niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 17


Perspektywa Rose

Równo o 18 byłyśmy pod domem Cat. Razem ze swoimi zwierzakami czekałyśmy, aż ktoś otworzy nam drzwi. Otworzył nam Zayn.
- Hej laseeeeeeeczko. – powiedział wymijając Alex i stając obok mnie. Moja przyjaciółka tylko przewróciła oczami i weszła w głąb domu.
- Cześć. – powiedziałam i poszłam za nią zostawiając Malika w przedpokoju.
- Siema laski ! – krzyknęłam wchodząc do salonu. Przytuliłam po kolei Cat, Dan i El, ciekawe gdzie jest Trina ?? Puściłam mojego psiaka, który pobiegł bawić się z Luckiem i Amy do ogrodu. Usiadłyśmy w salonie i zaczęłyśmy oglądać jakieś romansidło jedząc przy tym pizze, popcorn i inne przekąski.
- Jak wy możecie takie śmieci oglądać ? – zapytała Zayn zajadając się popcornem, nie mam pojęcia skąd on się tu wziął.
- Milcz chłopcze ja tu próbuje się dowiedzieć dlaczego ten podły drań zdradził Sashe. – powiedziała z ironią Alex……… znów szykuje się kłótnia -.-
- Bo co mi zrobisz dziewczyno ?
- Dużo krzywdy więc się przymknij ! – powiedziała Alex niebezpiecznie zbliżając się do Zayna.
- A więc spróbuj tylko ! – powiedział Malik.
- Dobra koniec tego !! – krzyknęłyśmy wszystkie razem. Nasi dwaj złośnicy spojrzeli na nas zdziwieni.
- Naprawdę musicie się cały czas kłócić ! – spojrzała na nich z wyrzutami Cat. Nie miałam zamiary ani trochę ich pouczać, bo tylko bym się wkurzała, oni chyba nigdy się nie polubią. Nagle do domu ktoś wparował, jak się okazało była to uradowana Trina razem z Wojtkiem. Nie miałam ochoty na nich patrzeć więc czym prędzej wyszłam na taras. Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku, dlaczego to wszystko dzieje się właśnie mnie. Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu, czym prędzej starłam łzy i spojrzałam na Zayna.
- Coś się stało ? – zapytała kojącym głosem.
- Nie nic. – powiedziałam delikatnie się uśmiechając.
- Przecież widzę. – przejechał kciukiem po moim policzku i musnął moje usta, a ja bez wahania zatopiłam się w jego, ale nagle poczułam tylko zimny wiatr i brak jego bliskości i ciepła. Zobaczyła że chłopak leży na drewnianych deskach, a obok nas stoi wściekły Wojtek.
- Co ty odwalasz. – krzyknęłam na mojego byłego. On bez słowa wyszedł z tarasu.
- Nic ci nie jest ? – zapytałam.
- Daje radę. – powiedział i wstał z zimnych desek.
- Pogadam z nim.
- Lepiej nie, a jak coś ci zr…. – nie dokończył bo mu przerwałam.
- Spokojnie nic mi nie zrobi. – powiedziała i pośpiesznie pobiegłam do przedpokoju gdzie zastałam wychodzącego Wojtka.
- Co ty odpierdalasz ?! – zapytałam wkurzona.
- Co ja odpierdalam !? – zapytał równie wściekły, patrząc na mnie złowrogo.
- To ty się z nim macasz ?! – wrzasnął na cały dom. W tym momencie sześć głów wyjrzało zza rogu. W tym Zayn, Cat, Alex, El, Dan i Trina.
