piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 20


    Oczami Alex:
Na obóz dojechaliśmy autokarem. Siedziałam razem z Cat, gdyż Rose uparła się, że musi z Zayn'em. Louis ku mojemu zdziwieniu zajął miejsce obok Harre'go. Myślałam, że usiądzie z Elenaor podczas gdy ona siedziała z Danielle, a Liam z Niallem. Przez całą drogę słuchałam muzyki na słuchawkach a czerwonosłosa odwracała się co 5 minut do Elenaor i Dan. Ogólnie cały bus się darł, a nauczycielka strzępiła na nich głos. Na marne. Niech ta kobieta w końcu zrozumie, że ich uspokoi tylko broń palna. Spojrzałam za okno, drzewa, drzewa i drzewa. Domyślam się gdzie jedziemy - do lasu, zimnego, mrocznego i przerażającego. Już widzę minę Tomo na dźwięk sowy. Hm, a może nie będzie tak źle? Minęły 3 godziny nim pojazd się zatrzymał. Wszyscy, no prawie, wysiedli z autokaru przepychając się w wyjściu. Ja zaczekałam aż bus będzie pusty, dopiero wtedy opuściłam swoje siedzenie. Na zewnątrz nauczycielka kazała nam się ustawić w pary, więc stanęłam obok Cat. Spojrzałam szybko na Louisa, który śmiał się z Harry'm, a jego dziewczyna miała dziwne posępną minę. Coś mi tu nie pasowało, tylko co? Ah, tak już wiem. Boli mnie ramię, ponieważ szturcha mnie w nie Cat. 
- Alex! Ruszamy. - powiedziała, wyrywając mnie z zamyślenia. W trakcie drogi spytała: - Na co się tak zagapiłaś? 
Wzruszyłam ramionami. 
- Na nic. 
Przyjaciółka mi raczej nie uwierzyła bo zaczęła wędrować spojrzeniem po wszystkich. 
- Przed nami idą dwie dziewczyny, ale na nie, mam nadzieje nie patrzyłaś. W zasięgu mojego wzroku jest tylko Rose i Zayn, ale do niego nie pałasz sympatią. No i pozostaje Louis z Harry'm. 
 - Bardzo ci się nudzi. - stwierdziłam, na co się roześmiała. 
- Jak mi się tak naprawdę zacznie nudzić to dopiero zobaczysz. To, to jeszcze nic. - powiedziała pogodnie. 
- A Elenaor coś się stało, że chodzi taka smutna? - spytałam nagle, po 10 minutach milczenia. 
- Nie. Czemu pytasz? 
Nie odpowiedziałam, gdyż sama się zaczęłam zastanawiać: czemu pytam? 
                                                                    ***
Kiedy dotarliśmy na miejsce totalnie wykończeni, nauczyciele zakomunikowali, że muszą podzielić nas na grupy. To z kim będziemy to będzie czysty przypadek. Taa jasne. Znając moje szczęście będę dzielić namot z jakimś nudziarzem, który będzie się do mnie przystawiać i jeść pięć hot - dogów przed snem. Ah, gdybym miała taka szczęście być z Cat lub Rose albo z nimi obiema. Z tego co zrozumiałam to będziemy w namiotach w dwie lub trzy osoby i cztery namioty będą stać prawie obok siebie, pilnowane przez jedno z nauczycieli. Można by rzec, że każdy będzie mieć swoją grupę. Już się boje. O nie! Właśnie babka mówi kto będzie z kim. 
- Grupa numer jeden: Sara Johnson, Annie Cast, Will Maberry, Liam Payne, Elenaor Calder ...
Dalej nie słuchałam, ponieważ były same nie znane mi nazwiska. Następnie nauczyciel przeszedł do grupy drugiej:
- Cat Malik, Jen Wilson, Harry Styles, Danielle Peazer, Niall Horan, Louis Tomlinson i Alex Brown. 
Z trudem przełknęłam ślinę. L ... Lo ... Lou ... Loui ... Louis?! Dobrze chociaż, że nie ma z nami Zayn'a, no ale w tym wypadku nie będzie też Rose. Wiem, że nauczyciele nie wiedzą iż są razem, ale jak to się kiczowato mówi: Siła w miłości. 
