Bardzo śmieszne. - Mruknął niezadowolony, jednak uśmiechnął się do mnie lekko. 
  - Coś chciałeś ? - Spytałam z zadartą do góry głową, jak to mam w zwyczaju.
  - Tak. Po co to robisz ? - Zapytał z ciekawością, a ja spojrzałam na niego jak na idiotę, nie rozumiejąc o co mu chodzi. - Po co udajesz. - Przewrócił oczyma.
  - Niczego i nikogo nie udaję. - Warknęłam.
  - Dzisiaj rano gadałaś z Niallem jak z normalnym człowiekiem. Do tego wczoraj ocaliłaś Rose przed Olivierem. Pomogłaś Dan z zadaniem z fizyki, oraz doradziłaś Louisowi co ma począć z El. - Dodał.
  - Nie twoja sprawa. - Wzruszyłam ramionami, odwracając się na pięcie i już chciałam iść, gdy w pewnym momencie zdałam sobie z czegoś sprawę. - Skąd o tym wszystkim wiesz ? - Zapytałam, nadal odwrócona do niego plecami.
  - Dan mi mówiła, to z Niallem, Rose i Lou widziałem. - Odpowiedział spokojnie.
  - Śledzisz mnie ?
  - Nie. Po prostu nie chcę, byś zrobiła jakieś głupstwo.
  - To przestań nie chcieć. - Prychnęłam, zaczynając iść przed siebie.
 No co za tupet ! Czy ja chodzę za nim krok w krok przez ten obóz i patrzę co on wyprawia ?! Nie, bo jest to nienormalne. Choć, baranie stadko jest nienormalne. Dobra, nie było tematu. Zaczynało mi się już tutaj nudzić, gdy w pewnym momencie ujrzałam Cat w krzakach, gapiącą się jak na ciele malowane, na wiewiórkę. 
  - Przecież ty dopiero co byłaś na stołówce ... - Zauważyłam zdziwiona, wiewiórka uciekła, a Carietta jęknęła. Ona chyba na serio myśli, że złapie taką futrzaną kulkę ...
  - Ale teraz jestem tutaj. - Uśmiechnęła się do mnie lekko i niemrawo, a ja westchnęłam.
  - Jak się czujesz ? - Zapytałam, siadając obok niej.
  - Yyy ... całkiem dobrze ... czemu pytasz ? - Zapytała z uniesionymi brwiami. Czyli Niall z nią jeszcze nie gadał ... 
  - Widziałam, jak pochłaniasz jedzenie. Gratuluję wyjścia z bulimii ...
  - Dzięki. - Odparła nieśmiało, uśmiechając się lekko.
  - Słuchaj, chciałam cię przeprosić. Za wszystko. - Powiedziałam cicho, poprawiając włosy.
  - Nie ma za co. Przeszłość niech zostanie przeszłością. A teraz choć. - Wstała, podając mi rękę.
 To było dziwne ... ja jej zniszczyłam ponad połowę jej życia, a ta mi tak sobie wybacza ...

***

 Dobra ... To może zacznijmy od "TA-DA" ! Miał być rozdział Cat ... ale wolałam napisać Cristal. Szczególnie, że w ogóle nie wiedziałam o czym mogłabym napisać xD Wiem, rozdział taki sobie ... ale pierwszy raz piszę z jej perspektywy i trudno mi było się wpasować.
 No to tyle ... Bay ! <3




10 komentarzy:

  1. OMG OMG OMG O_O Cristal ma uczucie.... łapcie mnie bo mdleje... Rozdział super, jak każdy :D Ale sądzę że nadal będzie zimną suką xD Dobra nie wiem co mam ci jeszcze napisać, więc żegnam cię milordzie hahaha ;* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapiem cię, łapiem xD Dziękuję i ... nad tym się zastanowię ;3
      Żegnam MiLady ! xD

      Usuń
  2. Nie no w 100% zgadzam się z Nathalie! :D Zajebisty xx

    P.S. pain-magic-love.blogspot.com/ - zapraszam serdecznie na nowe rozdziały! :) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pain-magic-love.blogspot.com/ - NOWY ROZDZIAŁ :)

      Usuń
  3. Rozdział genialny no i kto by się spodziewał że cyborgi mają przewody do odczuwania normalnych uczuć :) Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha xD Uwielbiam twój komentarz ! <3
      Cyborgi xD

      Usuń
  4. Bosko!!!!!!!!!!!!!!!!OLA:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na nastepny!Lola

    OdpowiedzUsuń
  6. KIEDY KOLEJNY??????????????
    Czekam na dalszą część Alex i Luisa(i love Liz Gillies):))))

    OdpowiedzUsuń