 - Ja się z nim nie macam do cholery ! – krzyknęłam na niego, tracąc kontrolę.
- To ty się całujesz z tą idiotkom ! – dodałam. Kątem oka widziałam, jak Trina bladnie, a w jej oczach pojawiają się łzy ... bosz, czy ja muszę krzywdzić wszystkich do o koła ?
 - Zamknij się ! Nie nazywaj jej tak ! To ty jesteś jedną wielką szmatą ! – zacisnął dłonie w pięści. Jak on mógł tak powiedzieć….
- Robiłaś mi nadzieje, rozkochałaś w sobie, a potem obcałowywałaś tamtego ! – dodał głośniej. Stałam jak wryta….. było mi głupio że reszta musi tego słuchać ;/
- Dzięki temu zdałem sobie sprawę, że nigdy cię nie kochałem…. – dokończył swój monolog, pociągnął Trinę i razem wyszli z domu. Poczułam mocne ukłucie w moim sercu i dreszcze na całym ciele. Wbiegłam na górę i zamknęłam się w łazience. Mimo walenia znajomych w drzwi nie miałam zamiaru im otworzyć. Strumienie łez płynęły po moich rozgrzanych policzkach. Czułam się straszenie, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Wiem że ja go też zraniłam, ale jak Wojtek mógł powiedzieć że nigdy mnie nie kochał. Ale po jego stronie też jest część winy…….. i jeszcze Zayn on zawładnął moimi myśli. Odkąd przyleciałam do Anglii wszystko w moim życiu się pieprzy, a miało być tak pięknie. Miałam zacząć nowe, lepsze życie, a tu co…. jakieś kłótnie i inne nie miłe sytuacje. Spojrzałam w lustro, wyglądałam strasznie. Całą blada, a na policzkach czarne smugo po łzach zmieszanych z tuszem do rzęs. Przemyłam twarz i doprowadziłam się do stany normalności, ale oczy miałam nadal czerwone od płakania. Otworzyłam drzwi i napotkałam przenikliwe spojrzenia znajomych. Uśmiechnęłam się do nich sztucznie, udając że wszystko w porządku.
- To co teraz oglądamy ? – zapytałam. Wszyscy spojrzeli na mnie dziwnie.
- No co ?! – zapytałam widząc ich w totalnym szoku, co myśleli że będę załamana, muszę być twarda, nie chce pokazywać jak teraz cierpię. Bo wiem że oni też będą smutni widząc mnie w takim stanie.
- Nic…. – powiedziała niemrawo El. Wszyscy w ciszy zeszliśmy na dół do salonu gdzie zastaliśmy Trinę, gdy mnie zobaczyła chciała coś powiedzieć, ale ja byłam szybsza.
- Nie jestem na ciebie zła. – powiedziałam siadając na kanapie, widziałam kontem oka jak delikatnie się uśmiecha. Przecież to nie jej wina, skąd miała wiedzieć co było między mną a Wojtkiem. Wszyscy zajęli miejsca i zaczęliśmy oglądać film wybrany przez Zayna. Czyli horror -.- Tsaa jak ja nienawidzę horrorów i wszystkiego co straszne, po prostu łatwo mnie przestraszyć, nie to co Alex jej nie da się chyba przestraszyć. Oparłam głowę na ramieniu Zayna i co chwilę chowałam się pod koc jak było coś strasznego. Zawsze z Wojtkiem i Alex oglądaliśmy horrory, mój były przytulał mnie żebym się nie bała….. dobra muszę przestać o mnie myśleć, to zamknięty temat. W trakcie filmu zasnęłam wtulona w Malika.

