sobota, 6 października 2012

Rozdział 2



  Paczadełkami Catie
 Gdy tylko otworzyłam paczadełka, jebnęłam smaila na mordce. Jednym
zgrabnym ruchem zeskoczyłam z łóżka, przy okazji, zrzucając z niego
Amy, moją suczkę. 
  - Dzięki. - Warknęła i poszła. Tsaaa, ona gada, ale tylko w moim
towarzystwie. Aha i to tajemnica, więc ciiii.
 Ubrałam bluzeczkę na ramiączkach w srebrne cekiny, którą dostałam od
Zayna, krótkie, ciemne jeansowe spodenki, czarne szpilki na nie takim
wysokim obcasie. Do tego dobrałam ciemni pasek, srebrny naszyjnik od
Josha, oraz dwie bransoletki (czarną na lewy nadgarstek a białą na
lewy). Włosy rozczesałam i pozostawiłam rozpuszczone. Tuszem
pomalowałam rzęsy, podkreśliłam lekko oczy, pomalowałam usta
truskawkowym błyszczykiem, oraz nałożyłam leciutki podkład. 
 Z uśmiechem pokierowałam się do pokoju mojego braciszka. Na jego
łóżku leżał tylko Luck, czekoladowy brat Amy. 
  - Bu ! - Ktoś wydarł się od tyłu, że aż podskoczyłam i obruciłam
się w jego stronę.
  - Zayn ! - Krzyknęłam ze śmiechem.
  - Catie ! - Wrzasnął, chwycił mnie w pasie i obkręcił wokół
własnej osi.
  - Dobra, ogarnij się i pójdziemy z tymi demonami. - Wskazałam na dwa
psy, siedzące obok siebie.
  - Daj mi 10 minut. - Rzucił i gdzieś pobiegł.
 Zeszłam do kuchnii, gdzie nasypałam karmy naszym kochanym pupilom. Sama
jednak przygotowałam tosty z serem dla mojego brata.
  - Dzięki. - Chwycił talerz i usiadł przy stole. - A ty nie jesz ?
 Tu trafił w czuły punkt ... nie jem śniadania i kolacji. Kiedyś się
odchudzałam, ponieważ Cristal i Perrie mówiły mi, że jestem za gruba.
W ten oto magiczny sposób, zachorowałam na bulmię ... tylko Amy, Harry,
Eleanor i Danielle o tym wiedzą.
  - Nie. Ja jadłam wcześniej. - Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
  - Aha, ok. 
 Szybko dokończył śniadanie. Ubrałam psiakom obroże, oraz pelerynki,
które uszyłam (Tak. Jestem super utalentowana. Umiem śpiewać,
tańczyć, szyć, grać na gitarze, komponować i pisać teksty) i
ruszyliśmy do parku, niedaleko naszego domu. 
  - Jak tam u cb i Josha ? - Zapytał, patrząc w dal.
 Może teraz coś o Joshu. Chodzę z nim od roku. Jest cudowny,
opiekuńczy, oraz czuły, jednak nie czuję do niego nic wielkiego.
  - A całkiem dobrze. 
  - A z tobą i Niallem ? - Spytał, a ja zgromiłam go wzrokiem.
  - Ja i Niall jesteśmy tylko przyjaciółmi ... niestety. 
  - Daj sobie z nim spokuj. Nie zasługuje na ciebie. Z resztą, ty masz
Josha. 
  - Może masz rację ...
 W tym momencie zauważyłam, jak Amy i Luck gonią wiewiórki. Te małe
puchate, rude kuleczki były takie słodkie, że nie mogłam oderwać od
nich oczu. Zayn coś gadał, a ja odpowiadałam zamyślona "Mhm",
"Ok" lub "Dobrze".
  - Catie, czy ty mnie słuchasz ?! - Wstrząsnął mną.
  - Yyy ... tak, ale możesz powtórzyć. - Zatrzepotałam rzęsami.
  - Eh, mówię, że jakieś dwie laski dostały stypendium i będą
chodziły do twojej klasy. Chciałem ci tylko przypomnieć, że masz z nimi
nie gadać. Nie są w elicie są nowe i są z niższych swer. - Zmrużył
oczy i przyjżał mi się.
  - Postaram się. - Szepnęłam, a on westchnął ciężko.                                   






