sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 23


Perspektywa Rose

Razem z Cat i Dan siedziałyśmy przy kamiennym kręgu gdzie dopalało się jeszcze do końca wczorajsze ognisko. Opiekuni zawołali nas do drewnianych stolików na obiad. Oczywiście brakowało Alex i Lou, ale oni zawsze muszę się zgubić lub spóźnić to już taki standard. Usiadłam obok Carietty i Danielle i zaczęliśmy zajadać się wyjątkowo pyszną zupą pomidorową. W końcu przyszli nasi zaginieni i zajęli miejsca w naszym stoliku, dziwne oni jeszcze się nie zabili, coś jest nie tak…
- Alex ... a co myślisz o mojej grzywce ? Nie jest zbyt nażelowana ? – naprawdę on pyta o takie rzeczy Alex…. naszą Alexandrę Brown, która prędzej mu tą grzyweczkę wsadzi w talerz z zupą niż ją pochwali ?!? Pogięło go już totalnie….
 - Nie ... jest ... idealna ... – odpowiedziała moja przyjaciółka, a ja zaczęłam się krztuście zupą. ŻE CO ONA POWIEDZIAŁA ?!?!?!!? Że jest idealna, przepraszam czy ja się przesłyszałam czy jak ?!?!
 - A moje spodnie ? Nie są gejowskie, prawda ? – spojrzała na nią z nadzieją.
 - Nie ... są ... normalne ... – odpowiedziała ciężko wzdychając. No nie ja zaraz padnę, czy ona jest dla niego miła. Przecież to Alex..! On miła dla Louisa to jakieś, takie dziwne…. o_O
 - A moje oczy są ślicznie, no nie ? – nie moja przyjaciółka tego to już na pewno nie wytrzyma, zaraz mu cos wygarnie, jestem tego pewna.
  - Tak ... – powiedziała, a cały nasz stolik spojrzał na nią z taką miną :


- Alex czy ty się źle czujesz ? – dotknęła jej czoła Dan.
- O co ci chodzi czuje się dobrze. – powiedziała zdziwiona pytanie i naszymi minami.
- Louis co ty jej zrobiłeś ?!? – zapytała Cat.
- Co już ja… ja nic nie zrobiłem. – podniósł ręce do góry w geście obronnym.
- To już miła nie mogę być ?!? – oburzyła się Alex.
- Czy ty dziewczyno się słyszysz. – spojrzałam na nią zdziwiona.
- Pff… - burknęła i odeszła od stolika. Teraz nasze spojrzenia powędrowały na Lou, ona dumnie zajadał się obiadem i nic sobie nie robił z naszych przenikliwych spojrzeń. Dosiedli się do nas Li, Niall, Hazz no i Zayn.
- Siema ! – wydarli się wszyscy.
- Hej. – mruknęłam.
- No siema ! – wydarły się rozbawione czymś dziewczyny.
- A wam co tak wesoło. – zapytał Hazza.
- Żałujcie że was nie było…. – zaczęła Cat i wybuchła śmiechem.
- Jak wam opowiemy to i tak nie uwierzycie… - dopowiedziała Dan i poszła w ślady czerwonowłosej. Chłopacy spojrzeli na mnie z wyczekiwanie.
- Boże wielkie halo bo Alex była miła dla Lou. – wywróciłam oczami, a ci wybuchli śmiechem.
- Że jaka była Alex dla Lou ? – spojrzał na mnie Niall z niedowierzaniem.
- Miła. – uprzedził mnie nasz marchewkożerca. Na co oni jeszcze bardziej się roześmiali, no wszyscy poza Malikiem ten uważnie mi się przyglądał tymi smutnymi, brązowymi oczętami. Nie miałam ochoty z nimi siedzieć więc wstałam od stolika.
- Dzięki najadłam się już. – oznajmiłam i zaczęłam się oddalać.
- Ale Rose… jeszcze deser. – przypomniał Niall, a ja mimowolnie uśmiechnęłam się pod nosem.
- Jest twój. – uśmiechnęłam się do niego, a ten podskoczył i zaczął się cieszyć jak dziecko. Zostawiając znajomych poszłam przejść się po lesie. Szłam dość długo, czułam jakby ktoś mnie obserwował i nagle zza drzewa ktoś się wyłonił.
- Hej piękna, ostatnio chyba wszystkiego nie dokończyliśmy. – podszedł i wierzchem dłoni przejechał po moim policzku, o nie nie tym razem.
- Chyba śmieszny jesteś, myślisz że nikt się nie domyśli że to ty. – prychnęłam lekceważąco.
- O proszę pyskata się stałaś, a ostatnio byłaś taka bezbronna i uległa. – wyszeptał mi do ucha, muszę przyznać on jest przerażający.
- Oliver zostaw ją w spokoju. – usłyszałam dziewczęcy głos, ale muszę przyznać tej osoby to ja się nie spodziewałam.
- Oj Cristal daj mi się zabawić. – zrezygnowany opuścił ręce.
- Ty jesteś pojebany, co ty robisz biednym dziewczyną, myślałeś kiedyś co zrobiłbyś chłopakowi który by mnie tak skrzywdził. – powiedziała smutna, boże ta dziewczyna ma uczucia o_O
- Cristal, ale… - spojrzała na nią z troską.
- Skończ z tym, proszę. – przytuliła go mocno. Dobra to było dość…… dziwne. Zostawiłam ich w tej całej…… boże mega dziwnej atmosferze i wróciłam do obozu. Był już zmierzch, zimne powietrze i bliskość jeziora dało sobie znać, wzięłam z namiotu pierwszą lepszą bluzę i trafiłam na Zayna. Mimowolnie uśmiechnęłam się i założyłam ją i od razu do nosa dotarł zapach jego cudownych perfum.
- Ślicznie wyglądasz, przepraszam za wszystko. – pocałowała mnie w szyję mój chłopak.
- Zależy mi na tobie Zayn, robię to tylko i wyłącznie dla ciebie. – odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam prosto w oczy. Razem poszliśmy nad jezioro gdzie odbywa się już ognisko. Wszyscy siedzą w okręgu, zajadają się kiełbaskami, piankami i pieczonymi owocami. Niall przygrywa na gitarze atmosfera była cudowna. Zajęliśmy miejsce wśród naszych znajomych, którzy świetnie się bawili śpiewając i tańcząc. Cat również grała ... co mnie dość zdziwiło ... nie wiedziałam, że ona umie brzdąkać na gitarze. Alex z uśmiechem gadała z Eleanor, która wyglądała, jakby kamień spadł jej z serca, a Louis rozmawiał z zamyślonym loczkiem, który wpatrywał się nieobecnym wzrokiem w jeden punkt w niebie. Blondyn pomagał czerwonowłosej, a cała reszta opiekała pianki. Cristal dziwnie się na mnie patrzyła ... natomiast Olivier podrywał jakąś rudą. Prawie wszystko jest idealnie no może usunęła bym stąd parę osób i byłoby cudownie. Oparłam głowę o ramie Zayna i w dobrym humorze odpłynęłam w krainę Morfeusza.

