poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 12



Oczami Alex:
Po bardzo męczącym weekendzie, nadszedł poniedziałek, jeszcze bardziej męczący. Rose, wczoraj wieczorem zachowywała się dość dziwnie, albo mi się wydawało  . . . Hm, kiedyś myślałam że mój sąsiad jest seryjnym zabójcą, a okazało się że pracował na cmentarzach . . . Dlatego pewnie mi się wydawało.
W szkole, myślałam że usnę. Pierwszej lekcji zupełnie nie pamiętam, a drugą tak przez mgłę. Na trzeciej trochę bardziej się ożywiłam, ale pewnie wiadomo dlaczego – MATMA. Trzeba się skupić na procentach, wyrażeniach algebraicznych, ogólnie na wszystkim! Jak zwykle wyrywałam się do tablicy, a moja przyjaciółka patrzyła na mnie z wyrazem twarzy WTF? Tak, tak doskonale ją rozumiem, w końcu trudno się przyzwyczaić do przyjaźni z takim geniuszem ;). Oczywiście przepraszam za skromność.
Po trzeciej godzinie, usiadłam na ławce i oparłam się plecami o ścianę, a dłonie wsadziłam w kieszeń bluzy. Myślałam o osobach które poznałam w ostatnim czasie. Mam oczywiście na myśli boys band i Elenaor wraz z Daniele. Oni wszyscy wydawali się być dość mili. Dobra, dobra żartuje! Oni wszyscy są mili prócz Louisa! Oh, jaki on jest niesamowicie wkurzający! Zupełnie jakby obrał sobie za cel, niszczenie mi życia.
Nagle odwróciła głowę w bok i zobaczyłam jego … gadającego z kolegami! Cholera jasna! To chyba kurde żart? Nie, nie, nie. On nie może mnie zobaczyć. To się nie może wszystko zacząć od nowa. Najszybciej jak się da, zerwałam się z miejsca i zaczęłam biec przed siebie. Zauważyłam schody, więc po nich zbiegłam. W połowie, zderzyłam się z kimś. Nie wiedziałam nawet dokładnie kto to był, nie patrzyłam przed siebie, tylko w podłogę.
- Gdzie ci tak śpieszno? – Spytał … Jeszcze tego tu brakowało! Paseczkowany!
- Błagam, zakryj mnie! Widzisz tego bruneta? – Louis kiwnął głową. – To ten on, nie może mnie zobaczyć! To się nie może znów zacząć.
Tomo kiwnął głową ze zrozumieniem i zbliżył swoją głowę, a raczej usta do moich! No kur teraz mu się na amory zebrało?
- Co ty wyprawiasz? – Spytałam ostro, odpychając go od siebie nim cokolwiek zdążył zrobić.
- Chce odwrócić uwagę tego przystojniaka. – Wyjaśnił ze śmiechem. – No pocałuj mnie!
- Ty masz dziewczynę, zboku.
- A no tak! – Puknął się teatralnie w czoło. – Elenaor … No ale może zrozumie … wiesz to taka przyjacielska pomoc …
- Przyjacielska? Ty mnie nawet nie lubisz! – Przypomniałam mu.
- To ty mnie nie lubisz. – Zaznaczył z cwanym uśmieszkiem. Wywróciłam na to oczami.
- Całuj sobie ale nie mnie! Ja muszę spadać. – Powiedziałam i ominęłam go po czym zbiegłam ze schodów. Ciekawe jaką miał minę? Pewnie zaskoczoną albo niezadowoloną … Buhahaha. Myślał że może zdradzać swoją dziewczynę? Założę się że robi to na różnych imprezach. Taki typ.
                                                                                  ***
Na ławce zauważyłam, siedzącą Elenaor. Hm, może się zemścić i powiedzieć że jej chłopak chciał mnie pocałować? A co jeśli mnie znienawidzi? No ale Alex Brown, nie ma sekretów, przynajmniej takich błahych. Nie namyślając się długo podeszłam do niej. Dziewczyna była zaczytana w jakieś książce.
- Co czytasz? – Zagadałam.
- Antygonę. – Odpowiedziała, odrywając się od lektury.
- Pani od angielskiego wam kazała? – Zgadywałam.
- Nie. Zawsze mnie interesowała literatura Grecka. To co się działo, co wyobrażali sobie Grecy … To jest ekscytujące! – Powiedziała z ożywieniem. – Chcesz wiedzieć o czym to jest?