  - Wracajmy. - Objął mnie ramieniem i wróciliśmy do domu.
 Pobiegłam do siebie do pokoju i chwyciłam za mój różowy plecak z
zawieszką w ksztaucie wiewiórek. Nic nie poradzę, że je kocham.
  - Catie, musisz iść dzisiaj do szkoły ? - Jęknęła Amy, wspinając
się na łóżko.
  - Nom. Ale spokojnie. Jeszcze tylko wtorek, środa, czwartek, piątek i
będzie weekend. - Zachichotałam.
  - Dobra, pokaż mi się. - Zlustrowała mnie i pomachała ogonem. -
Bosko, a teraz leć, bo się spóźnisz.
 Zeszłam szczęśliwa, ale przez te szpilki, glebnęłam się na ostatnim
schodku.
  - O, Cat jest gotowa. - Zaśmiał się Harry, który wychylił głowę
zza drzwi od salonu.
  - Tsaaaa. - Przewróciłam oczyma i zaśmiałam się.
  - To jedziemy ? - Zapytał Zayn, obejmując Perrie.
  - Nom. - Powiedziałam, wstałam i załadowałam sie do auta.
 Pojechaliśmy w prost na ogromny parking szkolny. Wygramoliliśmy się z
nowego auta Zayna, o którym akurat gadał z Hazzą. Kątem oka
zauważyłam Liama i Danielle, idących w naszą stronę, oraz Cristal.
  - Siema. - Przytuliłyśmy się nawzajem po koleji, po czym
przywitałyśmy się z resztą.
  - Patrzcie, kto tam jest. - Wskazała Cristal, na obściskujących się i
całujących Louisa i Eleanor, którzy opierali się o jego auto.
  - Widać, już się pogodzili. - Wzruszyła ramionami Perrie.
  - Elo. - Podszedł do nas Niall i przywitał się ze wszystkimi.
 Gdy go ujżałam, nogi miałam jak z waty, a serce biło mi o 100 %
szybciej ... norma ;p
Po chwili gadania przyszli do nas El i Lou, trzymając się za rączkę.
Uśmiechnęłam się szeroko. 
  - Bry. - Przytuliłam El.
  - Hejka. 
 Gadaliśmy tak chwile, przy nowym aucie Zayna. El i Lou byli wtuleni w
siebie, tak samo jak Zayn i Perrie, oraz Liam i Danielle. W pewnym momencie
poczułam, jak ktoś łapie mnie od tyłu za biodra. Odwróciłam się do
niego na pięcie i pocałowałam w policzek.
  - Siema Josh. - Powiedział Zayn, mrożąc go wzrokiem. Eh, on mnie
traktuje jak małe dziecko !
  - Hej wam. 
 Rozmawialiśmy na różne tematy, które się nie kończyły. Albo o
szkole, albo o weekendzie, albo o nowej płycie 1D, lub jeszcze bóg wie o
czym, gdy w pewnym momencie ujżałam czarny samochód, wieżdżające na
naszą posesję. Zaparkował obok nas, a z niego wysiadła brunetka, która
miała ok. 172 cm, oraz szatynka o ok. 174 cm wzrostu.
  - Nie powinnyście tu parkować. - Powiedział Harry, stojący obok
Zayna.
  - Serio ? - Zapytała ironicznie wyższa.
  - Serio. - Warknął lokers.
  - To masz problem. - Wzruszyła ramionami druga.
  - Ej, na serio. Przeparkujcie i będzie wporządku. - Powiedział Zayn,
nadzwyczaj spokojnie ... nie poznaje go ...
  - Hmm ... nie. - Odpowiedziała wyższa.
  - Zayn, Harry, dajcie spokuj. - Powiedziałam lekko przerażona, bo
wiedziałam, do czego oni byli zdolni.
  - A teraz wybaczcie, ale śpieszymy się na lekcje. - Powiedziała
niższa i poszła.
 Szatynka jeszcze spojżała na auto Zayna, po czym rzekła "Ładny
lakier. Szkoda by bło, gdyby ktoś go zniszczył." i poszła za
brunetką.
  - Jedno trzeba przyznać. Mają charakterek. - Westchnęła Danielle.
  - Tak, ale nauczą się, że z Elitą się nie zadziera. - Syknął
Harry.
 Więc teraz o elicie. Jesteśmy "popularsami". Najwaźniejsi w
szkole. Wszyscy się ich słuchają. W naszym składzie jest Josh, Cristal,
Eleanor, Perrie, Danielle, Ja, Liam, Niall, Louis, oraz Harry i Zayn. Oboje
przewodniczą elitą i są jakby "Wilkami Alfa".
  - Doba, dajcie spokuj i chodźmy na zajęcia. - Powiedziała Eleanor i
pociągnęła nas w stronę budynku.
 Sama szkoła była ogromna. Miała 6 pięter, oraz dwa skrzydła, nie
licząc głównego budynku. Niby odnowiona, a jednak gdzie niegdzie
wyglądała na zabytek. 
 Zayn, Liam, Niall i Perrie mieli teraz historię. Eleanor i Cristal
poszły na wf. Josh ruszył na zajęcia z biologii. Danielle miała
chemię, a Louis chyba zajęcia teatralne. Ja i Harry ruszyliśmy na
muzykę. Gdy weszłam do klasy, zauważyłam że w naszej ławce siedzą te
same dziewczyny, co na parkingu. "O-oł" - pomyślałam i
poszłam za Hazzą.
  - To nasze miejsce. - Warknął.
  - Ojej, a teraz nasze. - Wzruszyła ramionami szatynka.
  - Alex, daj spokój. Chodź. - Wstała niższa.
  - Nie, ja wolę siedzieć tutaj. - Zmrużyła oczy, patrząc na lokersa.
  - Lepiej posłuchaj przyjaciułeczki i zjeżdżaj z tąd. - Walnął
pięścią o ławkę.
  - Ojej. Mały chłopczyk pójdzie do mamusi ? - Zapytała podnosząc
się.
  - Harry, daj spokuj. Możemy przecież uśiąść gdzieś indziej. -
Złapałam go za ramię.
  - Bo jakaś rozkapryszona diva sobie tego życzy ? Po moim trupie. 
  - To da się załatwić. - Powiedziała szatynka.
 W tym momencie (na szczęście, bo pewnie doszło by do ręko czynów) do
klasy przyszedł nauczyciel i kazał się przesiąść dziewczynom. Nie
wiem czemu, ale zafascynowały mnie. Chciałam je bliżej poznać ...
  - Dzieciaki. To jest Aleksandra Brown, oraz Rosalie Black. Obie dostały
stypendium muzyczne i pochodzą z Polski. - Przedctawił je nauczyciel,
który po chwili zaczął coś nawijać o jakimś pokazie talentów. -
Dobrze, to jeśli ktoś chce wziąść w nim udział, to proszę do mnie po
zajęciach. Po męczących 45 minutach lekcji, ruszyłam z Harrym przez
korytarz do naszych szafek. Elita miała je obok siebie. Zbieg
okoliczności, czy może dzieło mojego braciszka ? Raczej to drugie. 
 Na miejscu czekała reszta elity, oraz kilka gwiazdeczek. 
Gwiazdeczki - Osoby popularne. W tym osiłki i jakieś tapeciary, no i
chellederki, w których jestem.
  - I jak muzyka ? - Zapytała mnie Danielle.
  - Eh, było nudno, bo pan Lewis znowu nawijał całą lekcję no i była
mała wpadka z nowymi, ale to Harry ci wyjaśni. - Powiedziałam i
wyjęłam z szafki książki.
  - Catie. - Powiedziała Cristal, a obok niej stanęła Perrie.
  - Co ?
  - Dzisiaj są przesłuchania na chelledearki, no nie ? Więc ja, Perrie,
ty i Caroline (szkolna tapeciara, której w ręcz niecierpię i która
chodzi z Hazzą) będziemy w jury. - Pisnęła Perrie.
  - Spoko, po lekcjach, tak ?
  - Nom. Potrzebujemy trzech nowych, bo Kristen, Heylin, oraz Lea zostały
wyrzucone. - Westchnęła Cristal.
 Może teraz o Caroline. Jest ona blondynką (jak każda głupia dziwka) i
jest przewodniczącą cherledearek. Popularna i od zawsze ślini się na
widok Harrego i Zayna - Żenada ...
 Wzięłam książki i ruszyłam w stronę klasy.
  - Cat ! - Wrzasnął Harry, który nadal stał przy szafkach.
  - Ja już idę do klasy. - Krzyknęłam, nie odwracając się do niego.
 Teraz historia, we wschodnim skrzydle. W pewnym momencie zadzwonił mój
telefon. Dostałam sms. Od Nialla "Cat, możemy spodkać się dzisiaj
po lekcjach ? xxNiallxx". Momętalnie posmutniałam "Niestety,
mam nabory do chelledearek. Jutro ? xxCatxx" i wcisnęłam wyślij,
nadal patrząc w komórkę "Jasne. Po lekcjach xxNiallxx". W
pewnym momencie wpadłam na kogoś i wywróciłam się.
                            