Tyle dobrego, że jest ze mną Cat. Gdyby jeszcze nienawidziła Louisa ... Byłoby bosko, ale świat nie jest aż tak piękny. Rose z Zayn'em znajdowali się w trzeciej grupie. A czwarta należała już do zupełnie nie znanych mi ludzi prócz Oliviera. Dzięki Bogu, że nie jest z nami bo już byłoby po jego nosie. Mieliśmy w sumie dla naszej grupy trzy namioty, więc bardzo wątpię abym mogła być sama ... Nauczyciel kazał nam rozbić nasze namioty ale wcześniej ustalić kto z kim będzie spać. 
- To ja zaklepuje Jen. - oznajmił dumnie Harry. - Nie dawno zerwałem z dziewczyną i muszę się jakoś pocieszyć. - dodał robiąc do tego słodką minę. 
- A pocieszył cię ktoś kiedyś kopem w tyłek? Polecam. Bardzo pomaga. - powiedziałam z kpiną. Styles pokazał mi język. 
- Po za tym ja naprawdę lubię Jen jest ładna, miła, inteligentna no i mój kumpel Logan mówił, że jest dobra w łóżku więc chciałem sprawdzić. 
Wywróciłam oczami. 
- Okej, bierz ją. - pozwoliłam mi. 
- Dzięki za zezwolenie na jej zaliczenie. - wyszczerzył się. Co za głupek! Przecież to się nie rymuje, no chyba, że straciłam słuch ... 
- To może Louis będzie z Niallem a my razem? - spytała Danielle. Pokiwałam ochoczo głową. Uff, już się bałam, że wcisną mnie razem z nim a jednak, żeńska solidarność zwyciężyła! 
- Ale ja się pokłóciłem z Niallem. - odezwał się Tomo, a ja myślałam, że zaraz go rozszarpie. - I to poważnie. 
- No to będziesz w namiocie z Danielle. - powiedziałam stanowczo. 
- Liam mnie zabije. - rzekł rozbawiony. 
- To z Cat. 
Tomo spuścił głowę. Wtedy czerwonowłosa spojrzała na niego ze współczuciem? Cholera. Ten pajac ma dziewczynę, wprawdzie którą olewa ale jednak ma. 
- Ja wole być z Danielle. - powiedziała Cat. 
- Czemu akurat ja?! - krzyknęłam do paseczkowanego, który z lekka przerażony moim tonem schował się za drzewem. - Dlaczego?! - powtórzyłam idąc w jego stronę. 
 - Bo ... bo ... - zaczął się żałośnie jąkać. 
- Wiesz co? Jak chcesz to zgoda. Będziemy razem spać w namiocie! Będziesz musiał znosić wszystkie moje humorki i może wtedy dasz mi spokój! - wrzasnęłam, a Louis otworzył oczy ze zdziwienia. Spojrzałam na resztę. Też była w niezłym szoku, a do mnie właśnie dotarło co przed chwilą powiedziałam ... Boże! Będę w jednym namiocie z Tomo! 
                                                                   ***
Lou wypakował namiot a ja patrzyłam z zazdrością na Danielle, Cat i Niall, którzy świetnie się ze sobą dogadywali. W 10 minut postawili namiot! Wow! Harry całował Jen a namiot obok nich leżał ... Ciekawe gdzie będą spać. Wzrok przeniosłam z powrotem na Tomlinsona, który właśnie próbował rozbić namiot. 
- Dobrze ci idzie. Oby tak dalej a zdążysz do północy. - rzuciłam złośliwie. Nie było mi go ani przez sekundę żal. Widziałam, że sprawia mu to wiele trudności a instrukcji nijak rozumiał. Ja umiałam stawiać namiot. Gdy miałam 13 lat rodzice zapisali mnie na biwak. 
- Dam radę. - powiedział pewnie. 
- Powodzenia. 
