niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 16


 Paczadełkami Carietty

 Skocznym krokiem podskoczyłam od Alex, od tyłu i wrzasnęłam na cały głos "Buu !" tak, że cały korytarz spojrzał na nas przerażony a ona ? Z nudzoną miną spojrzała na mnie.
  - O jakim fortepianie on gada ? - Zapytałam ciekawa.
  - Cat, skarbie, nie wtykaj swojego noska w nieswoje sprawy. - Powiedziała, pstrykając mnie w nos i poszła dalej.

 Stałam tam chwilę ze zdziwioną miną, patrząc na swój nos. W ogóle nie skumałam jej słów ... przecież nie wtykam nigdzie mojego nosa ...
 Wzruszyłam ramionami i ruszyłam na lekcje dramatu z panią Nolan. Zdecydowanie moja ulubiona lekcja, nie licząc muzyki, oraz biologii.
 Usiadłam w ławce obok Harrego, który od razu mnie zlustrował.
  - Cat, pozwolisz, że zadam ci jedno pytanie ? - Zapytał, gdy nauczycielka coś bazgrała na tablicy.
  - Pewnie. - Powiedziałam szeptem, nadal uśmiechnięta.
  - Czemu nie masz butów ? - Spytał zdziwiony.
  - Serio ? - Zapytałam, patrząc na gołe stopy. - A no faktycznie ... musiałam o nich zapomnieć. - Wzruszyłam ramionami.
  - Jak mogłaś zapomnieć o butach ? - Zapytał  z niedowierzaniem.
 Ja tylko wzruszyłam ramionami, robiąc notatki z lekcji. Zawsze notowałam, nawet, jeśli nauczyciel mówił, że nie trzeba. Dramat, jak i późniejsze, nudne lekcje minęły bez żadnych przeszkód ... no może po za tym, że Harold znów spotyka się z Caroline, przewodniczącą cheerleader ... masakra.
  - Cat, do cholery, chodź już ! - Wrzasnął Zayn, a ja ze spuszczoną głową weszłam do auta.
 Wolałam oczywiście jechać z dziewczynami, ale miałam próbę cheerleader, więc musiałyby czekać ponad dwie godziny dłużej. Nie chciałam ich do niczego zmuszać, więc nie poprosiłam ich o to, by poczekały.
 Gdy podjechaliśmy do domu, od razu wybiegłam z auta i ruszyłam do mojego pokoju.

Rzucając się na łóżku, przykułam uwagę Amy, leżącej pod piecem.
  - I jak było w szkole ? - Zapytała, przeciągając się, co wyglądało, jakby skłaniała się cesarzowi.
  - Dobrze. - Mruknęłam w poduszkę.
  - Masz iść ze mną w tej chwili na spacer. - Zażądała.
  - Chyba śnisz. - Fuknęłam.
 Ona tylko wskoczyła na łóżko i usiadła na mnie ... boże, co za pies. Nawet chwili wytchnienia nie da. Z jęknięciem zepchnęłam ją.
  - Idziemy. - Mruknęłam, wstając.
 Zeszłam na dół po szklanych, skręcanych schodach. Założyłam beżowe emu, jasno różowy płaszcz, wzięłam smycz, po czym wyszłam z Amy i Luckiem. Po drodze zachaczyłam do lodziarni, gdzie wzięłąm cztery gałki lodów. Tak ... chyba powoli wychodzę z tej choroby. A może już zniknęła ? Tak czy siak, dość często jestem głodna i nie zapełniam się dwoma kromkami chleba, czy jedną szkladną kakałka.
 Przechodząc przez park ujrzałam Cristal w raz z tym nowym, Olivierem. Zdziwiona zauważyłam, jak się żegnają. I on idzie prosto do mnie !
  - Cześć.- Przywitał się, posyłając mi szeroki uśmiech.
  - Yyy ... cześć. - Mruknęłam, spuszczając psy ze smyczy.
  - Są twoje ? - Zapytał, patrząc na Amy i Lucka.
  - Tak ... znaczy tylko kremowa. Ten ciemny jest Zayna. - Wytłumaczyłam, uśmiechając się delikatnie.
  - Fajnie mieć takie duże psy ... - Zaśmiał się.
  - Tak ... tylko niestety zachowują się bardziej jak koty. - Powiedziałam, zerkając ukradkiem na chłopaka.
  - Słuchaj, robisz coś jutro po szkole ? - Zapytał z nonszalanckim uśmiechem.
  - Hmm ... idę do domu, a co ? - Zapytałam, również szczerząc się do niego.
  - A poszłabyś ze mną na kawę ? - Spytał, posyłając mi niewinny uśmiech. Spojrzałam na niego zdziwiona, krztusząc się lodem czekoladowym, a ten uniósł ręce w obronnym geście. - Oczywiście jako kumple.
  - W sumie ... nie mam nic do stracenia. - Pokiwałam głową potwierdzająco. - To do jutra Olivierze. - Pomachałam mu.
  - Do jutra Cat. - Zaśmiał się, idąc dalej.
 Ja zdziwiona zaczęłam spacerować po parku z wielkim uśmiechem. Może w końcu zapomnę o Niallu ? Znaczy ... idziemy tam tylko jako kumple i tak zostanie, ale może jednak przez to przestanę o nim marzyć jak jakaś totalna idiotka ?
 Gdy przechadzałam się parkiem, zauważyłam Rose i Alex, spacerujące z wielką kupą futra (czyt. psem Tori). W podskokach do nich podeszłam.
  - O ! Carietta ... co tu robisz ? - Zapytała Jade, patrząc na mnie z lekkim uśmiechem.
  - O ! Alexandra ... wyszłam na spacer z psem, a wy ? - Spytałam, robiąc słodką minkę.
  - My też. - Zaśmiała się Rosalia, przytulając mnie.