  
- Przepraszam, moja wina. - Zaczęłam, nie patrząc na tego kogoś,
tylko pakując książki do torby.
  - Tsaaa, to prawda. - Powiedziała i już dobrze wiedziałam kto to.
  - Nie prawda. To nasza wina. - Uśmiechnęła się chyba Rosalia.
  - Jestem Carietta, ale mówcie mi Catie lub Cat. - Podałam im rękę.
  - Ja jestem Rosalia, a to jest Alex, moja przyjaciółka. - Uścisnęła
ją.
  - Więc jesteście nowe, tak ?
  - Łał, nic ci nie umknie. - Wywróciła oczyma Alex.
  - Mogę mówić do ciebie Tori, a do ciebie Jade ? - Zapytałam Rosalie i
Alex.
  - A dlaczego ?
  - Bo wyglądacie na Jade i Tori. - Wzruszyłam ramionami.
  - Aaaahaaaa. - Powiedziała Rosalie, z dziwną miną.
  - A ty co się tak uczepiłaś tych tam ? - Zapytała Jade, pokazując na
elitę.
  - To jest elita szkolna. Wiecie, tacy szkolni popularsi. Rządzą w tej
szkole itp. W składzie wchodzą: Eleanor, ta brunetka, która stoji obok
chłopaka z koszulką w paski. Jest ona bardzo fajna i jesteśmy
przyjaciółkami. Ten obok El, to Louis, dorosły dzieciak. Ta przytulona
parka to Danielle i Liam, z Danielle też jestem przyjaciółką, a obok
nich stoji Perrie, blee, i Zayn, mój brat. Tamten brunet to mój chłopak,
Josh, a ta dwójka blondynów to Niall i Cristal. - Klasnęłam w dłonie.
  - Dobra, chodźcie na historię. - Pociągnełam je w stronę klasy i w
podskokach, weszłam do niej. Usiadłam w ostatniej ławce i czekałam
grzecznie, nucąc coś pod nosem, na Harrego, który zjawił się po
dłuższej chwili.
  - Szybki jesteś. - Zachichotałam, a on się uśmiechnął.
  - Cały ja.
 W tym momencie do klasy wszedł nauczyciel historii i zaczął coś
nawijać o Amazonkach.

