czwartek, 29 listopada 2012

Rozdział 11


Perspektywa Rose/Tori
Jak tylko wstałam szybkim krokiem pobiegłam do łazienki graniczącej z moim pokojem. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Owinięta w ręcznik weszłam z powrotem do swojej sypialni i wyciągnęłam z szafy czerwone rurki, białą koszulkę na ramiączka i granatowego koloru trampki przed kostkę. Włosy spięłam w nieogarniętego koka i zawiązałam na głowie czerwoną bandamkę. Wychodząc z pokoju spotkałam prawie całe 1D, ale słysząc kłótnie z dołu domyśliłam się że jest tam Lou i Alex. Nie myliłam się jak byliśmy już w salonie wcześniej wspomniana dwójka trzymając w ręce miarkę wyszła z domu… o_O Spojrzałam pytająco na Wojtka który siedział na kanapie i machnął tylko ręką. Nie wnikając poszłam do kuchni, aby zrobić dla wszystkich śniadanie, wyciągnęłam wszystkie produkty i zaczęłam kroić bułki nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu i tak niefortunnie wyszło że wbiłam sobie czubek noża w dłoń.
- Fuck, Fuck, Fuck…. – zaczęłam mamrotać pod nosem.
- Boże Rose sorki to moja wina nie powinienem się tak skradać, gdzie macie apteczkę !? – zapytał zestresowany Zayn.
- Pierwsza szafeczka od lodówki… Fuck jak to boli !! – powiedziałam do kuchni wparował Wojtek.
- Daj to Malik ja zrobię to lepiej ! – powiedział zabierając mu apteczkę.
- Nie ja to zrobię ! – i znów apteczkę miał Zayn, zaczęła się kłótnia.
- Ałł… - syknęłam z bólu.
- Zawinie mi to ktoś w końcu ?! – zapytałam już wkurzona, ale oni zajęli się kłótnią. Więc złapałam apteczkę i poszłam z nią do salonu, gdzie był Harry, Liam i Niall.
- Boże co ci się stało ? – zapytali zdziwieni widząc moją zakrwawioną dłoń.
- A wbiłam sobie tylko nóż w rękę, zawinie mi to ktoś? – zapytałam z nadzieją, Harry złapał za apteczkę i polał mi raną wodą utlenioną na co pisnęłam z bólu.
- Sorki…. i już gotowe. – powiedział po zawinięciu rany.
- Dzięki ;) – uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie nie jest jednak taki zły jak się go pozna. Poszłam z powrotem do kuchni, aby dokończyć robienie śniadania. A tam dalej kłótnia, co za oszołomy -.-
- Wynocha mi stąd ! Chce w spokoju zrobić śniadanie, a nie słuchać waszych głupich kłótni ! – pokazałam im ręką na drzwi, a oni spuścili wzrok i wyszli. Rozkroiłam wszystkie bułki i posmarowałam je masłem, położyłam na nie szynkę, pomidora i ogórka. Gotowe śniadanie zaniosłam do salonu, gdzie znajdował się duży stół. Położyłam dwa talerze pełne bułek i właśnie usłyszeliśmy jak do domu wpada Alex i Lou, znów o coś się kłócąc.
- I co mówiłam że 200 m. – zaczęłam Alex.
- Wcale nie, było więcej ! – zaprzeczył jej Louis.
- 2 metry to jak nic !
- Właśnie to dużo i nie kłóć się ze mną, bo wygrałem.
- Wcale nie wygrałeś, a poza tym o nic się nawet nie zakładaliśmy więc nie miałeś czego wygrywać ! – powiedziała Alex patrząc na niego z wywyższeniem.
- Zamknijcie się oboje bo mnie wkurzacie od samego rana !! Po prostu powiedzcie że się kochacie, a nie cały czas się kłócicie !! – wydarłam się, a wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni.
- Że co … że my.. mam El… – powiedział Lou.