Uśmiechając się pod nosem podeszłam do Harre'go i Jen. Najwyraźniej mnie nie zauważyli lub olali, ponieważ nie przerwali pocałunku. Ciężko wzdychając , zaczęłam się rozglądać. Zobaczyłam Rose i Zayn'a, którzy się kłócili w jaki sposób rozbić namiot. No cóż, ja i Louis nie mamy takiego problemu. Tak bardzo chciał dzielić ze mną namiot? No to niech teraz cierpi. 
- Ciekawa jestem pod czym będziecie spać. - odezwałam się do państwa całuśnych. 
- Pod gołym niebem. - powiedział Harold na moment odrywając usta od dziewczyny. - A teraz sorki ale muszę napisać tweeta. - uśmiechając się wyjął telefon. Nie namyślając się długo odeszłam od nich, ale nie na tyle daleko by nie usłyszeć jego wrzasku: - Jak to nie ma zasięgu?! 
Ho ho widzę, że las zostanie pozwany. Współczuje mu. To będzie długi proces. Tymczasem, Lou ku mojemu zaskoczeniu rozbił namiot! Wielkie wow dla niego! Nie musiałam pojęcia, że ktoś tak głupi umie robić takie rzeczy. 
- Nareszcie! Myślałam, że nigdy go nie rozbijesz! 
- Wątpiłaś we mnie? - spytał łapiąc się teatralnie za serce. 
- Kiedy cię widzę wątpię w ludzkość. 
Brunet chciał coś powiedzieć ale głos nauczyciela mu nie pozwolił. Otóż oznajmił, że zaczyna się ściemniać i żebyśmy poszli spać, ponieważ jutro o 8:00 rano mamy być wszyscy na nogach. Tomo oznajmił mi, że idzie rozbić Hazzie namiot bo to jego kumpel i nie chce żeby marzł. Pokiwałam głową i poszłam usiąść na najbliższym pniu. Nie tak miało być! To dopiero pierwszy dzień a ja już chce wracać. Muszę być z idiotą w namiocie, aby mu pokazać jaka naprawdę jestem i się odczepił. Zauważyłam, że w moją stronę idzie Rose z Cat. Nie to, że ich nie lubię ale chciałam poużalać się nad sobą. 
- Ale mnie wrobiłaś. - powiedziała czerwonowłosa. 
- Wcale nie mam lepiej. - odburknęłam. 
- Nie chodzi o to, że nie lubię Nialla, ale myślałam, że będziemy we trzy ty, ja i Dan. Byłby babskie ploteczki i takie tam. 
- Urządźcie sobie z Niallerem 'babskie ploteczki'. - powiedziałam z kpiną, na co Cat ze śmiechem zepchnęła mnie z pnia. 
- W sumie. Po obgadujemy cię trochę. 
Wywróciłam oczami. 
- Cieszcie się, że nie musicie być z Zayn'em. - rzekła Rose, na co zakrztusiłam się powietrzem. - Pokłóciliśmy się o namiot. Wprawdzie jest rozłożony, ale tak jak on chce. 
- A jak można inaczej rozłożyć namiot? - zaczęłam się zastanawiać. 
- Można, można ale on mnie nie chce nawet wysłuchać. 
- To z nim zerwij. - powiedziałam bezproblemowo. 
- Hello! Przypominam, że to mój brat! - krzyknęła Cat. 
- O sorka. A więc zerwij z jej bratem. - poradziłam Rose. Czerwonowłosa oznajmiła, że idzie bo jej zimno, ale ja wiedziałam, że działam jej na nerwy. 
- Ja też pójdę i nie zerwę z nim. 
- Ubolewam. - złapałam się za serce i patrzyłam za odchodząca Rose. Jak nie chce dobrej rady to nie. 
                                                               ***
Kiedy wróciłam do namiotu Louis coś robił na telefonie, na pewno nie pisał sms, ponieważ nie ma zasięgu. W każdym razie gdy mnie zobaczył, odłożył komórkę i gapił się na mnie bez słowa. Starałam się nie zwracać na niego uwagi. Wyjęłam z plecaka wodę, odkręciłam zakrętkę po czym upiłam łyk. 
- Zawsze tak ładnie wyglądasz w nocy? - spytał nagle. 
- Nie Zwykle zmieniam się w wampira, ale dla ciebie zrobiłam wyjątek. - powiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem. 