***

Rano zostałam brutalnie obudzona, ktoś zaczął po mnie skakać i drzeć się że mam wstawać -.-
- Dajcie mi spokój… - powiedziałam zaspanym głosem.
- Nieee !! – zaczęły się chichrać dziewczyny. Niechętnie otworzyłam jedno oko i ujrzałam 5 uśmiechniętych buziek, aż humor mi się poprawił. Wygramoliłam się ze śpiwora i biorąc po drodze swoją torbę mozolnie poszłam do łazienki, reszta była już gotowa. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Wyszłam spod strumienia wody i dokładnie się wytarłam, wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam czyste ciuchy i gotowa wyszłam, a w domu panowała wyjątkowa cisza, coś tu jest nie tak. Ktoś zaszedł mnie od tyłu i oparł głowę o moje ramie.
- Nie strasz mnie. – powiedziałam do Zayna.
- Sorki. – szepnął mi na ucho.
- Gdzie są dziewczyny ?
- Pojechały do szkoły.
- Coo !! Beze mnie ?! – odwróciłam się w jego stronę, byłam w szoku jak mogły mnie zostawić ?!
- Powiedziałem że pojedziesz ze mną :D – wyszczerzył się mulat.
- A ze zwierzakami były ??
- Tak jest :)
- A więc zbierajmy się. – powiedziałam i wzięłam torebkę z książkami. Chłopak wziął swój plecak i razem poszliśmy do auta. W trakcie drogi panowała cisza, więc włączyłam radio i zaczęłam coś podśpiewywać. Na miejscu byliśmy po około 15-20 min. Wysiedliśmy z pojazdu i razem poszliśmy w stronę naszych znajomych. Spojrzałam na dziewczyny morderczym wzrokiem, a one wybuchły śmiechem. Pogadaliśmy wszyscy, a po chwili rozległ się dzwonek na lekcję. Jako pierwsze miałyśmy zajęcia dramatu. Pani Nolan jak zwykle pisała coś na tablicy, a cała klasa gadała nie zwracając na nią uwagi. No może poza Cat która jest pilną uczennicą. Ogólnie lekcja minęłam nam na gadaniu, następnie był jeszcze 4 lekcje które minęły mi dzisiaj wyjątkowo szybko i bez żadnych większych problemów. Nawet na matmie coś zrozumiałam, dzięki Alex ;D Po lekcjach razem z moją przyjaciółką wróciłyśmy do domu. Zobaczyłyśmy że nie ma żadnych rzeczy Wojtka, a na stole leżało zdjęcie naszej trójki i jakieś 2 karteczki, pierwsza podpisana „Dla Alex”, a druga „ Dla Rose”. Wzięłam swój liścik i usiadłam wygodnie na kanapie i zaczęłam czytać:
„Droga Rose
Przepraszam cię za wszystkie słowa którymi Cię krzywdziłem, wypowiedziałem je w złości… Zawsze Cię kochałem i będę kochać. Byłem zły że wybrałaś jego, ale to nie ma znaczenia, nigdy nie powinienem tak mówić. Przeproś też Zayna że go uderzyłem. Teraz usunę się z twojego życia i nie będę w nim już nigdy mieszać.
Kocham Cię Wojtek”
Poczułam jak w moim sercu robi się ciepło. Chciałabym go przytulić i normalnie porozmawiać. Ale teraz nie wiem gdzie on się podział, mam nadzieję że jeszcze nie wrócił do Polski. Wzięłam mojego psiaka i wcześniej informując Alex poszłam do parku. Po drodze wstąpiłam do Starbucksa i kupiłam sobie Cappuccino. Doszłam do parku usiadłam na pierwszej ławce, puściłam psiaka i upiłam łyk ciepłego napoju. Patrzyłam jak moja kochana kulka sierści biega z innymi psiakami i świetnie się bawi. Bosz psy to mają fajne życie, żadnej szkoły, żadnych większych problemów, tylko śpią, bawią się, jedzą i piją. Też chcę takie życie. Przechadzając się ulicami Londynu, zobaczyłam schronisko, postanowiłam tam zajrzeć, od dłuższego czasu chcę drugiego psiaka. Przechadzając się pomiędzy klatkami ujrzałam słodkiego husky’iego i od razu podbiegłam do jego klatki.