 * Lunch *
 Wogule nie byłam głodna, przez tę chorobę, ale że po lunchu mamy
jeszcze tyko jedną lekcję, to bardzo poprawiło to mój humor. Wzięłam
jakąś małą sałatkę i zjadłam ją z lekkim niesmakiem. Przy naszym
stoliku, jak zwykle każdy gadał i plotkował. Zauważyłam, że Niall
patrzy na Cristal dziwnym wzrokiem ... jakby z ... pożądaniem ? Chyba tak
...
  - Cat ! - Krzyknął mi do ucha Louis tak, że aż podskoczyłam.
  - Co ? Gdzie ? Jak ? Nie moja wina. - Zaczęłam wyrzucać z siebie
słowa, jak karabin.
  - Spokojnie. Pytaliśmy się ciebie, czy jedziesz na tę wycieczkę pod
namiot. - Zaśmiała się Danielle.
  - Ja osobiście z wielka chęcią bym pojechała, gdyby to nie było
gdzieś w lesie. - Wykrzywiła się Perrie.
  - A ja chętnie pojadę. - Uśmiechnełam się szeroko.
  - Czyli tak. Ja, Harry, Louis, Liam, Niall, Danielle, Eleanor i ty
jedziemy. - Klasnął w dłonie Zayn.
  - Yhy. - Mruknął zamyślony Niall.
  - Dobra, ja lecę. - Rzuciłam i zniknęłam w tłumie.
 Podeszłam do stolika, przy którym siedziały dziewczyny.
  - O, hej Cat. - Przywitała się Tori.
  - Hej. - Zaśmiałam się i usiadłam obok Jade.           