- Wiesz, wampiry z reguły są seksowne. 
- Zamknij się. - syknęłam. - Masz dziewczynę. 
- Tylko jest dla ciebie problemem? Gdyby nie Elenaor już byłbym Twój? 
Wywracając oczami rzuciłam w niego poduszką. Czy mi się wydaje czy on do mnie zarywa? Co za geniusz, uważa, że za parę tandetnych tekścików które wciska wszystkim będę jego ... Bu ha ha. 
- Gdyby nie Elenaor spędzałbyś wieczory w klubach ze striptizerkami. - rzuciłam z kpiną, na co się zaśmiał. 
- No wiesz, nie ma Elenaor, a ja nie leże zalany ze striptizerką. 
- Zerwaliście? - zapytałam, ale chłopak najwyraźniej nie miał ochoty odpowiadać, ponieważ momentalnie zmienił temat:
- Cat mówiła, że urządzają sobie z Dan i Niallerem babskie ploteczki. Nie wiem jak ty ale ja zabieram lakier, błyszczyk, czasopisma z przystojniakami i do nich idę. - zakomunikował, na co pierwszy raz mnie rozbawił. Nie wiem czemu ale ja też zapragnęłam z nim iść. Może dlatego, że po 22:00 nie wolno nam opuszczać namiotów? A ja kocham łamać zakazy. 
- A jak cię przyłapią? 
- To pociągnę cie za sobą na dno. - powiedział puszczając oczko i wyszedł z namiotu. Ja siedziałam jeszcze przez chwilę aż Tomo się odezwał: - No chodź. Co to za 'babskie ploteczki' bez Alex Brown? 
Gdy wyszłam na zewnątrz szturcham go lekko w ramie wesołego Louisa. Dla niego dzień bez żartów to dzie stracony, a dla mnie wręcz przeciwnie. Zupełnie się od siebie różnimy a ja lubię horrory on komedie, ja mam dwie przyjaciółki, on całą masę miałam raptem dwóch chłopaków a on ... hm, interesujące ... Ciekawe czy chociaż jeden by się znalazł. Z tą jego grzywką to pewnie ma własny funclub homoseksualistów ... Szliśmy właśnie pewnym krokiem w stronę naszych znajomych, gdy usłyszałam jakiś hałas. Lou bez namysłu pociągnął mnie za najbliższy krzak i pociągnął za nadgarstki tak, że wywróciłam się na niego. Właściwie to teraz na nim leżałam, moim ciałem. 
- Wygodnie? - szepnęłam przez zaciśnięte zęby. 
- Bardzo. - odparł z szerokim uśmiechem. Przewróciłam oczami. Chciałam z niego zejść ale nadal słyszeliśmy czyjeś kroki. Nie mogłam ryzykować, że to nauczyciel i będę miała przez niego kłopoty. 
- To jak? Jesteś z Elenaor czy nie? 
- A co? Zazdrosna? - spytał pogodnie. 
- Wprost zżera mnie zazdrość.  - odpowiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem. - A ty unikasz odpowiedzi na moje pytanie. - zauważyłam triumfalnie. Chłopiec dotknął lekko dłonią mojego policzka. 
- A jakbym z nią nie był to mógłbym cię teraz pocałować? - Widząc moje spojrzenie, dorzucił: - Pytam czysto teoretycznie. 
Zabrakło mi wprost tchu. Może to przez adrenalinę a może przez Tomo. Co ja mam mu powiedzieć? Czysto teoretycznie mógłbyś? Chciałbym poczuć Twoje usta na moich? 
- Nie mógłbyś. - rzekłam cicho. Lou przestał dotykając mojego policzka. Chyba wszystko zepsułam. Patrzyłam w jego oczy jeszcze przez parę minut nim nie oznajmił:
- Już ten ktoś sobie poszedł. Możesz ze mnie zejść. Zdaje sobie sprawę, jaka to była męka dla ciebie. 
- Jesteś zły bo nie chce się z tobą przespać? - zapytałam ostro. Louis był widocznie zdziwiony moim pytaniem bo gwałtownie się podniósł. 
