czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 15


Oczami Alex:
Następnego dnia, przy śniadaniu Rose była bardzo markotna. W ogóle się do mnie nie odzywała, a na Wojtka nawet nie spojrzała. Zupełnie jakby był niewidzialny! Zaczęłam się zastanawiać, co było powodem takiego zachowania. Nic sensownego nie przychodziło mi do głowy … Chociaż … może to mieć związek z Zaynem. Może Rose stwierdziła, że jeśli będzie olewać Wojtka to przestanie do niego cokolwiek czuć i wtedy wybór będzie prosty. Jeśli to prawda, to trochę niegrzeczne, ponieważ to nie jego wina, że moja przyjaciółka ma taki mętlik w głowie. Na jej miejscu, nawet bym się nie wahała kogo wybrać … No ale tu może chodzić, o coś zupełnie innego.
- Rose, prawda, że Wojtek wygląda dzisiaj przeuroczo? – Spytałam z uśmiechem. Ona wzruszyła tylko ramionami.
- Zadaj to pytanie Trinie. – Odezwała się w końcu. Zmarszczyłam brwi i posłałam jej pytające spojrzenie.
- Dlaczego akurat jej? – Zapytałam.
- No nie wiem może dlatego, że … - Urwała, ponieważ przerwał jej Wojtek sama nie wiem po co!
- Uuu, jak późno … powinniście chyba iść do szkoły. Spóźnicie się.
- Spóźnisz to ty się na spotkanie z Triną. – Odburknęła.
- Może mi ktoś do cholery powiedzieć o co chodzi?! – Uniosłam się, ponieważ miałam dosyć tych niedomówień. Dlaczego akurat Trina? O co z nią chodzi?

- Niech Trina ci wytłumaczy. – Powiedziała Rose i wyszła z domu. Wywróciłam na to oczami. Oni chyba uważają, że jestem jakimś medium i domyślę się sama, albo wyczytam to z kart. Wprawdzie mam kart tarota no ale bez przesady!
- Wojtek, zapytam raz: O co …
- Spóźnisz się. – Przerwał mi i odniósł talerz do kuchni. Zmierzyłam go morderczym spojrzeniem i wyszłam na zewnątrz do Rose, która już siedziała w samochodzie.
                                                                  ***
Podróż samochodem minęła nam nad wyraz szybko. Cały czas zbierałam się by porozmawiać z Rose, jeszcze raz o sprawie z Wojtkiem. Ale ilekroć chciałam zadać to pytanie, rezygnowałam. W końcu wysiedliśmy z niego i pognaliśmy w stronę szkoły. Tam moja przyjaciółka, od razu zaczęłam sobie powtarzać lekcje którą teraz mieliśmy czyli … matmę? Przecież jej nie da się nauczyć! To cholerstwo trzeba zrozumieć! Już miałam do niej podejść i jeszcze raz zapytać, ale zatrzymał mnie czyjaś dłoń …
- Nie, nie pocałuje cię. – Powiedziałam będąc pewna że to Tomo.
- Czemu? Zawsze o tym marzyłem. – Odparł ze śmiechem … Oh, god why? Dlaczego mi to robisz? Cholera, naprawdę myślałam że to głupek, a nie o 00001% mniejszy głupek.
- Zayn … - Wyszczerzyłam się głupio. – Siema.