- A ty tu czego ? - Zapytała Jade, patrząc na mnie lekko zdziwiona.
  - Pogadać, poplotkować. Poznać was troche. - Jebnęłam smaila.
  - To idź se do tych królów. - Wskazała na stolik po drugiej stronie.
  - Nie-e - Powiedziałam i w śmieszny sposób, poruszałam brwiami, na co
obie się zaśmiały.
  - Co teraz mamy ? - Zapytała Tori, zwracając się do Jade.
  - Fizykę, a potem koniec ... dla was. Ja muszę patrzeć na zgraję
nieudaczników, prubujących wejść do chelledearek. - Westchnełam.
 W tym momencie zadzwonił dzwonek. Pożegnałam się z dziewczynami, bo po
mimo, że mamy razem lekcje, nie mogę się z nimi spotykać, bo jak to
ujął mój brat "są z niższych swer", a szkoda. Są fajne ...
tsaaa, znając mnie, coś wymyślę, ale to później.
 Wpadłam do klasy jak piorun i pokierowałam się w stronę Hazzy.
Bezsilnie oklapłam na krześle, obok szatyna.
  - Gdzie byłaś ? - Zapytał, nie patrząc na mnie i wypowiadając to w
sposób conajmniej dziwny.
  - Nie utrzymujesz kontaktu wzrokowego, mówisz łamiącym się głosem
... co się stało ?
  - Nic ...
  - Harry. Przyjaźnimy się i mamy ze sobą najlepsze kontakty. Tylko ty i
Zayn, z chłopaków, mnie rozumiecie ... i wiecie o mnie wszystko. Powiedz
co się stało. - Spojżałam w jego zielone paczadełka. 
  - Pokłuciłem się z Caroline ... 
  - Kiedy ?
  - W tedy, kiedy poszłaś ...
  - Ale że to już koniec ?
  - Yhy ...
 W tym momencie do klasy wszedł nauczyciel i po mimo, że chciałam
kontynuować rozmowę, nie mogłam. NIe cierpię tego przedmiotu. 
 
 W końcu koniec !!! Wyszłam przed szkołę i rozprostowałam nogi.
Pożegnałam Hazze, Nialla, Josha Liama, Louisa i El, oraz Dan. Mój brat
wolał zostać z wymówką "Jesteś moją siostrą i to ja ciebie
odwiozę do domu", co na serio miało znaczyć "Zostanę i
popatrzę, jak dziewczny w zaciasnych spódniczkach będą tańczyć".
Cały Zayn ...
  W raz z Cristal, Perrie i moim kochanym braciszkiem popędziłyśmy na
salę gimnastyczną, na której miały odbyć się przesłuchania. Na
początku wystąpiły jakieś ciapy. Potem utalentowane tancerki, a na
końcu doznałam szoku ...
  - Rosalie Black i Aleksandra Brown. - Przeczytała Caroline, a na scenę
weszły tak dobrze znane mi osoby.
  





