piątek, 21 grudnia 2012

Rozdział 14


Perspektywa Rose/Tori

Cat szybko wyciągnęła nas do kuchni, zamknęła drzwi i zaczęła podekscytowana.
- A więc… jak wiecie zbliżają się święta więęęęc….. napisałam piosenkę, którą zaśpiewamy w szkole. – pisnęła zadowolona.
- Ok a kiedy ? – zapytała Alex. Bosz co się z nią dzieje ona się czymś interesuje i nie marudzi o_O
- Yyy… chyba w piątek. – oznajmiła nam czerwono włosa.
- Jutro dam wam tekst nauczycie się do końca tygodnia ?
- Jasne :) – przytaknęłam jej.
- Dobra to może teraz zrobimy dla wszystkich śniadanie ? – zapytała Cat.
- Nie chce mi się. – odpowiedziała Alex.
- Nie marudź tylko przydaj się do czegoś i podaj składniki. – powiedziałam pokazując na lodówkę na co ona wywróciła teatralnie oczami. We trzy przygotowanie 4 talerzy kanapek zajęło nam 20 minut. Położyłyśmy wszystko na stole i zawołałyśmy całą hołotę na śniadanie. W czasie jak wszyscy jedli ja i Alex poszłyśmy się przyszykować. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w wcześniej naszykowane rzeczy. Zrobiłam lekki makijaż i spięłam włosy w wysoką kitkę. Zauważyłam jak mój psiak gryzie jakąś teczkę pod łóżkiem, schyliła się i o mało zawału nie dostałam. Max gryzł moje rysunki, zatłukę go. Chciałam zabrać mu moje prace, ale on zaczął przede mną uciekać. Zbiegł z nimi na dół i zaczęła się gonitwa po całym salonie, wokół stołów i kanapy. Złapała za teczkę, a mój psiak myśląc że to zabawa zaczął się za mną siłować, reszta miała z nas niezły ubaw. W pewnym momencie Max puścił a ja poleciałam na kanapę przy czym wszystkie moje rysunki były dosłownie wszędzie. Za co !? Ja się pytam za co ?!?! Ostatnie czego chciałam to to żeby cała ta ferajna zobaczyła moje rysunki, a bardziej to co na nich jest. Pospiesznie zaczęłam wszystko zbierać, ale kilka prac było już w rękach moich znajomych.
- Łał Rose to twoje ? – zapytała Wojtek. Tak on też tego nie widział, ani Alex, nawet moi rodzice tych prac nie wdzieli.
- Tsaa… - powiedziałam cicho i zaczęłam im wyrywać rysunki.
- Czemu tu jestem ja ?? – zapytała Harry.
- Bo tak. – odpowiedziałam krótko.
- Jaki ja jestem piękny. – powiedział Zayn patrząc na rysunek.
- I jaki skromny… - warknęła Alex.
- Marudzisz dziewczynko. – odpowiedział jej Zayn.
- Nie mów tak do mnie chłopczyku. – syknęła Alex. Naprawdę chwili bez kłótni w tym domu nie ma. Może niech jeszcze się pobiją !?! Pozbierałam wszystkie prace i zaniosłam je do mojego pokoju i ukryłam na szafie żeby mój pies już ich nie dorwał. Spojrzałam na zegarek było już po 7 więc czym prędzej złapałam za spakowaną wieczorem torebkę z książkami, złapałam telefon, portfel i zbiegłam na dół. Weszłam do salonu, a tam wszyscy na pełnym luzie oglądają TV.
- A wy macie zamiar jechać do szkoły dzisiaj ? – zapytałam opierając się o ścianę.
- Przecież mamy jeszcze czas. – powiedziała z bananem na twarzy Zayn.