- Proszę cię Rose, ja miałabym się zakochać w tym lalusiu ! – zaprotestowała Alex. Popatrzyłam na nich z dezaprobatą i wyszłam z domu odetchnąć świerzym powietrzem, skierowałam się do parku i usiadłam na pierwszej wolnej ławce. Myślałam o głupim zachowaniu Alex i Lou, no i oczywiście o zniknięciu Cat, po chwili ktoś się dosiadł.
- Nie przejmuj się nimi. – powiedział Niall.
- To nie nimi się tak zamartwiam, boje się o Cat, policja dalej nie wie co się dzieje, a ja nie potrafię tak bezczynnie siedzieć… - spojrzałam na niego.
- Też się o nią martwię, ale nie wskóramy nic w tej sprawie. – powiedział Niall.
- Ty wredna szmato ! – krzyknął ktoś zza nas. Odwróciłam głowę i ujrzałam kogo ? Oczywiście Cristal
- Cris, kotku, ale przecież ... – zaczął Niall, ale ona mu przerwała
- Zamknij się ! Nie z tobą rozmawiam ! – powiedziała wściekła Cristal.
- Ej, Cristal, uspokój się, on tylko .. – zaczęłam.
- Nie rozkazuj mi ! – wrzasnęła, ściągając wzrok kilku osób w parku.
- Cristal ! – tym razem krzyknął Niall, a ona spojrzałam na niego jakby zrobił jej krzywdę.
- Kochanie, przepraszam. – powiedziała i chciała go przytulić, ale on się odsunął.
- To koniec. – powiedział spokojnie.
- Nie ! Nie możesz mi tego zrobić ! Jak ja się odegram na Cat ?! – zaczęła panikować.
- Jak to "odegrasz się na Cat" ? – spojrzał na nią wściekły.
- W sumie ... już to zrobiłam. – powiedziała z łobuzerskim uśmiechem.
- Że co ?! – zdziwił się. - Nie mogę uwierzyć ... – szepnął po chwili. - Przez ciebie wyjechała ! – krzyknął w jej stronę.
- Jaki ty jesteś ślepy, nie wiem co ta szmata w tobie widzi. – powiedziała teatralnie przewracając oczami.
- Nie mów tak o niej ! – wydarłam się na tą zołzę.
- I ty jeszcze śmiesz mi rozkazywać, jesteś wyrzutkiem...
- Nie Cristal to ty jesteś wyrzutkiem, twoje życie towarzyskie właśnie dobiegło końca w tej szkole, stałaś się nikim ! – powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę w stronę domu. Gdy weszliśmy wszyscy siedzieli przygnębieni w salonie.
- Co się stało ? – zapytałam wchodząc do pomieszczenia z Niallem.
- Znaleziono jakieś ciało nad Tamizą, Zayn pojechał … - zakryłam sobie usta, a po moich policzkach spłynęły słone łzy.
- Ale … ale – zaczął się jąkać Niall z jego oczy też leciały już łzy.
- Wiadomo czy to … - nie mogłam wydusić z siebie więcej, nie dopuszczałam do siebie takich myśli. Podszedł do mnie Wojtek i mocno mnie przytulił, szepcząc.
- Spokojnie mała to na pewno nie ona. – ucałował mnie w czubek głowy. Nagle do domu wparował Zayn z lekkim uśmiechem na twarzy, ale jak zobaczył mnie i mojego byłego wtulonych w siebie jego uśmiech zniknął.
- I co ?? – zapytał załamany Niall.
- To nie ona. – powiedział wypuszczając powietrze z płuc. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą na tą wieść, lecz nadal nie wiedzieliśmy co dzieje się z czerwono włosom. Nagle dostałam sms’a od nieznajomego numeru który brzmiał tak :
"Dobra dziewczyny, zbierajcie się. Za 10 minut idziemy ... a gdzie ? Niespodzianka ! Dan i El "
Jak odczytałam tego sms’a jedno pytanie chodziło mi po głowie : SKĄD ON MAJĄ MÓJ NUMER ?!
„Aaahhaaa….. o_O” – odpisałam do nich i poszłam razem z Alex na górę przyszykować się do wyjścia. Nie mam za dużej ochoty na to, bo wciąż myślę co dzieje się z Cat. Weszłam do swojego pokoju i doznałam szoku.
- ZZZAAAAAYYYYYYNNNN !!!!!!!!! – wydarłam się wściekła.

