czwartek, 13 grudnia 2012

Rozdział 13



 Perspektywa Carietty

 Gdy tylko przewróciłam się na drugi bok, zleciałam z łóżka. Z jękiem otworzyłam oczy i ujrzałam małą, białą puchatą kulkę, która radośnie lizała mnie po twarzy. Zaczęłam się śmiać.
 - Lily, daj mi spokój. – Powiedziałam, biorąc suczkę na ręce.
 - No, widzę, że nasza księżniczka już wstała. – Zachichotała Trina.
Spojrzałam w jej stronę z wielkim wyszczerzem.  Podniosłam się, tym samym, rozprostowując kości.
 - Przez ciebie spadłam. – Mruknęłam, robiąc minę pokrzywdzonego dziecka.
 - Niby czemu, prze ze mnie ? – Zdziwiła się.
 - Bo nie kupiłaś większego łóżka. – Wystawiłam jej język, a ta tylko przewróciła teatralnie oczyma.
 W raz z moją kuzynką zeszłyśmy do kuchni, gdzie przygotowała już naleśniki. Skrzywiłam się lekko.
 - Coś się stało ? – Zapytała, siadając do stołu.
 - Nie powiesz nikomu, no nie ? – Zapytałam niepewnie.
 - Kochana, dobrze wiesz, że umiem dotrzymywać tajemnicy. – Zaśmiała się.
 - Jestem anorektyczką … - Szepnęłam, spuszczając wzrok.
 - Nie lubisz jeść ? – Zdziwiła się.
 - Nie to, że nie lubię … nie mogę zjeść dużo … jednym takim naleśnikiem zapcham się na cały dzień. – Szepnęłam, a po moich policzkach spłynęły łzy.
 - Spokojnie, kochana. – Uśmiechnęła się. – Zjedz sobie tego naleśnika z nutellą i będzie dobrze … wrócisz do zdrowia. Z tego, co od ciebie słyszałam, Alex i Rose naprawdę o ciebie dbają. – Powiedziała, zaczynając pić swoją kawę.
 Znów się wyszczerzyłam, siadając naprzeciwko 19-latki. Zjadłam jednego naleśnika … potem drugiego … i trzeciego … i nadal byłam głodna … Nie wiedziałam czemu, ale spodobało mi się to uczucie.
 - I ty na serio masz anoreksję ? – Zapytała zdziwiona.
 - Miałam … przynajmniej tydzień temu tak mi się zdawało … - Powiedziałam z bananem.
 - Dobra kochana, idź się pakuj, bo wracamy do Londynu. – Powiedziała, wstając od stołu.
 Spojrzałam na ekran komórki … poniedziałek  10.12.12 … 20 nieodebranych połączeń i 38 wiadomości od moich najbliższych. Nie chcąc dzisiaj jeszcze bardziej płakać, usunęłam je wszystkie i pobiegłam na górę, spakować swoje manatki.
 Na pierwszy ogień poszły wszystkie buty … które swoją drogą zajęły 5 walizek … no cóż, zebrałam całkiem pokaźną kolekcję … zapytam się, czy Tori Lub Jade nie będą jakiś chciały … lub ewentualnie Danielle … dla Eleanor raczej nic się nie nada, bo ma stopę jak … no, po prostu ma większy rozmiar ode mnie … nic więcej nie powiem …
 Następnie bluzki, spodnie, spódniczki, sukienki i tak dalej … kosmetyki ostatnie. Jakimś cudem zniosłam 19 walizek do auta. Oczywiście nie na raz. Po kolei, co wszystko zajęło około 4 godzin. Wskoczyłam do auta na miejsce obok kierowcy, biorąc śpiącą Zoey, kotkę Triny, na kolana. Brunetka sięgnęła po radio i włączyła jakąś tam stację. Po chwili w raz z nią zaczęłam rapować …