  - W ogóle jutro idę z Olivierem na kawę. - Powiedziałam z uśmiechem.
  - Co ?! - Wrzasnęły obydwie, a ja aż odskoczyłam do tyłu.
  - Idę jutro z Olivierem na kawę. - Powiedziałam wolniej, niepewnie patrząc na nie.
  - Yyy ... - Zacięła się Jade, a Tori cała zbladła.
 Uniosłam brwi do góry, chociaż o nic nie pytałam. Wolałam uniknąć kolejnych wrzasków szczególnie, że jakoś humor mi się poprawił.
  - Chcecie u mnie dzisiaj nocować ? Będzie popcorn, filmy i w ogóle. - Zapiszczałam szczęśliwa, zmieniając temat.
  - Jasne, że tak !
  - Jasne, że nie !
 Krzyknęły obie w tym samym czasie. Chyba nie muszę mówić, która powiedziała 'tak' a która 'nie', prawda ? A tu was zaskoczę ... Rosalia powiedziała - Nie ! A Alexandra - Tak !
  - Więc ? - Zapytałam. - Będzie też Dan, Elka i Trina. - Dodałam.
  - Pewnie, że chcemy. - Powiedziała mocno przesłodzonym głosem Jade, zakrywając usta Tori ręką. - O której ?

  - Przyjdźcie koło 18. - Mruknęłam, klaszcząc jak małe dziecko i podskakując niczym piłka. - Aha, i jeszcze jedno. Tori, słuchaj, umiesz rysować i to bardzo ładnie. Projektować też ? - Zapytałam.
  - Tak ... - Odpowiedziała nieśmiało z delikatnym uśmiechem.
  - To zrób projekty trzech przebrań świątecznych na nasz występ. - Upomniałam ją z uśmiechem.
  - Dobrze ... ale kto je uszyje ?
  - Oczywiście, że najpiękniejsza czerwonowłosa dziewczyna. - Zachichotałam.
 Gadałyśmy jeszcze przez chwilę. Niestety musiałam już wracać. Po drodze do domu wysłałam sms do Eleanor i Dan.
 Weszłam do domu padnięta. Amy pobiegła do salonu, a za nią Luck. Ja ruszyłam do mojego pokoju, w którym przygotowałam wszystko. Gdy już miałam zamiar usiąść, usłyszałam dźwięk stłuczonego szkła, krzyki Zayna i szczekanie psów. Bosh, czy oni nie dadzą mi chwili spokoju ?!
                                                                           ***
 Aaaaa ! Szczęśliwa szesnastka przypadła mnie :D Cieszę się jak głupia, że napisałam go tak szybko ;> Napadła mnie wena, czytając rozdział naszej kochaniutkiej Alex ;* Znaczy ... nie, że jest jakiś najlepszy z naszych wszystkich rozdziałów czy coś, ale narzekać nie będę ^^
 Więc ... DZIĘKI ZA KOMENTARZE, które zamiast mnie motywować i zachęcać, dają mi siłę i wenę do dalszego pisania <3 Koffam was <3 I mam fazę na serduszka <3
 Papaśki <3

10 komentarzy:

  1. Super rozdział <3 Nie moge się doczekać następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział ! < 33333333
    czekam na next'a ! :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodaj szybko kolejny już no ! ;*
    Mega :D


    http://everythingaboutyou-od.blogspot.com/ ^^.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nom super czekam na kolejny :)
    http://teenage-dream-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na nexta:)
    Littlemixonedirectionandme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fany, tylko jak dla mnie trochę za dużo dialogów (: pozdrawiam ciepło i weny xx

    serdecznie zapraszam na rozdział piąty na blogu Last Years Event
    www.lastyearwithlou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. trochę mnie buzie chłopaków pod tekstem dekoncentrowały ;< ale poza tym nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy w opowiadaniu pojawiają się przyjaciółki i one spotykają się z 1d to zakochuję się w opowiadaniu. poinformujesz o następnym ?;)
    w wolnej chwili wpadnij na http://could-freeze-this-moment-in-a-frame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś nominowana do Liebster Awards. Więcej u mnie na blogu, pod niedawno dodanym rozdziałem.

    Pozdrawiam,
    Daria. *_*

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny rozdzial, przede wszystkim bardzo duzo sie dzieje... chyba nie bede sie nudzic:) czekam na nexta i zapraszam na
    stereo-soldier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam z niecierpliwością na nexta ;D

    OdpowiedzUsuń