- Nie pochlebiaj sobie. - powiedział z lekkim prawie nie dostrzegalnym uśmiechem. - Pytałem czy mógłbym cię teoretycznie pocałować. Tyle. Żadnych podtekstów. Zapamiętaj Alex, jeśli mówię 'tak' to znaczy, że naprawdę czegoś chce a nie mówię to z grzeczności. Jeżeli mówię 'kocham' to naprawdę to czuje ... ze mną życie jest proste. 
- Hej! Ja też nie rzucam słów na wiatr. - zapewniłam. 
- Okej. Więc powiedz szczerze: dałabyś mi w twarz gdybym cię teraz pocałował?
- Babskie ploteczki. - przypomniałam ze śmiechem. Lou zmrużył oczy. 
- To zemsta za Elenaor? 
Pokiwałam głową i pociągając go za ciepłą, prawie spoconą dłoń, poszliśmy do Cat, Dan i Nialla. 
                                                                 ***
W środku cała trójka patrzyła na nas dość dziwnie. Zupełnie jakbyśmy oznajmili, że pobieramy się w przyszłym tygodniu. No coż, przyznam, że wtedy pewnie zawał byłbym nieunikniony. Razem z Tomo usiedliśmy obok naszych przyjaciół. Spojrzałam na niego z nadzieją, że coś powie. On tymczasem parzył się na Nialla, ktory w końcu przemówił:
- A więc się nie pozabijaliście ... 
- No co ty! - powiedziałam. 
- Może zaczniemy babskie ploteczki? - spytał Louis. 'babskie ploteczki' jak to brzmi w jego ustach. 
- Okej. A więc po obgadujmy jakiś przystojniaków. - rzekła Cat ze śmiechem. 
- Luzik. Zacznijmy od nas. - powiedział skromnie Tomo. Ha ha, spox mnie tam pasuje. Mam parę bardzo ciekawych rzeczy do powiedzenia o nim. - Droga Cat, co o mnie myślisz? 
- Myślę, że ... że ... - Dziewczyna zaczęła się zastanawiać. - Że masz zaje grzywkę. 
- No wiesz, żel firmy 'axxa' robi cuda z moimi włosami. A ty Dan? Co myślisz o tym przystojniaku z One direction? 
- Chodzi ci o Liama? - parsknęła śmiechem. 
- Dobra, ciocie Danielle pomijamy bo ona wciąż tylko o jednym. - rzekł pogodnie na co dziewczyna zaczęła go łaskotać. Zabawa trwała w najlepsze a ja spojrzałam na zegarek, który miałam na ręce. 22:45. No ładnie. Coś czuje, że na sen nie ma co dzisiaj liczyć. 
- A co sądzicie o Niallu? - odezwałam się. Wtedy Lou wyswobodził się ze szponów Dan, czerwony ze śmiechu. 
- Tak szybko przechodzimy do Niallera? - jęknął. - Jeszcze Alex Brown się nie wypowiadała. 
- Okej, a więc uważam, że wyglądasz jak gej. 
Tomo złapał się teatralnie za serce. 
- Jak gej? 
- Włosy na żel, modnie się ubierasz, a po za tym ta Twoja bliska przyjaźń z Harry'm ... chciałeś znać moje zdanie to proszę. Możesz iść się wypłakać Elenaor. 
Chłopiec sama nie wiem dlaczego, patrzył się na mnie rozbawiony. Czy ja powiedziałam coś zabawnego? Z całym szacunkiem dla mojej osoby ale nie przypominam sobie. 
- Panna zazdrosna już się wypowiedziała. Teraz czas na obgadywanie Nialla. - powiedział, czym się naraził na mój gniew. 
- Nie jestem zazdrosna! - warknęłam. 
- Zgoda, więc idę zaliczyć jakąś laskę. Pożyczę gumki od Hazzy i po kłopocie. O! Może Jen miałaby ochotę? Jak skończy z lokersem to ... 
- Najlepiej ustaw się w kolejce. - rzuciłam z kpiną. - Albo zapisz się w jej grafiku. 
- Dobry pomysł. 