                                                                 




 Zatańczyły, pośpiewały i mówiąc szczerze, wyszło im to świetnie.
Po twarzy mojego brata stwierdzam, że doznał szoku. Jeszcze ten wzrok w
kierunku Tori ... STOP !!!
  - Jestem na nie. - Odpowiedziała Cristal.
  - Ja też. - Zawtórowały jej pozostałe.
  - Żartujecie ? Były doskonałe. - Zaczęłam, a Zayn pokiwał z
dezaprobatą głową.
  - Nie przyjmujemy was, możecie sobie iść. - Zaśmiała się Perrie.
 Dziewczyny poszły z sali. Spojżałam po dziewczynach, które
uśmiechały się pusto, a następnie na mojego brata. Wstałam i bez
słowa wyszłam. Malik krzyknął moje imię, ale ja mu odpowiedziałam
"Wal się" i wyszłam z sali. To mój pierwszy raz kiedy
powiedziałam tak do mojego brata, ale po prostu byłam zła, że wszyscy
tutaj oceniają tylko po wyglądzie i chierarchii. Jak zwierzęta !
  - Czekajcie ! - Krzyknęłam.
  - To podbiegnij. - Warknęła Jade.
  - Nie mogę, bo kurwa mam szpilki, chociaż ... - Powiedziałam, a one
odwróciły się w moją stronę.
  - Jesteś pojebana. - Zaśmiała się Tori, gdy zdjęłam szpilki i
podbiegłam do nich na bosaka.
  - Tsaaaa, wiele osób mi to mówi. - Zachichotałam.
  - Dobra, to co teraz robimy ? - Zapytała Jade. - O-oł.
  - Carietto Elizabeth Marry Christino Consuelo Malik, dlaczego uciekłaś
i przyszłaś ... do nich ?! - Wrzasnął mój brat.
  - Serio masz 5 imion ? - Zapytała zdziwiona Jade.
  - Nom. - Wyszczerzyłam się.
  - W tej chwili do domu ! - Krzyknął, a mi do oczu napłynęły łzy
(nie, żeby coś, ale aktorką to ja jestem genialną).
  - Zayn, przepraszam. - Zaczęłam płakać.





  - Ja też. Dobra, chodźmy już do domu. - Objął mnie ramieniem i
poszliśmy. 
 Odwróciłam głowę jeszcze w stronę dziewczyn i posłałam im chytry
uśmiech, na co one zaczęły się śmiać. 

 Gdy wróciłam z Zaynem do domu, od razu przebrałam szpilki na conversy,
chwyciłam smycz i z moim bratem ruszyłam w stronę parku. 
  - Czemu tak zareagowałaś na sali ? - Zapytał, nie utrzymując kontaktu
wzrokowego, co mnie zdenerwowało i przypomniało mi ...
  - Czekaj, muszę zadzwonić do Stylesa. - Rzuciłam i wykręciłam do
niego numer. Nie stety nie odebrał. Szczerze ... zaczęłam się o niego
martwić. 
  - Spokojnie. Harry jest dzisiaj na jakiejś kolacji z rodzicami. -
Przytulił mnie Zayn. - A teraz odpowiadaj.
  - Sama nie wiem. - Westchnełam i nie ciągnęłam tematu.
  - Hazza ci powiedział o Carolinie, prawda ?
  - Nom ...
  - Nie martw się.
  - Łatwo mówić ...
  - A czemu znalazłem cię w towarzystwie tych dziewczyn ?
  - Bo, tak sobie. - Spojżałam na Amy i Lucka.
 Bawili się razem, goniąc wiewiórki. Prawdziwe rodzeństwo. Dogadują
się, bawią, spędzają razem czas ... ja i Zayn też kiedyś tacy
byliśmy. Ale później poznał Perrie i nasze kontakty ograniczyły się
już do spacerów z psem i przerw w szkole. Ja zaczęłam przyjaźnić się
z Hazzą i to jemu się najbardziej zwierzałam, ze wszystkiego. No i
doszła jeszcze El i Dan. Nawet z tego, że kocham Nialla. Wiem, że to nie
jest żadne zauroczenie, jak z Joshem. Po prostu go kocham ...
  - Cristal robi w piątek imprezę urodzinową. Idziesz ?
  - A mam jakiś wybur ?
  - Nie. - Wystawił mi język.
 Wtuliłam się w niego i reszte spaceru przeszliśmy spokojnie i w ciszy.