***

Kolejny poranek w obozie, obróciłam się w bok i znów nie było Zayna. Wyszykowałam się szybko i ubrana wyszłam z namiotu. Przeszłam nad rzeczkę, która jest dla nas łazienką. Przemyłam twarz i poprawiłam włosy, spojrzałam moje małe lusterko, wyglądałam źle miałam podkrążone oczy i bladą cerę. Nie zastanawiając się dłużej nad swoim wyglądem wzrokiem szukałam jakiejś znajomej mi twarzy. Zauważyłam Alex, Cat i Dan siedzące na jakimś leżącym konarze więc szybszym krokiem podeszłam do nich.
- Hej. – uśmiechnęłam się niemrawo.
- Cześć. – powiedziałam Dan.
- No Siemka ;D – pisnęła Cat.
- Hej. – przywitała mnie Alex.
- Nie widziałyście czasem Zayna ? – zapytałam rozglądając się dookoła. Cat i Dan siedziały cicho, a Alex ruchem głowy wskazała mi jedną ze ścieżek. Wstałam z pnia i pomaszerowałam w pokazaną mi drużkę w oddal stał bowiem oparty o drzewo z tym wstrętnym papierosem w buzi. Podeszłam do niego wściekła i wyrywając mu go z dłoni rzuciłam na ziemię przydeptując go.
- Obiecałeś mi wiesz że cię to zabiją. – powiedziałam poważnie, byłam wściekła, ale nie chciałam kolejnej awantury.
- Co ty w ogóle wyrabiasz dziewczyno ! – wydarł się na mnie i złapał mocno za nadgarstek. Spojrzałam na niego ze strachem, nigdy nie mówił do mnie z takim tonem. Przestraszyłam się go. Wyrwałam dłoń i czym prędzej zaczęłam biec w stronę jeziora, chciałam zostać sama jednam mój chłopak mnie zatrzymał.
- Rose przepraszam ja… - przerwałam mu uderzeniem z otwartej ręki w policzek.
- Nie odzywaj się do mnie. – powiedziałam ze łzami w oczach i uciekłam od niego jak najdalej. Usiadłam na końcu pomostu i zanurzyłam stopy dość zimnej wodzie.
- Hej co jest ? – usiadł koło mnie Andre.
- A tak sobie myślę. – otarłam mokre policzki.
- Widziałam co się zdarzyło między tobą a Zaynem. – objął mnie ramieniem i mocno przytulił.
- On nic nie rozumie, ja po prostu o niego dbam. Przez papierosy umarła moja babcia, wiem jaki to ból, nie chcę żeby go to spotkało. Naprawdę mi na nim zależy, ale teraz potrzebuje spokoju, samotności. – wyjaśniłam.
- Uwierz mi mu też zależy, ale postaw się na jego miejscu. Zerwanie z nałogiem nie jest takie łatwe.
- Wiem że to trudne, ale on nawet się nie stara. – spojrzałam na niego z poważną miną.
- Porozmawiaj z nim, na spokojnie. – uśmiechnął się promiennie.
- Jutro…. chcę to wszystko przemyśleć.
- Choć wracamy do obozu. – wstał i wyciągnął w moją stronę rękę. Złapałam ją i razem poszliśmy w stronę naszych namiotów.
- Dzięki Andre.
- Ale za co ?
- Za to że jesteś.
- Nie ma za co, od tego są przyjaciele. – przytulił mnie mocno, a ja odwzajemniłam gest.