- No 30 minut do pierwszej lekcji. – powiedziałam i poszłam do przedpokoju. Po chwili byli tam już wszyscy, pospiesznie się ubierając. Gotowi wyszliśmy z domu, a tam……………. tłum reporterów. Nie powiem, ale mnie to zdziwiło i wkurzyło. Nad uchem darli się : „Czy to wasze nowe dziewczyny?” lub coś typu „ Spędziliście razem noc??!!”. Przecisnęliśmy się prze paparazzi i jakimś cudem wsiedliśmy do naszych aut. W jednym całe 1D, a w drugim ja, Alex i Cat. My jechałyśmy od razu do szkoły, a chłopaki jeszcze do siebie po plecaki. Dotarłyśmy na parking i szybko wbiegłyśmy do szkoły, równo z dzwonkiem weszłyśmy, a chwilę po nas Hazz. Nauczyciel na szczęście się spóźnił więc nie mieliśmy żadnych problemów. Na lekcji kolejne osoby śpiewały jakieś piosenki, gdzieś tak pod koniec lekcji do sali wszedł jakiś chłopak.
- Oto nasz nowy uczeń, Oliver Mayer. – chłopak pomachał wszystkim przyjaźnie. Zaczął zmierzać do wolnej ławki, kiedy przechodził obok nas poczułam jego perfumy, a po moim ciele przeszedł zimny dreszcz.
- Co jest Rose? – zszepnęła Alex.
- Nic. – odpowiedziałam szybko.
- Mogę do toalety? – zapytałam nauczyciela śpiewu. Kiwnął głową, a ja czym prędzej wyszłam z sali i pobiegłam do łazienki. Oparłam się o ścianę i zjechałam na kafelki. Boże to nie możliwe że on chodzi z nami do klasy, jak ja mam funkcjonować normalnie w otoczeniu takiej osoby. To jakiś głupi sen czy ukryta kamera. To jest chore wiem że do niczego nie doszło tamtej nocy, ale to i tak dla mnie trudne. Siedziałam tak już dobre kilkanaście minut.
- Rosalie co się dzieje ?! – zapytała Cat wchodząc do łazienki z Alex.
- Nic się nie dzieje, po prostu źle się poczułam. – zmyśliłam szybko.
- To może idź do domu. – powiedziała z troską Jade.
- Nie trzeba już mi lepiej. – wymusiłam lekki uśmiech i razem ruszyłyśmy w stronę szafek. Na małej kłódeczce wpisałam swój kod, a szafka odmówiła mi posłuszeństwa. Sprawdzałam kod chyba 10 razy i nadal nic. Poczułam jak ktoś zakrywa mi oczy, przestraszyłam się trochę.
- Teraz już nie macie tu szafek. – usłyszałam znajomy głos Zayna.
- Ale dlaczego? – zapytałam zdziwiona.
- Bo jesteście w elicie, a my trzymamy się razem, więc zapraszam do nowych szafek. – powiedział i pociągnął mnie i Alex do reszty tej hołoty. Teraz to już się od niego nie uwolnię. Nie żebym miała coś do Zayna, tylko to wszystko tak szybko się dzieje. Niedawno rozstałam się z chłopakiem, ale nadal coś do niego czuje, Malik też rozstał się z dziewczyną i czuje się jakbym była taką dziewczyną na pocieszenie. Moje przemyślenia zostały przerwane bo ktoś na mnie wpadł.
- Auć… ;/ - syknęłam łapiąc się za głowę.
- Sorki ślicznotko. – powiedział Oliver, a po moim ciele przeszedł zimny dreszcz. Spojrzałam na niego z przerażeniem w oczach, a on na mnie ze swoim chytrym uśmiechem.
- Uważaj jak chodzisz baranie. – powiedział Lou.
- Nic… nic… się nie stało. – wymamrotałam powoli wstając z podłogi.
- Znacie się? – zapytała się Cat.
- Nawet nie wiesz jak blisko. – powiedział i poszedł. Moje serce waliło jak opętane myślałam że zaraz zawału dostanę.
- Rose dobrze się czujesz, cała zbladłaś? – zapytała Zayn.
- Wszystko w porządku. – uśmiechnęłam się niemrawo. Wszyscy ruszyliśmy w stronę swoich klas przed wejściem do sali zatrzymał mnie Louis.
- Co to za chłopak, skąd się znacie? – zapytał.
- Nie znam go.
- On twierdzi inaczej. – spojrzał na mnie przenikliwie.