 Następnie zamknęłam oczy i oddałam się w objęcia Morfeusza …

                                           ***

 Gdy tylko otworzyłam oczy, ujrzałam znajomy dom, przed sobą. Przetarłam zaspane oczy, spoglądając na Trinę.
 - Jesteśmy. – Uśmiechnęła się, wychodząc.
 - No co ty nie powiesz. – Burknęłam, powtarzając jej gest.
 Wzięłam głęboki oddech, ruszając w stronę budynku. Otworzyłam drzwi, kluczem, który dostałam od dziewczyn. Po cichu weszłyśmy do salonu, a tam ujrzałam jakiegoś obcego chłopaka ściągo na kanapie. Wydarłam się na cały głos, a moje kuzynka, zapewne pod wpływem impulsu, również zrobiła to co ja z resztą … chłopak również, spadając z kanapy zaczął krzyczeć.
 Do salonu wpadły przerażone Alex i Rose.
 - Co do cholery … - Powiedziała Jade, rozglądając się.
 - Cat ! – Wrzasnęła Tori i po chwili obie mnie przytulały.
 - Halo … powie mi ktoś, co tu się dzieje ? – Zapytał ten chłopak.
 - Acha, no tak … to jest Wojtek, mój były. – Powiedziała uśmiechnięta Rosalia, a Alex się wykrzywiła. – To jest Cat, nasza przyjaciółka. – Tym razem zwróciła się do chłopaka. – A ta brunetka to … - Posłała mi pytające spojrzenie.
 - To jest Trina, moja  kuzynka, mieszkająca na wsi. – Wyszczerzyłam się, a Wojtasowi oczęta się zaświeciły.
 - Miło mi. Zapewne ty jesteś Rosalia, a ty Aleksandra. – Uśmiechnęła się do nich.
 - Cześć. – Powiedziały chórem … chwila … czy Jade się uśmiecha ?! Nieeee … pewnie mi się tylko wydaje …
 - Czyli byłaś u swojej kuzynki ? – Zapytała Alex, a ja pokiwałam potwierdzająco głową, nadal z bananem na twarzy.
 - Wiesz, jak myśmy się zamartwiały ?! – Wrzasnęła Rose.
 - Przepraszam. – Spuściłam głowę.
 - Najważniejsze, że ci nic nie jest. – Przytuliła mnie Alex, posyłając Rose mordercze spojrzenie.
 Ten cały Wojtek przez cały czas gapił się na Trinę jak w jakiś obrazek … już jest u mnie skreślony !
 - Dobra, ja dzwonię po całe 1D. – Westchnęła Tori.
 - Przecież jest piąta nad ranem … kto by o tej porze odbierał ? – Zapytała ironicznie Jade.
 - Uwierzcie mi, odbiorą. – Mruknęłam, patrząc gdzieś w ścianę.
 - To dobrze. – Pisnęła brunetka, po czym wybiegła do kuchni.
 Ja natomiast spojrzałam po zgromadzonych, a po chwili już burczało mi w brzuchu. Aleksandra zrobiła wielkie oczy.
 - Zjadłam dzisiaj cztery naleśniki. – Wyszczerzyłam się do niej.
- Łał Cat, jestem z ciebie dumna, ale słysząc twój brzuch sądzę że zjadłabyś jeszcze cztery. – puściła mi oczko Alex.
- Oj tam. – zaśmiałam się. Usiedliśmy wszyscy na kanapie, a Wojtek na fotelu obok Triny na którą ciągle się gapił. Widziałam jak Jade cało gotuje się ze złości, panowała niezręczna cisza, nagle do salonu wparowała Rose.
- Co ci się stało na szyi ? – zapytałam jej.
- Yyy… nic… znaczy komar mnie ugryzł. – jąkała się brunetka, a po chwili rozpuściła włosy żeby ukryć ślad po „ukąszeniu”.
 Wzruszyłam ramionami i zaczęłam patrzeć w Amy, która lam piła się na mnie morderczym wzrokiem … będzie zła … co ja mówię, już jest zła … biedna ja … bo jak Amanda bierze cię za zemstę … już po mnie … Po chwili do pokoju wpadli jak piorun całe 1D … wszyscy ledwo co reagowali, na to, co się do o koła dzieje … ale co im się dziwić ? Jest jeszcze przed 6 …
- Dobra, Rose, czemu tak piszcza … - Zaczął Zayn, ale przerwał widząc mnie. Harry i Niall od razu rzucili się, by mnie przytulić. Następnie zostałam prawie uduszona przez tego marchewkorzerce.  Potem przytuliłam lekko Liama, a na końcu został mój braciszek.
  - Więc … byłaś u Triny ? – Zapytał, patrząc groźnie w stronę brunetki.
  - Yhy. – Mruknęłam, spuszczając wzrok.
  - Jesteś niegrzeczna ? – Zapytał z rozbawieniem.
  - Bywa i tak. – Zaśmiałam się. – Mam przechlapane ? – Zapytałam cicho.
  - Nie … upiekło ci się. – Poczochrał moją czerwoną czuprynę.
  - Tęskniłem … znaczy my tęskniliśmy. – Za jąkał się blondyn.
  - Tak, Eleanor i Danielle też się martwiły. – Uśmiechnął się pocieszająco Liam.
  - A co z Cristal ? – Zapytałam.
  - Cristal masz się więcej nie przejmować … ona już nie istnieje. – Zaśmiała się Alex, a ja pobladłam.
  - Jade … ty chyba jej nie … - Powiedziałam przerażona.
  - No aż taką sadystką nie jestem ! – Zaprzeczyła, robiąc minę „Foch Forever na pięć minut z półobrotem i przytupem” …
  - Dobra, dobra. Przepraszam. – Przytuliłam ją, co ona odwzajemniła.
  - To koniec między nami. – Wyjaśnił blondyn.
 Wiem, że obiecałam sobie, że skończę z Niallem… ale gdy usłyszałam, że pomiędzy nimi to koniec, poczułam, jakby moje serce dostało skrzydeł.
  - Przykro mi. – Spojrzałam na niego.
  - Nie masz po co. – Zaśmiał się. – Ja jej nigdy nie kochałem. – Puścił mi oczko.
 No to już wiem, że ten wyjazd … a raczej powrót to było najlepsze, co mnie w życiu spotkało … a najlepsze jest to, że mam nadzieję, na lepsze jutro …
- Tori ! Jade ! – Krzyknęłam, przypominając coś sobie. – Do kuchni, raz, dwa ! – Rozkazałam i w podskokach ruszyłam do tamtego pomieszczenia. Muszę z nimi pogadać …