- To jak z tym całowaniem?
- Nie ma i nie będzie.
- I tak bym nie chciał. Nie z tobą. – Powiedział z dziwnym uśmieszkiem. Ciekawe, z kim? I co mnie to obchodzi w ogóle! – Słuchaj, może wiesz co z Rose? Zachowywała się wczoraj dość hm, dziwne.
- Pewnie ma to związek z Wojtkiem.
- Z Wojtkiem? A o co z nim chodzi?
- No właśnie nie wiem! Cały poranek staram się tego od nich dowiedzieć i bez powodzenia! Jak czegoś się dowiem dam ci znać.
- Dobra, dzięki.
Zayn poszedł do klasy, a ja stałam z uśmiechem. Mam go! Dureń myśli, że mu powiem, a ja słówkiem mu nie pisnę! Buhahaha.
                                                                  ***
Po przedostatniej lekcji, zapytałam Cat czy może wie coś nie co na temat dziwnego zachowania Rose. Ona jednak pokręciła tylko przecząco głową.
- Niestety. Nie mam pojęcia.
- Szkoda. – Powiedziałam z ciężkim westchnieniem.
- Hm, w naszą stronę idzie Louis. – Rzekła Cat patrząc się w bok.
- Pewnie dowiedział się, że to ja wywaliłam mu plecak za okno. – Powiedziałam wlepiając wzrok w podłogę. Tak na serio nie bardzo wiedziałam co gadam.
- Alex!
- Żartuje. – Roześmiałam się na znak, że to rzeczywiście żart. Kiedy Lou był bliżej, zaczął:
- Scar, możemy porozmawiać?
- Już, już idę. – Cat  uśmieszkiem i  zmyła się. Ona chyba sobie wyobraża za wiele! Cały czas ma nadzieje że ja i Tomo będziemy razem i to mnie zmieni, ponieważ ten głupi żartowniś pokaże mi, że życie jest piękne.
- To o czym chciałeś pogadać? – Spytałam odwracając się w jego stronę.
- Wiesz może kto wywalił mi plecak za okno? – Zapytał z poważną miną. Wybałuszyłam na to oczy! To mu na serio ktoś tak zrobił? Boże!
- Co? – Jęknęłam. – Ja nie …
- Żartuje. – Powiedział ze śmiechem.
- To dziwne bo ja przed chwilą powiedziałam Cat … Nie ważne. Czyli tylko tyle chciałeś mi powiedzieć? Bo wiesz, spieszę się i nie mam czasu więc …
- Chodzi o Rose. – Rzekł i złapał mnie za rękę ciągnąc nie wiadomo gdzie … a nie moment … już wiem gdzie. A mianowicie do najbliższego kąta! – Ostatnio zachowuje się dziwnie, nie?
- I jeszcze ta sprawa z Wojtkiem o której nie chce rozmawiać …
- Tu nie chodzi o Wojtka, chodź bardzo bym chciał żeby chodziło.
- Też go lubisz? – Spytałam zaskoczona.
- Nie, ale Wojtek w porównaniu z tą sprawą to błahostka. – Stwierdził, a mnie przeszły dreszcze po całym ciele. Boże! Co się stało? Niech ten głupek mówi jaśniej.
- No mów do jasnej cholery!
- Olivier ten nowy … to … no wiesz … pamiętasz imprezę u Cristal?
- Pamiętam, aż za dobrze. – Powiedziałam, przypominając sobie akcję Cat, która była nieziemska.
- To on.
- Twój zaginiony brat, ojciec, syn, chłopak … - Wymieniałam bez sensu.
- On i Rose. – Powiedział patrząc na mnie wyczekująco, a ja nadal nie kumałam.