- On może sobie twierdzić jak chce, a teraz wybacz, ale idę na lekcję. – unikając kolejnych pytań weszłam do sali i zajęłam miejsce obok Alex. Matma jak ja nie cierpię matmy. Muszę wziąć korki u Jade bo nie zdam w zamian podszkolę ją w historii. Moja przyjaciółka cały czas się zgłaszała i rozwiązywała jakieś dziwne cosie na tablicy. Dla mnie to czarna magia, chociaż…… już prędzej bym się czarować nauczył niż czegoś z matmy. Znaczy nie jestem, aż takim tumanem, żeby podstaw nie znać ale im starsza klasa + nowszy materiał = jeszcze większy nie ogar. I właśnie na takich dziwnych rozmyśleniach minęła mi lekcja. Teraz historia, której tak szczerze nie lubię, ale jakoś mi wchodzi do głowy. Dzisiaj na lekcji pani zrobiła nam niezapowiedzianą kartkówkę. Jak zobaczyłam minę Alex to myślałam że wybuchnę niekontrolowanym śmiechem. Pani zadała nam pytania i zaczęło się pisanie. Szybko napisałam odpowiedzi i zaczęłam dyktować Alex co ma napisać bo wiedziałam że i tak nie nauczy się z historii. Cat i Hazzie nie musiałam pomagać, bo wszystko wiedzieli.  Jak miałyśmy już wszystko napisane pani pozwoliła na wyjść z klasy żeby nie przeszkadzać innym w pisaniu.
- Dzięki. – powiedziała z ulgą Alex.
- Spoko liczę na rewanż na matmie. – uśmiechnęłam się do niej. Usiadłyśmy na ławce przed klasa i czekałyśmy na Cat i Harrego. Jak już wyszli z sali właśnie zadzwonił dzwonek i poszliśmy przed szkołę, aby zjeść lunch. Całą elitą usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy gadać na błahe tematy. Czułam na sobie przenikliwy wzrok Lou wiedziała że nie odpuści jak mu nie powiem skąd ‘’znam’’ Olivera.
- Musimy pogadać. – podszedł do mnie Tomo.
- Nie nie musimy. – zignorowałam go.
- Owszem musimy i to pilnie. – powiedział i pociągnął mnie z dala od reszty, która dziwnie na nas patrzyła.
- Lou i tak ci nic nie powiem.
- Czyli jednak go znasz. – powiedział. Ups i wtopa.
- Tomo nie chce wracać do tamtych zdarzeń… – powiedziałam cicho.
- A więc to on, wiedziałem że go kojarzę. Niech ja go dorwę. – zaczął mówić do siebie.
- Lou proszę zostaw go to nie twoja sprawa. – syknęłam do niego.
- Owszem moja jesteś w elicie, a problemy jednej osoby to problemy innych. – powiedział i zaczął zmierzać w stronę naszego stolika.
- Obiecałeś. – powiedziałam sama do siebie. Jak to usłyszał to znów zmierzał w moją stronę. Stałam jak wryta, przecież mi obiecał że nikomu nie powie, a teraz po tych słowach jestem wściekła że to on mnie uratował, a nie ktoś inny. Ktoś komu mogłabym zaufać i ktoś kto nie zdradzi tego sekretu nikomu.
- Wiem że obiecałem, ale to dla twojego dobra już dawno powinienem to komuś powiedzieć, to jest poważna sprawa Tori. – stwierdził patrząc mi prosto w oczy. Bez słowa podeszłam do stolika, wzięłam swoją torbę i poszłam na parking. Mimo wołania znajomych wsiadłam do mojego i Alex auta i odjechałam z pod szkoły. Zajechałam pod domu i pocichł weszłam do środka, zdjęłam kurtę i but. Idąc do kuchni zobaczyłam Wojtka i Trinę całujących się na kanapie. Do moich oczu zaczęły napływać łzy zaczęłam się wycofywać lecz musiałam na coś wpaść. Spadło nasze wspólne zdjęcie.