- Co jest ? – zapytał wchodząc po schodach, a ja pokazałam mu co stało się w moim pokoju.
- yyy… sorki, ale to nie moja wina że Cat nauczyła je otwierać sobie drzwi, ale to że weszły do twojego pokoju znaczy że cię lubią ;D – powiedział uśmiechając się głupkowato.
- Jakoś mnie to nie pociesza, a to że rozwaliły wszystkie moje rzeczy to też znaczy że mnie lubią ! Ja idę się szykować, a posprzątanie tego to twoje zajęcie ;) – uśmiechnęłam się do niego i chciałam wyjść jednak on mi przerwał.
- Ładną masz bieliznę hehe – powiedział machając mi moim stanikiem przed oczami.
- Oddawaj to ! – zaczęłam go gonić. Piesek Cat wbiegł mi pod nogi i zaliczyłam glebę wprost na Zayna. Wyrwałam mu moją własność, nie wiem dlaczego spojrzałam w jego czekoladowe oczęta i zatonęłam w nich. Patrzyliśmy na siebie przez dłuższą chwilę po czym się ocknęłam i wstałam. Chciałam wyjść, ale chłopak znów mi przeszkodził, przyparł mnie do ściany i zaczął się do mnie zbliżać, uważnie obserwowałam każdy jego ruch. W pewnym momencie nasze usta złączyły się w pocałunku, sytuacja coraz bardziej wyrywała mi się z pod kontroli, zaczęłam odwzajemniać pocałunki, co bardzo spodobało się Zaynowi. Chłopak zaczął całować mnie po szyi, a ja wplątałam palce w jego włosy. Chciałam to przerwać, ale nie mogła mu się oprzeć… nagle do pokoju ktoś wparował, a my jak poparzeni odskoczyliśmy od siebie.
- Rose, dziewczyny już przyszły… - powiedziała Alex patrząc na nas podejrzanie.
- Już idę… - powiedziałam pakując do torebki telefon i portfel. Zostawiłyśmy Zayna zszokowanego cała sytuacją.
- Cześć. – powiedziała nieśmiało do Dan i El, stojących w przedpokoju.
- Kto ci zrobił malinkę na szyi ? – zapytała Dan, a ja spojrzałam z przerażeniem w lustro łapiąc się za szyję.
- Zaraz wrócę. – pobiegłam na górę do łazienki. Po drodze wpadłam na Zayna, chłopak spojrzała na moją szyję i zaczął śmiesznie ruszać brwiami.
- Oj zemszczę się. – zmrużyłam oczy.
- Oj mam nadzieję. Ale i tak wiem że ci się podobało :D – powiedział ze swoim chytrym uśmieszkiem na co ja tylko wywróciłam i wymijają go poszłam do łazienki. Wzięłam jakiś podkład i próbowałam zakryć malinkę na szyi jak i pozostałości po limie pod okiem. Poprawiłam fryzurę i zeszłam na dół.
- Ty wracasz na górę i sprzątasz mój pokój. – pokazałam palcem na Malika.
- Ej już posprzątałem.
- Tsaa na pewno. – przewróciłam oczami i wyszłam przed dom gdzie dziewczyny siedziały już w samochodzie.
- Dłużej się nie dało. – powiedziała Alex.
- Coś mnie zatrzymało ;) – uśmiechnęłam się do nich.
- A teraz powiecie nam gdzie jedziemy ? – zapytała ciekawsko Alex.
- Jedziemy na shopping !!! – wydarły się obie, a ja zaczęłam się śmiać z moją przyjaciółką co jest niecodziennym widokiem w jej wykonaniu.
- Cat się do was odzywała ? – zapytała El.
- Pisała tylko że mamy się nie martwić i żebyśmy jej nie szukali. – powiedziałam smutna.
- Aha. – mruknęła wpatrzona w drogę Danielle. A El włączyła radio bo panowała niezręczna cisza. Wszystkie zaczęłyśmy śpiewać i zachowywać się jak byśmy znały się od lat. Po nie długim czasie dojechałyśmy na miejsce po zaparkowaniu skierowałyśmy się do galerii. Na wejściu napadła nas grupa jakiś nastolatek, piszczały i pytały czy damy im autografy. Spojrzałam przerażona na Alex, a później na Dan i El.
- Spoko one tak zawsze ;P – uśmiechnęła się Dan i zaczęła podpisywać jakieś zdjęcia. Jak dla mnie to trochę chore, bo jak one są fankami 1D, więc nie wiem po co im nasze autografy… Ze zdziwioną miną podpisywałam swoje zdjęcia, które nie mam pojęcia skąd mają ?! Dużo dziewczyn wypytywało nas o chłopaków, a niektóre dogłębnie raniły nas swoimi słowami. Usłyszałam rozmowę dwóch z dziewczyn.
- Ty widziałaś jak Zayn pobił się z jakimś chłopakiem ?? – mówi pierwsza.
- No przed Starbucks’em , ciekawe o co poszło. – odpowiedziała druga. Jak wrócę to czeka ich poważna rozmowa ze mną. Po kilku minutach uwolniłyśmy się od fanek One Direction.
- Boże one tak zawsze ?! – zapytała zirytowana Alex.
- No niestety. – powiedziała równocześnie El i Dan. Zaczęłyśmy „zwiedzać” sklepy, dla mnie zakupy to jak taka mała odskocznia od rzeczywistości. Po 3 godzinach zakupów, miałam w swoim posiadaniu : luźny sweterek w grube paski, 2 pary szpilek, 3 pary dżinsów, granatowe, różowe i czerwone Vansy no i mnóstwo par kolczyków, bransoletki i różne naszyjniki. Przez ten czas zakolegowałyśmy się z Danielle i Eleanor. Zmęczone postanowiłyśmy wrócić do domu, humor nam dopisywał.