- Całowali się, a tobie pękło serce. – Stwierdziłam.
- Co? – Tomo zmarszczył brwi, totalnie zaskoczony. – Weź sobie nie rób żartów. To poważna sprawa. Do naszej szkoły chodzi gwałciciel a ciebie to bawi? – Spytał. Przez moment zabrakło mi tchu! Cholera! Nie miałam pojęcia, że to on … z tej imprezy … Co za bezduszny drań! Alex Scarlett Brown pokaże mu kto tu rządzi. Odwróciłam się na pięcie i poszłam go szukać. Niech ja go dorwę. Przeszukałam całą szkołę, a kiedy go nie znalazłam, wyszłam na zewnątrz. No tak … Siedział na murku i rozmawiał z jakąś dziewczyną.
- Co ty wyrabiasz? – Spytał Louis stając naprzeciwko mnie.
- Najpierw wydrapię oczy a potem uduszę. – Odpowiedziałam jak najbardziej poważnie.
- Nie możesz … - Powiedział stanowczo łapiąc mnie za rękę. Próbowałam się wyrwać, ale był silniejszy.
- Bo?
- Bo zrobi się z tego afera i wszyscy poznają prawdę, a to jest ostatnia rzecz której Rose chce.
No tak! Czyli muszę siedzieć cicho … niech to szlak! Mój genialny plan legną w gruzach!
- A mogę chociaż zdeptać mu telefon? – Spytałam patrząc na chłopaka nie pewnie. Ten potrzasnął przecząco głową.
- Aleeeex … - Przeciągnął.
- Dobra, więc tylko rzucę w niego …
- Zamknij się. – Rzucił raczej z prośbą niż rozkazem. Zauważyłam, że patrzył się na Oliviera zamyślony. Powoli puścił moją rękę. Uff, co za ulga … Zastanawiałam się co mam w tym wypadku zrobić … Udawać, że nic się nie stało?  On musi ponieść karę za to co próbował zrobić. Głupi Olivier bo chciał skrzywdzić Rose i głupi Louis bo nie pozwala mi skrzywdzić Oliviera. – Chcesz gdzieś iść po szkole?
- Cooo? – Zapytałam krztusząc się.
- Elenaor jest zajęta, a nie mam planów.
- Okej, pod warunkiem, że pozwolisz mi kopnąć go w piszczel.
- Czyli z planów nici, tak?
- Czemu ty możesz go bić a ja nie? To niesprawiedliwe! – Krzyknęłam i obrażona usiadłam na ławce. Ku mojemu zaskoczeniu Tomo wrócił do szkoły. Wcale nie poczuła ulgi, że już sobie polazł. Wręcz przeciwnie, poczułam się rozczarowana, sama nie wiem czemu … Zaraz, zaraz … Czy Louis coś zasugerował? O cholera! Ale ja jestem głupia … Przecież on dał mi tym do zrozumienia, że mogę temu całemu Olivierowi od siedmiu boleści połamać kości lub chociaż nawtykać, a on potem uda jak coś, że o niczym nie wiedział. Hm, sprytnie. Ale mógłby mnie o tym poinformować, a tak to człowiek musi się wszystkiego sam domyślać. Nie wiele się namyślając, podeszłam do niego i zaczęłam:
- Cześć pamiętasz mnie? Jestem Alex.
- A ja Olivier i rozmawiam gdybyś nie zauważyła. – Rzucił z cwanym uśmieszkiem. Jeszcze jeden taki tekst a dostanie po mordzie!
- Nie no spoko, rozmawiaj sobie. Nie przeszkadzam. – Odparłam i odwróciłam się, a po chwili zrobiłam to znów. – Nie myśl tylko, że nie wiem co zrobiłeś, a raczej chciałeś zrobić.
- O co ci chodzi? – Udał głupka.
- O imprezę o Cristal gdy … a zresztą. Doskonale wiesz o co mi chodzi. Wiedz, że nie ujdzie ci to płazem.
- Nic mi nie zrobisz. – Powiedział z cwanym uśmieszkiem.
- Nie bądź taki pewien. – Rzekłam i już chciałam iść, gdy Olivier stwierdził:
- Kiedy będę chciał znów się do niej dobiorę, a wy mi możecie tyle co nic.
Nie mogąc wytrzymać, z całej siły dałam mu pięścią w twarz. Chłopak zaczął się drzeć, że pójdzie z tym do dyrektora i wylecę ze szkoły.
- Ty mi możesz tyle co nic. – Powiedziałam i wróciłam do budynku. Zauważyłam że przy oknie stał Louis uśmiechając się.
- To było nie złe.
- Należało mu się mocniej. – Stwierdziłam.
- Krzesełkiem. – Powiedział po krótkim namyśle. – Takim stalowym.
- Najlepiej spuściłabym mu fortepian na głowę.
Wtedy Tomo zaczął się śmiać.
- Mam jeden w domu więc jeśli chcesz to …
- Przynieś na jutro. – Odpowiedziałam i wywracając oczami odeszłam od niego.
________________________________________________________
                                            
Takie tam, lanie wody ;D. No ale dodałam pomimo tego iż nie miałam pomysłu o czym mogłabym napisać. Na rozdział 18 który będzie należał do mnie wszystko sobie dokładnie przemyślę i mam nadzieje że będzie ciekawszy. Paa ;***

5 komentarzy:

  1. Ale świetny rozdział ;* dobrze tak Oliverowi, Alex mogła mu mocniej przywalić xD ciekawe co Sylwia wymyśli u siebie w rozdziale.... jeszcze raz cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny rozdzial:) zapraszam na littlemixonedirectionandme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. AWARARRAWRWRRWARWRRAWRARRAW
    louis, alex, louis, alex, louis, alex, louis, alex,
    dżizas jak skłodko awrarrar nie no jaram się jak żyd w piecu :333333333333333333333333
    "Głupi Olivier bo chciał skrzywdzić Rose i głupi Louis bo nie pozwala mi skrzywdzić Oliviera." - zdecydowanie najbardziej epicki tekst w całym rozdziale, dodatkowo wymiana zdań między Scar, a Tommo no kurwa nie mogę, dziewczyna jest zdecydowanie moją ulubioną bohaterką w całym opowiadaniu :3333 czekam na kolejny, bo ten był cudowny!
    korzystajac z okazji, zapraszam na nowy u mnie C:

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny rozdział ! ;*
    Jak zawsze ! ;****
    Czekam na next'a !

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja reakcja kiedy :
    zobaczyłam że jest nowy rozdział:
    http://27.media.tumblr.com/tumblr_m18wklFuef1qhwrxco1_500.gif
    kiedy napisałaś "Takie tam, lanie wody":
    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcScHF8sHf9z_I2DqIwu4ixefRpZBO4UrVPta4KAZTJm_UNXGXNttw
    Kiedy Jade poprosiła o ten fortepian:
    http://media.tumblr.com/tumblr_m3s5h6PQes1rp8lr2.gif
    CZEKAM :)

    OdpowiedzUsuń