Mój kochany psiak zaczął radośnie szczekać na jego widok. To było dla mnie wystarczający znak że on jest stworzony dla nas. W Polsce też chodziłam do różnych schronisk i pomagałam zwierzakom zdobyć nowe domy, ale również dawałam pieniądze na ich utrzymanie. Mój kochany Max też jest ze schroniska, na pewno zaprzyjaźni się z nowym kolegą. Podeszłam do pani w średnim wieku która uważnie mi się przyglądałam.
- Widzę że Diego was polubił. – powiedział i przyjrzała się szczeniakowi.
- Mam taką nadzieję bo chciałabym go zabrać ze sobą.
- To miło, podpisze panienka tylko parę papierów i piesek jest pani. – Powiedziała i zaprosiła mnie do małego gabinetu. Podpisałam wszystko co trzeba i mogłam wziąć Diego. Zapięłam mu smycz, kobieta pożegnała się z nami i już we trójkę ruszyliśmy na dalszy spacer. Postanowiłam wstąpić do Cat i zobaczyć co u niej. Stanęłam przed drzwiami ich domu, a raczej willi i nacisnęłam na przycisk dzwonka. Po chwili otworzył mi Zayn.
 - Hej… od kiedy masz dwa psy ?
- Cześć, od kilku minut :D Jest Cat ?
- Nie poszła się spotkać, chyba z Oliverem :)
- Coo !!
- Poszła z nim na kawę. – powiedział zdziwiony. Moje serce momentalnie zaczęło bić sto razy szybciej.
- Coś się stało, umówiłyście się czy co ?
- Nie, nie tylko Oliver… on………. muszę iść.. – powiedziałam szybko i chciałam odejść i jak najszybciej znaleźć Cat.
- Oliver co ?? – zatrzymał mnie Malik.
- Nic…
- Rose mów ! – zażądał chłopak. Spojrzałam na niego zrezygnowana i weszłam do ich domu. Usiadłam na kanapie i myślałam co mu powiedzieć.
- Co z nim nie tak. – naciskał Zayn. Nie chciałam wspominać tamtej nocy na samą myśl chce mi się płakać. Co mam mu tak po prosu powiedzieć wiesz Zayn on tylko próbowała mnie zgwałcić…… bosz nie wiem jak mam zacząć.
- Nie wiem od czego zacząć.
- Proponuje od początku.
- Więc…. pamiętasz rodziny Cristal…. – przełknęłam głośno ślinę.
- Tak… - spojrzała na Mie nie pewnie.
- Bo tam…… tam coś się zdarzyło. – przymknęłam oczy i zagryzłam wargę, żeby się nie rozpłakać.
- Rose…. – spojrzała na mnie.
- On… on… próbował mnie zgwałcić. – ostatnie słowo ledwo przeszło mi przez gardło, poczułam jak po moich policzkach spływają łzy.
- Przepraszam. – powiedziała i szybkim krokiem zaczęłam zmierzać do wyjścia. Jednak w przedpokoju Malik złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Mocno wtuliłam się w jego tors i zaczęłam cicho szlochać.
- Ciii…. już dobrze. – powiedział i ucałował mnie w czubek głowy. Czułam się tak bezpiecznie w jego ramionach.
- Choć musimy znaleźć Cat. – powiedział i otarł moje łzy. Wzięłgam moje psiaki i razem wyszliśmy z budynku. Szliśmy ulicami Londynu, myśląc w jakiej kawiarni mogą się znajdować. Wstąpiliśmy do pierwszego napotkanego na drodze Starbucksa i bingo, są. Zayn bez wahania podszedł do nich z groźną miną i odciągnął Cat w moją stronę.
- O co ci chodzi ! – zbulwersowała się czerwono włosa.
- Nie masz prawa się z nim nigdy więcej spotykać ! – syknął do niej, a ona spojrzała na mnie ze zdziwiona miną. Zayn podszedł do Olivera.
- Nie myśl sobie że to co chciałeś zrobić Rose i za pewne mojej siostrze ujdzie ci na sucho. – powiedział do niego groźnie.
- Oj nie bądź taki pewny. – powiedział rozbawiony, rozsiadając się na swoim krześle.
- Zdziwisz się…! – powiedział do nic nie robiącego sobie z jego wypowiedzi Olivera. Odwrócił się na piecie , podszedł do nas i razem ruszyliśmy do domu.
- Rose o co chodzi ? – zapytała Cat widząc wkurzonego Zayna idącego parę kroków przed nami.
- Cat powiem ci później dobrze – uśmiechnęłam się delikatnie do przyjaciółki.
- Od kiedy masz dwa psiaki ? - zapytała niespodziewanie.
- Od dzisiaj :D Nazywa się Diego, wzięłam go ze schroniska.
- Jest przesłodki. – pisnęła czerwono włosa.
- No wiem :D – wyszczerzyłam się do niej.
- Idziemy do mnie ? – zapytała Cat.
- Jasne, ale zapytaj tego złośnika… - pokazała głową na Zayna, zachichotałam i przyspieszyła kroku, aby mu dorównać.
- Zayn razem z Cat idziemy do mnie, idziesz z nami ? – zapytałam próbując iść tak szybko jak on.
- Mhmm. – pokiwał głową i przyspieszył kroku. Bosz o co mu chodzi, rozumiem że jest zły, ale nie wiem dokładnie na kogo i za co. Może na mnie że pozwoliłam Cat spotkać się z Oliverem, ale ja całkowicie o tym zapomniała to nie moja wina. Chociaż mogłyśmy Cat powiedzieć wczoraj…
- Dlaczego Zayn tak naskoczył na Olivera, przecież to miły chłopak. – powiedział z uśmiechem na twarzy Cat.
- Pozory mylą. – odpowiedziała i resztę drogi szłyśmy w ciszy.