- Nie, dzięki. Może kiedy indziej mi opowiesz.
- Wyglądasz na zdenerwowaną … Coś się stało? Nadal przejmujesz się Cat? Wróci, nie martw się.
- Nie o to chodzi … - Zaczęłam, siadając obok niej. – Po prostu zobaczyłam kogoś o kim chciałabym zapomnieć. Niby wiedziałam że chodzi do tej szkoły ale … Oh, myślałam że jest tak duża iż nigdy się nie spotkamy!
- Twój były?
Kiwnęłam głową. Tak, tak mój były. Nie chciałam nic więcej opowiadać Elenaor. To nie w moim stylu zwierzać się innym. Zresztą i tak już wie wystarczająco dużo. W tej chwili zauważyłam, jak w naszą stronę idzie Rose, a właściwie biegnie.
- Ty też przed kimś uciekasz? – Spytałam.
- Tak, goni mnie slenderman. – Odpowiedziała wywracając oczami.
- Nie wnikam. Twoje życie. – Powiedziałam ledwo powstrzymując się od śmiechu.
- Zgaduje że widziałaś swojego byłego? – Wtrąciła Elenaor z uśmiechem.
- Nie do końca … Zresztą nie ważne. Mogę się do was przysiąść?
- Noo jeśli chcesz posłuchać jak cię obgadujemy. – Powiedziałam z kpiną. Rose nie zwracając na to uwagi, spoczęła obok mnie. Zauważyłam, że starała się uspokoić. Co też mogło ją tak wyprowadzić z równowagi? – Ciebie też próbował pocałować? – Wyrwało mi się.
- Kto? – Spytała z przerażeniem. – Gadaj co wiesz! – Krzyknęła, patrząc na mnie morderczym wzrokiem.
- Nic nie wiem! Nie zabijaj mnie! – Pisnęłam. – Tak się pytałam, na wszelki wypadek gdyby ktoś chciał cię pocałować. – Dodałam, marszcząc brwi.
- Już się bałam … - Mruknęła.
- Dobra dziewczyny, ja pójdę. Poszukam Louisa. Miał dzisiaj u mnie nocować. – Powiedziała Elenaor i machając nam na pożegnanie odeszła. Nocować? Hm, z nocowaniem coś się wiążę … Eee znaczy chodzi oczywiście o przytulanie … i całowanie … ewentualnie przytulanie z całowaniem.
- Cat będzie mieć zaległości … - Zaczęłam, chcąc zmienić temat.
- Dam jej notatki. No problem.
- Taa, jakbyś coś notowała … Cały czas głowę masz kimś zaprzątniętą.
- A jednak coś wiesz! – Krzyknęła zdenerwowana. – Widziałaś coś? Ktoś ci powiedział? A może ktoś zrobił zdjęcie i wstawił na twittera?
- Yyy, no jeśli chodzi ci o spojrzenie Wojtka pełne miłości to owszem, ktoś mógł je sfotografować wstawić na twittera i tym sposobem zrujnować ci życie.
Rose wywróciła kolejny raz oczami i głęboko się zamyśliła. Ja także, przez dłuższy czas patrzyliśmy się w ścianę. O co jej chodzi? Co ją tak wyprowadziło z równowagi? Dziwna dziewczyna, zdecydowanie.
- O co ci chodziło z tym zdaniem ,,Ciebie też próbował pocałować?”.
- O nic. – Odburknęłam. - Dobra! Louis to zdradliwy drań! Chciał zdradzić swoją dziewczynę!
- Louis? Ten niewinny chłopczyk?
- Raczej winny. Powinien napisać taką piosenkę ,,winny”.
- Już taka powstała. – Stwierdziła Rose poważnie.
- W takim razie niech ją sobie słucha przed snem! – Krzyknęłam i zerwałam się z ławki. Byłam taka wściekła! Sama nie wiem czemu. Naprawdę myślałam że to taki żartowniś, ale żeby podrywacz? W sumie chciał mi pomóc, ale to nie zmienia faktu że  z pomocą którą chciał mi podarować wiązała się zdrada …
                                                                       ***
Po szkole, wróciliśmy z Rose do domu. Tam zastaliśmy Wojtka, który przygotował już obiad. Czy mówiłam że to złoty chłopak? Jeśli nie to właśnie to mówię: Wojtek to złoty chłopak. Obiad był naprawdę przygotowany starannie i z sercem. Oh, on naprawdę musi kochać Rose, a ona go nie chce, odpycha go … Widziałam jak robi maślane oczy do Zayana … Przede mną nic się nie ukryje. Kiedy zasiedliśmy do stołu, chłopak zaczął podstawowym pytaniem:
- Jak było w szkole? 
- Okej.
- W porządku.
Wojtek spojrzał na nas zaskoczony.
- A tak poważnie? Hej! Stało się coś dziewczyny?
- Louis to zdradziecki drań.
- Dostałam pałę … - Zaczęła Rose, jednak urwała. Oboje spojrzeli na mnie z Wojtkiem z dziwnym wyrazem twarzy. – Powiesz o co chodzi z tym zdradzieckim draniem czy nie?
- Nie. – Odparłam i zajęłam się jedzeniem. Nie mam ochoty o tym gadać. Na samą myśl że jego usta mógłby dotknąć moich przeszły mnie ciarki po całym ciele, oczywiście chodzi mnie w sensie ciarki zwiastujące obrzydzenie.
Po obiedzie, Wojtek kazał nam siedzieć przy stole i nic nie robić, sam zaniósł talerze do zmywarki. Ja tymczasem spojrzałam na moją przyjaciółkę. Chciałam znać prawdę. Musiałam.
- O co chodzi? Rose, mnie możesz powiedzieć.
- Tak jak ty to zrobiłaś? – Spytała. No tak, racja …
- Okej powiem ci. Widziałam dzisiaj kogoś, kogo wolałabym nie zobaczyć. Błagam, nie każ mi wymawiać jego imienia, przez rok udało mi się tego nie robić … Więc kiedy zbiegałam po schodach uciekając przed nim, wpadłam na Louisa i chciał mnie pocałować!
- Co? – Spytała ze śmiechem.
- Powiedział że to ,,przyjacielska” pomoc wiadomo, ale to nie zmienia faktu że chciał zdradzić Elenaor i szukał tylko pretekstu by mnie pocałować. Mówię ci, on coś do mnie czuje.
- A ty go nienawidzisz … Dobra, to skomplikowane. Nie będę wnikać.
- Teraz kolej na ciebie … - Powiedziałam z naciskiem. Rose ciężko westchnęła. Widać po niej było że nie chciała o tym gadać. Spojrzała w stronę kuchni i kiedy upewniła się że Wojtek jest zajęty zmywaniem, zaczęła:
- Zayn mnie pocałował …
- Co?! – Wykrzyknęłam. – Ten głupi laluś?
- Nie mów tak o nim! – Syknęła. – Błagam, tylko nikomu nie mów.
- I co? Macie swój tajemny związek?
Na samą myśl że oni mogą być parą zrobiło mi się niedobrze.
- Nie. Od tego czasu unikam go. Po prostu nie wiem co mam mu powiedzieć … no i jeszcze Wojtek … On jest naprawdę miły i widać że mu na mnie zależy. Nie wiem co mam zrobić.
- Kopnąć Zayana w tyłek i wybrać Wojtka. – Powiedziałam, Rose roześmiała się zapewne myśląc że to żart. Kiedy moja mina nadal była poważna, przestała się śmiać.
- Ty serio? Boże Alex. Bogu dziękować, że nie jestem na miejscu Louisa. Pewnie jeszcze szykujesz zemstę na nim …
- A żebyś wiedziała … Myślisz że Tomo boi się pająków?
- Boże Alex! – Powiedziała Rose z obrzydzeniem.
- Nie no spox, teraz żartuje. – Odparłam, chodź nie żartowałam. Naprawdę chciałabym zobaczyć minę Louisa. Buhahaha. To by było dopiero.
- Twoje życie to tylko zemsty i robienie komuś na złość. – Zauważyła. – W każdym razie, co mam zrobić?
- Zjeść żelki? – Zaproponowałam. – Porozmawiaj z Zayanem. Powiedz że jest dla ciebie za głupi i wolisz Wojtka. Proste.
- Okej, w takim razie jeśli życie jest dla ciebie takie proste to powiedz Louisowi że ci się podoba.
Poczułam jakby ktoś wbił mi nóż w serce.
- O nie, nie, kochana. To nie jest takie proste. To jest trudne.
- Oh! Powiedzenie Louisowi że go lubisz jest trudne?
- Tak, ponieważ aż tak dobrze nie umiem kłamać. – Powiedziałam i poszłam na górę.
_______________________________________________________________
W ogóle jakoś nie miałam na ten rozdział weny no ale pojawić się musi, więc przepraszam za to że był nudny i nie wiele się wydarzyło. :)
Następny będzie należał do Sylwii więc w końcu dowiecie się co z Cat :D. Heh, ja sama nie wiem więc też czekam na jej rozdział z niecierpliwością <3. 
                                                          