 Znowu w domu ... od razu rzuciłam się na moje kochane łóżko.
  - Jak tam z Niallem ? - Zapytała Amy, siadając przy mnie.
  - Nijak. On nadal nic nie zauważa ... - Powiedziałam smutno.
  - A o co chodzi z tą Caroliną ?
 Zaczęłam jej opowiadać cały dzisiejszy dzień, przy okazji, opisując
każdy szczegół. Gdy skończyłam, weszłam na TT. No tak, wszędzie już
chuczy o imprezie Cristal. Eleanor i Danielle zapraszają mnie na zakupy w
czwartek ... Harry opisuje swoją nieudaną kolację ... Odpisałam to, co
mam napisać, weszłam na kilka portali plotkarskich, po czym wysłałam
sms do Tori "Siema, siema. To ja, wiecie ... ta pojebana dziewczyna z
pięcioma imionami, co lata po ulicy na bosaka ;p Idziecie w piątek na
imprezę u Cristal ze mną ? xxCatxx". Długo nie musiałam czekać na
odpowiedź "Po pierwsze: Z kąd masz mój numer ?! Przerażasz mnie
O_o Po drugie: Nie wiem. Nie znam tam nikogo. Po za tym, muszę się
spytać Jade :) Tak, doskonale cię pamiętam xxRose/Torixx".
Uśmiechnełam się pod nosem i wysłałam jej szczeguły dotyczące
imprezy. " Branoc kocie xHazzax", "Papaśki xElx",
Dobranoc xDan i Lix", "Kolorowych snów xLoux", "Śnij
długo i smacznie słońce xJoshx", "Do jutra wiewióreczko
xNiallx"
 Szybko odrobiłam lekcję, przeczytałam lektórę, oraz spakowałam się
na jutro. Wykonałam wieczorną toaletę, przebrałam się w moją
piżamkę i położyłam się spać, obok mojej suczki. 

 Hello Biczys <3
Jak tam zdrowie ? U mnie źle ;p Straciłam głos i gardełko mnie boli ;'(
Cuż ... jak wam się podoba 2 rozdział ? Mi całkiem bardzo ;D A jak zwiatun ? Mnie osobiście 
się podoba ;) Nie wiem co napisać, więc po prostu, proszę o komentarze <3
                                        

6 komentarzy:

  1. Ranyy!!! Boskie!!! Uwielbiam to opowiadanie! Jeszcze z bohaterami "Victorius" ..wszystko lepiej sobie wyobrazić ;) Już lubię Alex/Jade ;) Ciekawe z kim będzie z chłopców ;) Czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. już na wstępie chciałabym przeprosić za spam, ale chcę poinformować o nowym rozdziale, który pojawił się niedawno na moim blogu http://beautiful-famous-and-rich.blogspot.com/. mam nadzieję, że przeczytasz i wyrazisz swoją opinie. pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam - jenny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam ciekawej długości i nie robisz błędów . Boski ! rozdział III (jak jeszcze nie widziałaś mojego bloga to zapraszam do czytania od samego początku .). --->> http://diediemydarlling.blogspot.com/2012/10/rozdzia-iii.html serdecznie zapraszam . A i jak przeczytasz zostaw kom <3 liczę na wasze wsparcie / Luna

    OdpowiedzUsuń
  4. po co zmienilas im imiona??????????? teraz w ogole mi się myla i już nie czytam pfffff bezsensu nara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś Ci karze .... jakoś innym to nie przeszkadza i czytają nie wiem w czym masz problem ... nara :))

      Usuń