***

- Mogłeś wejść. – powiedziałam do Zayna który czekał na nas przed moim domem.
- Nie sądzę żeby Alex mnie wpuściła. – powiedział na co z Cat zachichotałyśmy. Otworzyłam drzwi do domu, zdjęliśmy kurtki i buty, a następnie pomaszerowaliśmy do salonu, a tam……………. Alex siedziała z Lou, Niallem, Li, Harrym, Dan, El i Triną !!! Łoł to było dla nas nie małe zdziwienie że ona jeszcze ich nie pozabijała !! hahahahaha ;D Jestem w szoku o_O
- Czeeeść… - spojrzałam na zgromadzonych.
- Hej ;D – powiedzieli wszyscy. Alex się nawet uśmiechnęła.
- Jade co ty ćpałaś !?! – zapytałam patrząc na nią. Wszyscy wybuchli niekontrolowanym śmiechem.
- Bardzo śmieszne Rose -.-
- No co bo ty się uśmiechasz !!
- A co nie mogę !?
- Nie no możesz, ale to dziwne …. Dobra nie ważne… Trina możemy pogadać. – spojrzałam na dziewczynę w której oczach można było zobaczyć niepewność. Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie i poszłam do kuchni. Po chwili ona też tam się znalazła.
- Zapewne wiesz gdzie jest Wojtek…? – zapytałam.
- Tak, ale…. – zaczęła, ale jej przerwałam.
- Proszę powiedz, chcę z nim porozmawiać i wszystko wyjaśnić. – spojrzałam na nią błaganie.
- No dobrze zatrzymał się w Britannia International Hotel, ma pokój 1420. – uśmiechnęła się przyjaźnie.
- A wiesz kiedy wraca do Polski ?
- Jutro wieczorem. – odpowiedziała smutna.
- Coo ! Kupił już bilet ?
- Jeszcze nie kupuje jutro.
- Spokojnie zatrzymam go :) Dla ciebie.
- Dziękuję. To miłe….. no wiesz po tym wszystkim co się stało… – powiedziała i mnie mocno przytuliła.
- Miłości trzeba pomagać ;) – puściłam jej oczko i razem wróciłyśmy do salonu gdzie nieświadomie weszłyśmy w istne piekło, które miało się dopiero rozpętać.
- Osz ty ! – wrzasnęła Alex ... ale nie wydawała się być wściekła. W ręcz przeciwnie, uśmiechała się delikatnie, krzycząc na El ... bosz, ta dziewczyna coraz bardziej mnie zadziwia O_O I właśnie tak zaczęła się wojna na poduszki w którą zostałyśmy wplątane. Do tego dołączył moje psiaki rozszarpały kilka poduszek, piórka były wszędzie.
- Rose skąd jest ten pies. – spojrzała na mnie Alex w trakcie bijatyki na poduchy.
- Adoptowałam go :D – wyszczerzyłam. Po chwili poczułam poduszkę na mojej twarzy.
- To za to że mnie nie pytałaś. – wystawiła mi język. Zza pleców wyskoczył Lou i teraz ona dostała prosto w twarz. Zaczęłam się tarzać ze śmiechu, a na około mnie biegali wszyscy i naparzali się miękkimi podusiami. Po zakończeniu bitwy wszyscy zmęczeni opadliśmy gdzie popadnie.
- Alex zaczęłaś to sprzątasz. – powiedział i wystawiłam jej język.
- Nie ma mowy ! Wszyscy brali w tym udział. – powiedziała obrażonym tonem. Wstał i nie wiem w jakim celu poszła do przedpokoju. Po chwili usłyszałam jak ktoś zaklucza drzwi, a w wejściu do salonu stanęła uradowana Alex.
- Jesteśmy w tym wszyscy czy to wam się podoba czy nie ;P – spojrzała na nas triumfalnie. I tak zaczęły się wielkie porządki -.-


__________________________________
Tak, a więc na początek chcę was bardzo mocno przeprosić że musiałyście tyle czekać.... ale mam nadzieję że zrozumiecie, że miałam ostatni tydzień na poprawienie ocen ;/ A było tego sporo -.- A więc nawet długi wyszedł mi ten rozdział ;D jak wam się podoba przebieg akcji i wgl.... czekam na wasze szczere opinie ;*