8 komentarzy:

  1. hahahahaha xD cudowny rozdział <3 cały czas się śmieję....;P fajna akcja z Lou ^^ jejku już nie mogę się doczekać rozdziału z perspektywy Cat, chce wiedzieć co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Łaał, czekam na rozdział Cat (co ona tam porabia???) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aleksia muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam na rozdział, który dodasz, bo póki co wątek który prowadzisz jest najciekawszy ;) lou-alex oh ah ich relacja mnie rozwala na części pierwsze :3 cudowny rozdział, czekam na kolejny i aż wyjaśni się sprawa Cat ;3
    zapraszam też do skomentowania nowego rozdziału na:
    www.crazyidiotsonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski, Boski i jeszcze raz boski! <3 Czekam na nexta z niecierpliwością!! :))

    P.S. Zapraszam na nowy, 12 rozdział na http://hungry-for-love-and-happiness.blogspot.com/, który jest z punktu widzenia Zayn'a xx Mam nadzieje, że wpadniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na kolejny ; )
    Świetny po prostu :)

    Dodaje do obserwowanych i liczę na rewanżyk :)

    http://everythingaboutyou-od.blogspot.com/ ; ) xx.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Serdecznie zapraszam na nowe opowiadanie http://pretty-dangerous-rich.blogspot.com/ właśnie pojawili się bohaterowie. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam. Zachęcam do komentowania, wyrażania swojej opini. Z góry dziękuję. Przepraszam jeżeli uznasz to za spam ;)-Rose

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie tam nudny! o.0 Świetny jak zwykle <3 Czekam z niecierpliwością na nexta :)

    P.S.

    (..) - Nie ma za co. – odpowiedział i chciał mnie pocałować w usta, lecz ja się szybko odwróciłam i dał mi buziaka w policzek.
    - Hej, co jest? – spytał zatroskany i spojrzał mi głęboko w oczy.
    - Zayn, my musimy porozmawiać. – powiedziałam speszona i zdenerwowana.
    Zeszłam z blatu i usiadłam na krześle przy stole. On usiadł na drugim i chwycił mnie za rękę, która się trzęsła i zaczął ją masować. Nie wiedziałam od czego mam zacząć. W końcu po dość stosunkowo krótkim namyśle zaczęłam mówić...

    Zapraszam na nowy, 13 rozdział, który jest z perspektywy Jess na http://hungry-for-love-and-happiness.blogspot.com/ :) Mam nadzieję, że wpadniesz xx

    OdpowiedzUsuń