- Rose. – powiedział Wojtek. Spojrzałam na niego przerażonym i smutnym wzrokiem. Wstałam szybko z podłogi i pobiegłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i rzuciłam się na łóżko.
- Rosalie otwórz, proszę ! – walił w drzwi mój były. Nie miałam ochoty na niego patrzeć.
- Musimy porozmawiać ! – nie dawał za wygraną.
- Wynoś się stąd ! – krzyknęłam zapłakana. Pukanie, a raczej waleni w drzwi ucichło. Wiem że to dziwne, bo Wojtek nie jest moim chłopakiem, ale tyle razy mówił że mnie kocha i nie sądziłam że może mu to tak szybko przejść. Mimo tego wszystkiego nadal coś do niego czuje, to dla mnie bardzo trudne. Zastanawiam się czy on w ogóle kiedyś naprawdę mnie kochał, czy darzył mnie uczuciem tak mocnym jak ja. Czy było to z jego strony zwykłe zauroczenie.


Oliver Mayer (18 l.) - zwariowany, pyskaty i bezczelny chłopak. Nikt o tym nie wie, ale to kuzyn Cristal. Jest tak samo przebiegły jak ona i nie warto z nim zadzierać. Szkolny chuligan, często prowokuje bójki.

__________________________________
Witam, witam :D Co tam u was słychać.... Przeżyłyście koniec świata hehe xD Bo ja tak i czuje się źle.... Wszystko mnie boli i wgl jest do bani, ale cóż się dziwić jak jestem chora ;/ Dobra nie ważne... lepiej gadajcie jak wam się rozdział podoba :D Do następnego rozdziału papatki :***
CZYTASZ = KOMENTUJESZ <3

12 komentarzy:

  1. Wow swietny rozdzial, nie spodziewalam sie takiego obotu spraw:) jestem w ciaglym szoku! Czy wy chcecie zebym zawalu dostala w tak mlodym wieku? Czekam na nexta i zapraszam na littlemixonedirectionandme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę nie dostawaj zawału O_O Tak lubimy zaskakiwać :D Ciesze się że rozdział się spodoba :)

      Usuń
  2. Też jestem w szoku ;O
    Rozdział świetny, seryjnie :)


    http://everythingaboutyou-od.blogspot.com/ ; ) xx.

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, mnie dopiero się o 13:00 przypomniało że dzisiaj jest koniec świata ;-D.
    Oliver Jons, oh już go nienawidzę! Chętnie przypierniczyłabym mu gruzem ;PPP
    No, no widzę że Louis robi z siebie odpowiedzialnego i dobrego chłopaka! No pięknie, pięknie ;).
    Może Rose chcociaż powiedziałabym Zaynowi o tym co się wydarzyło? To na pewno zbliżyłoby ich do siebie.
    Coooo ??????? To ma znaczyć????? Wojtek całuje się z Triną? Matko boska!
    A ja go tak lubiłam ... Eh, życie jest okropne ;((.
    Yh, pewnie już nie będzie z Rose, a ona będzie z tym lalusiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha oj Alex, Alex ty i te twoje rozkminy xD

      Usuń
  4. zgadzam się z pierwszym rozdziałem, dżinzas nie spodziewałam się :3 muszę przyznać, że pozytywne zaskoczenia, sprawiacie, że blog nie jest monotonny poprzez częste zwroty akcji, rozdział rewelacyjny, piszcie dalej! (;

    www.lastyearwithlou.blogspot.com
    www.w-jednym-kierunku.blogspot.com
    www.crazyidiotsonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki <3 Jak trafni zauważyłaś lubimy szybki zwroty akcji co zdecydowanie sprawia, że nie jest monotonnie ;D (znaczy mam taką nadzieje, że jest ciekawie)

      Usuń
  5. muszę przyznać że się tego nie spodziewałam, nie ma bata czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy zaskakiwać naszych czytelników ;P

      Usuń
  6. Aaaaaaaaaaa.♥
    Zajebiste ♥ !
    Czekam na nexta ! ♥ :*
    Ależ ja uwielbiam perspektywe Rose/Tori :D ♥

    OdpowiedzUsuń