                                                                      ***
 Więc … dam-dam-daaaam ! Carietta powraca kochani :D Cieszycie się … no nie ? Łapka w górę, kto tęsknił ? xD
 Jak myślicie ? O czym nasza kochana optymistka chce pogadać z dziewczynami ? Mwah, mwah, mwah :P
 Jakoś nie szedł mi ten rozdział ... dziękujcie Natalii, która ciągle mnie tym nękała, bym dokończyła <3
 No to chyba na tyle … Bayu ;*

8 komentarzy:

  1. JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEESSSTTT Nareszcie dziękuję że jest!!! nwm co ona im tam powie, ale ty wiesz co nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie ;-). Bardzo dobrze że Natalia cię nękała ;-D.
    No i oczywiście ja daje łapkę w górę, nawet dwie jeśli można ;-).
    Miałam taki na wpół zawał kiedy czytałam że Cat ma anoreksję ... Boże, coś ty tam chciała wymyśleć? Że anorektyczka jest zakochana w największym żarłoku świata?? Hehe, dobre by było.
    Hm, kuzynka na wsi? Nie spodziewałabym się. Myślałam że obudzi się na plaży a obok niej gorący Włoch ;-PP.
    Nie no żartuje ;-D.
    O czym chce pogadać w kuchni, tak? No pomyślmy ... Hm, hm, hm ...
    Kurcze potrzebuje więcej czasu na zastanowienie ;-).
    <333

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie jest!!! Juz nie moglam sie doczekac:) czekam na nexta i zapraszam do mnie littlemixonedirectionandme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ZAJEBISTY *O* Poprostu niemogłam się doczekać kiedy wreszcie będzie nowa część :D
    Zapraszam na mojego bloga
    http://ceepcalmandbeforecer-young.blogspot.com/
    :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nonono :D
    w końcu co słychac u Cat, musze przyznać, że się z anią stęskniłam, świetny i czekam na koleny c:
    www.w-jednym-kierunku.blogspot.com - nowy rozdział, mam nadzieję, że skomentujesz
    (ze sceną +18 haha) trololol

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko.. *.* świetny , zresztą jak każdy, ale ten mi się baaardzoo podoba :D

    http://everythingaboutyou-od.blogspot.com/ ^^

    OdpowiedzUsuń

  7. "dlaczego skłamałeś doskonale wiedząc, że nie dotrzymasz obietnicy"? serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnego już rozdziału na blogu last years event, zachęcam do obserwowania i wyrażania opinii, gdyż być może własnie od ciebie zależy, czy pojawi sie kolejna część C:
    www.lastyearwithlou.blogspot.com

    pozdrawiam ciepło z całego serducha i przepraszam za spam :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiste ! ;* *,*
    Czekam na nest'a ;*
    Fajne jest "oczami Rose" uwielbiam (;|
    SUPEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEER ; *

    OdpowiedzUsuń