***

- Niall możemy pogadać. – podeszłam do znajomych, gdzie napotkałam ich przenikliwe spojrzenia.
- Jasne. Co jest ? – uśmiechnął się trochę zdziwiony.
- Na osobności. – odeszliśmy kawałek i usiadaliśmy na jakiś pieńkach.
- Więc co jest ? – spojrzała na mnie badawczo, swoimi błękitnymi oczętami.
- Możesz…. znaczy czy mógłbyś się zamienić ze mną namiotami, no wiesz ty pójdziesz do Zayna, ja do Cat i Dan. – niepewnie zerknęłam na myślącego blondyna.
- Jasne, a coś się stało ? – położył dłoń na moim ramieniu.
- Nie no co ty, chcę spędzić trochę czasu z dziewczynami. – zachichotałam nerwowo.
- Widzisz je na co dzień. – zauważył.
- Zayna też i co… proszę to dla mnie ważne. – spojrzałam na niego błagalnie.
- Przecież się zgodziłem, po prostu martwię się o was. – uśmiechnął się przyjaźnie.
- Nie musisz się martwić. – przytuliłam go przyjaźnie. Wróciliśmy do reszty i usiedliśmy na drewnianych ławkach.

- Yyy Rose kto ci to zrobił. – złapała mnie za nadal bolący nadgarstek Cat. Syknęłam z bólu i spojrzałam znacząco na Zayna, który spuścił wzrok.
- Pewien wredny neandertalczyk. – fuknęłam, wyrywając z jej rąk nadgarstek.
- Olivier ? – zapytała przerażona, a ja parsknęłam śmiechem. No czyli pomyliła Zayna z gwałcicielem, który napada na bezbronne dziewczęta. Cóż, w sumie aż tak bardzo się nie pomyliła. Boże jak ja nie lubię być na niego zła, ale on mnie tak wnerwia…. co za życie… -.-
 - Nie, nie Olivier. – powiedziałam stanowczo.
 - To kto ? – naciskała mnie Dan.
- Zmęczona jestem. - wstałam i zaczęłam zmierzać do namiotu.
- Rose nasz namiot jest tam. - zaznaczył Zayn.
- Chyba twój. - burknęłam i poszłam do mojego nowego ''domku''.

_______________________________________
A więc mamy kolejny rozdział..... nie wiem co mam o nim sądzić. Dobra wyszło jak wyszło i mam nadzieję że wam się spodoba. Co sądzicie o kłótniach Rose i Zayna ? A co o zachowaniu Cristal, ja myślicie czy taka zołza mogła się zmienić czy to tylko gra ? Liczę na wasze szczere komentarze i jak macie jakieś pytania do nas lub bohaterów to śmiało <3 Dobra kończę... już bardziej was nie męczę... lovciam was ;***

4 komentarze:

  1. Boski <3 Hahaa i to zdjęcie xD Najlepsze :P Haha :D

    *spam, za który z góry przepraszam*
    Hello :) Chciałabym Ciebie serdecznie zaprosić na mój nowy blog - http://pain-magic-love.blogspot.com/ :) Mam nadzieję, że wpadniesz xx Jest już prolog, bohaterowie i fabuła, a już niedługo pojawi się 1 rozdział! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Chętnie wpadne na Twojego bloga :)

      Usuń
  2. Rozdział genialny, nie mogę się doczekać następnego :* I jakbyście mogły wpaść na mojego bloga? http://teenage-dream-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* chętnie wpadne na twojego bloga :)

      Usuń