 Zapakowałyśmy wszystkie zakupy do bagażnika co było nie lada wyzwaniem, bo było tego sporo. Po około 30 min byłyśmy już pod naszym domem, a gdy tylko weszłam do środka z moimi torbami przypomniałam sobie że muszę pogadać z Wojtkiem i Zaynem.
- Zayn, Wojtek, marsz do mojego pokoju... już ! – wydarłam się na wstępie. Te debile popychając się na schodach doszły do mojego pokoju. Spojrzałam na nich morderczym wzrokiem.
- Fajnie was pobito ... – warknęłam.
- Pamiętacie, jak oni wyglądali ? – zapytałam zaciekawiona, a oni spojrzeli na mnie z przerażeniem w oczach.
- Yyy.. no jeden był wysoki. – zaczął zmyślać Zayn.
- No a drugi niski. – palnął Wojtek.
- Ten niski był łysy..
- A wysoki miał czarne włosy i tatuaż na szyi..
- To dobrze że pamiętacie zadzwoniłam już na policję i powiedzieli że przyjadą i złożycie zeznania. – powiedziałam poważnie, a ich miny były po prostu przekomiczne.
- Ale nie trzeba nic się nie stało !! – zaczęli panikować.
- Zgadzam się przecież to nic poważnego !!
- Pobicie to nic poważnego, naprawdę się o was martwię i chce żeby złapali tych wandali. – spojrzałam na nich z wielką powagą, lecz w środku myślałam że zaraz wybuchnę śmiechem i złością za tą całą akcję.
- Naprawdę my tam zadzwonimy i odwołamy to … - zaczęli się wymigiwać.
- Ale oni już jadą, a ja nie mam zamiaru płacić kary za to że ich wezwałam bez sensu.
- My za ciebie zapłacimy tylko zadzwoń i powiedz że nic się nie stało. – patrzyli na mnie błagalnie.
- Wy idioci ! Was do końca pojebało ! Ja się zamartwiałam, a wy mi taki numer zrobiliście ! Ja was kiedyś zamorduję ! Myślicie że nie dowiem się do czego pomiędzy wami doszło ! – powiedziałam ostro.
- Ale… to nie tak jak myślisz… - zaczął się tłumaczyć Zayn.
- Jest dokładnie tak jak myślę zachowujecie się jak dzieciaki ! W necie krążą zdjęcia i filmiki jak się bijecie, naprawdę sądziliście, że się nie dowiem. – kontynuowałam.
- Rose…
- Nie mam ochoty z wami gadać ! – powiedziałam i wyszłam z pokoju, kierując się do salonu, gdzie napotkałam pytające spojrzenia znajomych.
- Ładna malinka Rose. – uśmiechnął się chytrze Harry.
- Nie denerwuj mnie Styles ! – syknęłam do niego przez zęby i poszłam do kuchni. Nalałam sobie do szklanki wody i szukałam jakiś tabletki uspokajające bo te dwa debili wyprowadziły mnie z równowagi. Dosłownie cała się trzęsę z nerwów przez co wypuściłam szklankę z ręki. Do kuchni wpadła Alex.
- Co jest ? – zapytała.
- Nic. – odpowiedziałam krótko.
- Przecież widzę.