- A co z Elenaor? Zapomniałeś już o waszej wielkiej miłości? - spytałam z zaskoczeniem. On wzruszył ramionami. 
- Zrobiłem się śpiący. Chyba już pójdę.- stwierdził ziewając i wyszedł jak mi się zdawało dość szybko. Już drugi raz unika rozmowy na jej temat. Chyba dość ostro musieli się pokłócić ... Po jego opuszczeniu namiotu zrobiła się cisza. Spojrzałam na każdego po kolei w nadziei, że coś powie. 
- Co mu jest? - zapytałam w końcu. 
- Jest zły o Henry'ego. - powiedział Niall. - Wiesz to nowy 'przyjaciel' Elenaor. Chociaż ... wydaje mi się, że w głębi duszy cieszy się, że sobie kogoś znalazła. 
- Dlaczego?
- Zapytaj go. - rzekł z uśmiechem, a zaraz potem zmienił temat. - Uwierzycie, że on nigdy nie wyznał miłości dziewczynie?
- Nigdy?
Nie mogłam wprost uwierzyć w to co przed chwilą blondyn powiedział ... 
                                                                    ***
Gdy wróciłam do namiotu Louis spał lub udawał, że to robi. Chyba Elenaor to drażliwy temat, którego nie powinnam poruszać. Hm, to może przydać się w przyszłości, jeśli odpowiednio mnie wkurzy. Być może już nie długo nadarzy się okazja ... 
 ____________________________________________________________
Pewnie nie spodziewaliście się, że ja napiszę ten rozdział bo przecież teraz jest kolej Natalii. No ale ona musiała na miesiąc wyjechać, więc na razie rozdziały będziemy na razie dodawać tylko z Sylwią. 
Zupełnie mi się nie udał, ale to dlatego, że pisałam go w zeszycie. Na kompie wydaje mi się, że efekt byłby lepszy. Rozdział ten napisałam dużo wcześniej, jakiś tydzień temu ale nie mogłam go dodać z powodu komputera. Zepsuł się. 
Teraz jestem u cioci więc jako tako dałam radę ;-). 
Dobra to ja już kończę bo jestem mega śpiąca, a wy komentujcie :D. 
PS. Mam nadzieje, że obozy także mogą być w lesie i niczego nie spierniczyłam. 

6 komentarzy:

  1. Tak obozy mogąbyć w lesie :D Ter rozdział jest...Podniecający xD I tyle Alex i Lou<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham ,kocham rozdział z Alex i Lou w roli głównej !!! Czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow , jestem pod wrażeniem . Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alex+Louis=Love
    Alex+Louis zakochana para. xD
    Tak, wiem - odbija mi. ; D
    To Wasza wina! ; P

    Czekam na następny rozdział,
    Daria. *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaa aaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaa i jeszcze raz aaaaaaaaaa < 3
    Ten rozdział jest zajebisty !!!! < 3333
    Poprosze o nexta ! * _ *

    OdpowiedzUsuń
  6. MÓWIŁAM CI JUŻ, ŻE CIĘ KOCHAM ZA ROZDZIAŁY KTÓRE DODAJESZ? NIE? NO TO W TAKIM RAZIE KOCHAM CIE ZA ROZDZIAŁY KTÓRE DODAJESZ <3 boże jak ja kocham kiedy Alex i Louis się kłócą! wszystko tak świetnie opisujesz. najlepszy był moment, kiedy leżeli w krzakach i rozmawiali o pocałunku, byłam tak rozmarzona na jego temat, ale w końcu do niego nie doszło. to nawet lepiej, bo utwierdzasz tylko w fakcie, że Alex jest upartą osobą z charakterem i mam nadzieję, że nie da się tak łatwo zbajerować Louisowi :3 no i właśnie... dlaczego nie chce rozmawiać o Eleanor i dlaczego się z nią pokłócił? obstawiam, że albo ona go zdradziła, albo jest zazdrosna o Louisa. nie wiem czy dobrze myślę, ale mam nadzieję, że wyjaśnisz to w następnym, więc szybciutko pisz! pozdrawiam ciepło i weny xx kckkckckckc sam

    OdpowiedzUsuń