CZYTASZ = KOMENTUJESZ ;*

Ps. Opóźnione życzenia dla Malika (wcześniej mnie tu nie było ;P) Więc życzę Ci dużo szczęści, zdrowia, miłości i żebyś dalej był z Pezz bo jesteście słodką parą <3 (i tak wiem że tego nie zobaczy xD) O i jak byś mógł to żyć palenie dla nas Directioners <3 Kocham Cię Nats <3


zabijasz słodziaku *______*

7 komentarzy:

  1. Rozdział ekstra! I jaki długi do tego ^^ Przepraszam, że tak długo nie czytałam i nie komentowałam :( Czekam na nexta! xx

    P.S. Zapraszam na nowy, 20 rozdział na moim blogu - hungry-for-love-and-happiness.blogspot.com :) Jest on z perspektywy Jess - mam nadzieję, że wpadniesz xx

    (...)- Nie opuszczaj mnie, bo tęsknię za wami wszystkimi. – wyszeptałam i zaczęłam płakać.
    - My wszyscy też za tobą tęsknimy i nie możemy się doczekać, żeby powitać ciebie znowu w domu. Mam nadzieje, że zobaczymy się już niedługo. – odpowiedział chłopak, dał mi buziaka w czoło i wstał.
    - Do zobaczenia. – powiedział i wyszedł z pokoju.
    Zostałam znów sama, sama jak palec. Jedyne co słyszałam, to tylko cisza i odgłosy dobiegające z korytarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny ;*


    http://everythingaboutyou-od.blogspot.com/ xo ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ty coś wymyślisz to szczęka opada :). Nie raz śmiałam się do monitora czytając twój rozdział :-D.
    Coś mam wrażenie że Zayn knuje jakiś plan przeciwko Olivierowi, chociaż ja na jego miejscu bym nie knuła tylko z miejsca przyłożyła, no ale dobra :).
    Fajnie że Rose zaadoptowała kolejnego psa ;-P chociaż jak to ja chyba będę musiała się na niego wnerwiać, chyba że ... go polubię ... hm, zobaczę :)).
    Ale muszę przyznać, że słodko wygląda ten psiak :). Chciałabym takiego w realu ;D.
    No to teraz pozostaje mi zbieranie pomysłów na następny rozdział. Dopiero po 3 dniach przeczytałam bo wcześniej mi się komp nie chciał włączyć ;//.
    No to na koniec napiszę tradycyjnie, że rozdział był zajebisty i jestem pod wrażeniem :**. paa. Napiszę coś w połowie tak fajnego chyba że najdzie mnie brak weny :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na:)
    stereo-soldier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na nowy, 22 rozdział na moim blogu - hungry-for-love-and-happiness.blogspot.com :) Jest on z perspektywy Jessicy - mam nadzieję, że wpadniesz i zostawisz po sobie jakąś pamiątkę xx

    "(..) Nie sądzę, aby kiedykolwiek pamięć mu wróciła, bo prawdopodobieństwo na to jest bardzo małe, jednak w końcu nadzieja matką głupich. Wszyscy szczęśliwi tańczyli w wolnym tańcu ze swoją drugą połówką, a ja jak zwykle sama jak palec siedziałam na kanapie i tylko się patrzyłam na innych. Przytuliłam się do poduszki, położyłam się na kanapie i zamknęłam oczy, jednak po chwili poczułam, że ktoś gładzi mnie po policzku."

    OdpowiedzUsuń
  6. Z góry przepraszam za spam.

    Zapraszam serdecznie na nowe rozdziały na blogu http://hungry-for-love-and-happiness.blogspot.com/ :) Mam nadzieję, że wpadniesz xx

    (...) Rozmawialiśmy tak przez jakąś godzinę i piliśmy coraz więcej, co spowodowało, że byliśmy nieźle spici. Nudziło mi się i miałam ochotę się zabawić, więc zaczęliśmy tańczyć. Duża ilość ludzi powodowała, że byliśmy bardzo blisko siebie – wręcz ocieraliśmy się o siebie, jednak mi się to podobało. W końcu jednak, po jakimś czasie zmęczeni usiedliśmy przy wolnym stoliku na kanapach. Wtedy spojrzeliśmy sobie w oczy. Obydwoje zatraciliśmy się w swoich źrenicach i zaczęliśmy zbliżać się do siebie.

    OdpowiedzUsuń