- Przecież mówię że nic ! – powiedziałam już ostrzej, zbierając resztki szkła z podłogi.
- Rose mów co się dzieje ?!
- Nic się nie dzieje !! – powiedziałam już totalnie wkurzona, wyrzuciłam wszystkie odłamki szkła na podłogę i poszłam do swojej sypialni. Zamknęłam drzwi na klucz i rzuciłam się na łóżko, po chwili zasnęłam.
Obudziły mnie rozmowy dochodzące z dołu, niechętnie wstałam z łóżka i złapałam się za burczący brzuch, ale co mu się dziwić prawie nic dzisiaj nie jadłam. Poszłam do łazienki i ogarnęłam się trochę, otworzyłam drzwi i już w lepszym humorze poszłam do kuchnie, gdzie czekała na mnie miłą niespodzianka. Stół był zastawiony jedzeniem, wszyscy siedzieli i w miły towarzystwie z uśmiechami na twarzy (nawet Alex, szok !) spożywali posiłek.

 Dosiadłam się do nich i przyjaźnie uśmiechnęłam do każdego, zjadłam pyszną jajecznicę i tosty, chciałam wstać i pozanosić talerza, ale nie pozwolili mi.
- Dzisiaj my sprzątamy. – powiedziała Alex i razem z resztą ogarnęli ten bałagan. Po kolacji Harry, Zayn, Lou, Liam, Niall, Dan i El postanowili się zbierać bo było już po 21, a jutro trzeba iść do szkoły. Nie wiem jakim cudem zostałam sama z Malikiem w przedpokoju. Było trochę niezręcznie, bynajmniej dla mnie nie wiedziałam co powiedzieć lub zrobić…
- Idziesz jutro do szkoły ?? – palnęłam, a w myślach skarciłam się za tak głupie zdanie -.- Chłopak zaśmiał się pod nosem i złączył nasz usta w delikatnym pocałunku. Po czym mówiąc „Wiesz co to oznacz…” wyszedł. Stałam jak wryta nie ogarniając co się wgl stało. Bez słowa poszłam do swojej sypialnie, a następni biorąc piżamę pomaszerowałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam moje kłaki. Czyściutka i suchutka ubrałam moją uroczą piżamkę i wysuszyłam włosy. Położyłam się pod kołdrę i zasnęłam zastanawiając się nad słowami mulata…



*********************************
Jak wam się podoba rozdział i te ciekawe akcje w nim.... Bo ja jestem bardzo z niego zadowolona ;D Jest długo bo zajął mi aż 6,5 strony O_O Kolejny napisze Aleksandra (Alex) więc czekajcie z zapartym tchem ;P Nie wiem co dalej pisać więc liczę na wasze komentarze i jak macie pytania do bohaterów to czekamy na nie <3 Pozdrawiam wszystkich ;***

5 komentarzy:

  1. AAAAA!!!! Boskie, a Zayn przypadkiem nie jest z Perrie? No nie ważne takie pytanko, co do cholerci jasnej stało się z Cat, gdzie ona jest, czy wszystko z nią ok? Mam nadzieję że w krótce to wyjaśnicie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zayn nie jest z Perrie, bo ona go zdradziła z Josh'em ... Cieszę się że ci się podoba ;D A sprawa z Cat wyjaśni się w najbliższych rozdziałach ;*

      Usuń
  2. Zayn, zayn, Zayn c:
    słodka końcówka, aram się nią :3
    zapraszam na nowy u mnie:
    http://w-jednym-kierunku.blogspot.com/2012/11/6-miao-byc-tak-pieknie.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa pocałunki z Zay'em???? Ty chyba chcesz żebym ja oszalała z ciekawości co ty tam wymyślisz ;-). Ale ja Alex Brown, nadal będę za Wojtkiem buhahaha! Będziesz mnie musiała do Malika przekonać, oj tak ;-P.
    A akcja z centymetrem mnie rozwaliła ... Nie no, ja bym nie wymyśliła że oni wyjdą na dwór i zaczną mierzyć odległość do sklepu, no nie mogę ;-)))).
    Biste :***.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja wymyślę... czekam co ty wymyślisz kocie <3 no wiesz może cię przekonam do Zayna... a co do historii z centymetrem to ty mnie zainspirowałaś w ostatnim rozdziale ;P

      Usuń